Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Macie wokół siebie osoby uciążliwe i sprawiające wam przykrości? Papież radzi, jak z nimi postępować

© Antoine Mekary / ALETEIA
Pope Francis leads his weekly general audience in St. Peter's Square in Vatican City, October 12, 2016. © Antoine Mekary / ALETEIA
Udostępnij

„Czasami ludźmi irytującym są osoby będące najbliżej nas. Ale przecież i my znajdujemy się wśród osób uciążliwych” – mówił Franciszek podczas audiencji.

O potrzebie cierpliwego znoszenia ludzi uciążliwych oraz pokory i prostoty w służeniu radą mówił Ojciec Święty podczas środowej audiencji ogólnej (16 listopada). Jego słów na placu św. Piotra wysłuchało dziś około 22 tys. wiernych. Oto obszerne fragmenty papieskiej katechezy.

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Dzisiejszą katechezę poświęcimy pewnemu uczynkowi miłosierdzia, który wszyscy bardzo dobrze znamy, ale może nie realizujemy tak, jak powinniśmy: „Urazy chętnie darować”. A nie brakuje osób uciążliwych.

Czasami ludźmi irytującym są osoby będące najbliżej nas. Co powinniśmy zrobić z ludźmi uciążliwymi? Ale również i my znajdujemy się wśród osób uciążliwych. Dlaczego wśród uczynków miłosierdzia znajduje się i ten: „Urazy chętnie darować”?

W Biblii widzimy, że sam Bóg musi okazać miłosierdzie, aby znieść narzekania swojego ludu. Na przykład w Księdze Wyjścia lud okazuje się naprawdę nieznośny. Najpierw płacze, bo jest niewolnikiem w Egipcie. I Bóg go wyzwala. Następnie na pustyni narzeka, bo nie ma nic do jedzenia. Bóg zsyła mannę i przepiórki, ale mimo to narzekania nie ustają.

Mojżesz działał jako pośrednik między Bogiem a ludem i także on niekiedy okaże się uciążliwym dla Pana. Ale Bóg okazał cierpliwość i w ten sposób nauczył Mojżesza i lud także tego istotnego wymiaru wiary.

Spontanicznie nasuwa się zatem pierwsze pytanie: czy kiedykolwiek dokonujemy rachunku sumienia, by zobaczyć, czy czasami także i my możemy okazać się uciążliwymi dla innych? Łatwo wytykać palcami wady i niedociągnięcia drugich, ale musimy nauczyć się wczuwania w sytuację innych osób.

Spójrzmy przede wszystkim na Jezusa: ileż musiał mieć cierpliwości w ciągu trzech lat swego życia publicznego! Raz, gdy wraz z uczniami był w drodze, zatrzymała Go matka Jakuba i Jana, mówiąc: „Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie”. Matka lobbowała na rzecz swoich synów!

Także z tej sytuacji Jezus zaczerpnął inspirację, by dać podstawową naukę: Jego królestwo nie jest królestwem władzy i chwały, jak to się dzieje z królestwami doczesnymi, ale królestwem służby i obdarowywania innych. Jezus uczy, aby zawsze iść do tego, co istotne i spoglądać dalej, aby odpowiedzialnie podjąć swoją misję.

Możemy tu wiedzieć odwołanie do dwóch innych uczynków miłosierdzia względem duszy: grzeszących napominać oraz nieumiejętnych pouczać. Pomyślmy o wielkiej pracy, jakiej można dokonać, kiedy pomagamy ludziom wzrastać w wierze i życiu. Myślę na przykład o katechetach – wśród których jest wiele matek i zakonnic – poświęcających swój czas, aby nauczyć dzieci podstaw wiary. Ileż trudu, zwłaszcza gdy dzieci wolałyby raczej się bawić, niż słuchać katechizmu!

Towarzyszenie w poszukiwaniu tego, co istotne jest piękne i ważne, ponieważ pozwala nam dzielić się radością zasmakowania sensu życia. Często spotykamy ludzi, którzy zatrzymują się na rzeczach powierzchownych, ulotnych i banalnych. Czasem dlatego, że nie spotkali nikogo, kto by ich pobudził do poszukiwania czegoś innego i doceniania prawdziwych skarbów.

Nauczanie spojrzenia na to, co istotne jest decydującą pomocą, zwłaszcza w czasie takim jak nasz, który jak się zdaje zatracił swoją orientację i goni za doraźnymi przyjemnościami. Nauczanie odkrywania, czego chce od nas Pan, i jak możemy na to odpowiedzieć, oznacza wprowadzenie na drogę rozwoju w swoim powołaniu, będącej drogą prawdziwej radości.

Tak więc słowa Jezusa do matki Jakuba i Jana, a następnie do całej grupy uczniów, wskazują drogę, by uniknąć popadania w zazdrość, wygórowane ambicje i pochlebstwa; w pokusy, które zawsze się czają, także między nami chrześcijanami. Wymóg doradzania, upominania i nauczania nie powinien sprawiać, abyśmy czuli się lepsi od innych, ale zobowiązuje nas przede wszystkim do głębokiego zastanowienia się, aby sprawdzić, czy postępujemy zgodnie z tym, czego wymagamy od innych.

Nie zapominajmy o słowach Jezusa: „Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz?”. Niech Duch Święty pomoże nam być cierpliwymi w znoszeniu ludzi uciążliwych i pokornymi oraz prostymi w służeniu radą. Dziękuję.

KAI/ks

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail