Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
czwartek 29/10/2020 |
Św. Felicjana
home iconAktualności
line break icon

Ktoś wpadł Ci w oko w kościele? Poszukaj go w sieci!

Philippe Lissac / Godong / Leemage

Karolina Sarniewicz - publikacja 20.11.16

Robienie z kościoła przestrzeni do matrymonialnych obserwacji budzi kontrowersje.

Zjawisko, o którym opowiem, zapewne nie będzie Państwu obce. Dam głowę, że każdy z Was chociaż raz z błyskiem w oku przyjrzał się reprezentantowi płci przeciwnej w kościele. Pomyślał sobie: „ok, fajny, może i miły, żony i dzieci wokół nie widać, ale jakoś tak wstyd zagadać.” I zanim przyszedł moment na większy przypływ odwagi, reprezentanta nie było, bo już gdzieś znikał za filarem. Innym razem ktoś spotkał na mszy osobę, którą znał dość mało i na jej widok zapałał sporą sympatią: „Niby w pracy się tej Kaśce specjalnie nie przyglądałem, ale jak tak stoi i się modli, to całkiem fajna z niej babka”.

Nie dziwi nikogo urodzaj portali randkowych dla chrześcijan, czy imprez dla katolickich singli.  Co złego jednak by się stało, gdybyśmy zamiast szukać mężczyzny, który dałby się zawieść przed ołtarz, spróbować go spotkać bezpośrednio tam?

Spotted to pewne (nie takie młode zresztą) miejsce w sieci, które może nam pomóc ten problem rozwiązać. Jego ideą jest nie tyle poszukiwanie bratniej duszy, co odnalezienie konkretnej osoby, która wpadła nam w oko w przestrzeni publicznej. Strony znane początkowo jako miejsca ogłoszeń dla użytkowników bibliotek, komunikacji miejskiej, kin czy knajp, kilka lat temu doczekały się również swojej świątynnej wersji. Obecnie zamiast zagadywać kogoś, kto zasiadł obok w kościelnej ławce, możemy zapamiętać, jak wyglądał, a potem jego opis wrzucić do sieci z prośbą, żeby się odezwał.

Mimo czasem lakonicznych wyznań (typu „Miałaś buty, spodobałaś mi się, zadzwoń) Spotted, również ten kościelny, potrafi wciągać. Nigdy bowiem nie dowiedzielibyśmy się, jak romantyczne potrafi być słynne pokolenie Y, gdyby nie tabuny użytkowników czytających ogłoszenia („a nuż, a nuż wreszcie będzie o mnie”) i je dodających.

Fajny pomysł? Nie wiadomo. Sceptyczni uznają go po prostu za brak odwagi albo bardziej urozmaiconą wersję Tindera (wprawdzie nie segregujesz tu zdjęć kandydatów na tych bardziej atrakcyjnych i mniej, ale jednak hołdujesz pierwszemu wrażeniu).

W dodatku robienie z kościoła przestrzeni do matrymonialnych obserwacji budzi kontrowersje lub śmiech – uderza wszak w dość drażliwy obszar naszego chrześcijańskiego wychowania. Który bowiem katolik wyzna odważnie drugiemu katolikowi, że podczas mszy – zamiast Najświętszej Ofiary – dużo bardziej interesowała go uroda tegoż katolika?

Dla innych Spotted to jednak wykorzystanie współczesnych możliwości, znak czasów albo druga szansa, kiedy ktoś spektakularnie zaprzepaścił pierwszą. Potencjalnie romantyczny pomysł na rozwinięcie znajomości – przy założeniu oczywiście, że setki innych osób nie wpadły w tym samym czasie na to samo.

Zresztą skoro coś na rynku wykwita (i w dodatku po chwili nie ginie) – znaczy, że trafiło w lukę. A skoro była luka, musiała być też potrzeba. Kto wie – może podatnym gruntem było – wciąż u nas mało rozwinięte – poczucie chrześcijańskiej wspólnoty, bo „przekazanie komuś znaku pokoju” to często tylko ukłon do torebki? Że po mszy nikt ze sobą nie gada, tylko zbiera krewnych i pędzi na obiad, podczas gdy do bycia razem zwyczajnie nie wystarcza krótkie stanie obok siebie?

Takie sugestie podrzucają administratorzy kilku z wyżej wymienionych stron. Lecz zapytani o efekty, nie potrafią wskazać konkretnych statystyk.

– Ile osób trafia na tych, których szuka, nie wiemy – mówią. – Tym bardziej, ile fajnych związków rodzi się z takich zauroczeń. Wiemy jedynie, że strona cieszy się ogromnych zainteresowaniem i często jeśli zamiast poszukiwanej osoby zgłasza się ktoś inny, to i tak spełniamy swoją rolę. Ludzie się po prostu poznają i na kolejnych mszach nie są już tak samotni. Niektórzy śmieją się z singli, którzy chwytają się brzytwy, żeby uciec od samotności. My ich podziwiamy. Bo nie ma nic gorszego, niż być poszukującym i jednocześnie biernym – wyjaśniają.

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
kościółmedia społecznościowerandka
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
KOBIETA NA POLU
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [26 paździe...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail