Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
czwartek 29/10/2020 |
Św. Felicjana
home iconFor Her
line break icon

Jola Szymańska: Moja spowiednicza rewolucja

Uśmiechnięta Jola Szymańska

fot. Marek Straszewski

Jola Szymańska - publikacja 24.11.16

Od kiedy mam stałego spowiednika bardziej widzę w niej pojednanie niż rachunek, ale dopiero decyzja Franciszka o rozgrzeszaniu aborcji pokazała mi, czym tak naprawdę powinna być dla mnie spowiedź.

Od małego jesteśmy uczeni zasługiwania na dobrą ocenę i ponoszenia konsekwencji naszych błędów.

Kiedy jest wina, oczekujemy kary. Byłam bardzo rozbrykaną dziewczynką, więc odebrałam tę lekcję nie raz. Może dlatego kiedy zgrzeszę, mam wrażenie że przygniata mnie jakaś wielka, czarna beznadzieja.

Długo traktowałam spowiedź jak karę. Zdecydowanie cięższą, niż wypełnienie zadanej pokuty. Umówmy się, że odmówienie dziesiątki różańca to pikuś w porównaniu z głośnym wyznaniem grzechów obcej osobie, po której nie wiem czego się spodziewać. Ostatnio zastanawiam się, czy to prawidłowe podejście. I jestem prawie pewna, że nie. Wkręciłam się w system zasad, wewnętrznych gróźb, kar i lęku. Zupełnie niepotrzebnie. Wyraźnie pokazała mi to ostatnia decyzja Papieża Franciszka.

Kara kontra Boże pragnienie

Papież zezwolił, a nawet polecił rozgrzeszanie z grzechu aborcji wszystkim księżom. Kobieta, ojciec dziecka, lekarz i inni sprawcy nie muszą już szukać specjalnie wyznaczonych prezbiterów. Wystarczy, że przed mszą odwiedzą najbliższy konfesjonał.

Świadoma i dobrowolna aborcja to jeden z najcięższych grzechów, który jest jednocześnie przestępstwem w rozumieniu prawa kanonicznego. Jest też jednoznaczna z ekskomuniką – najpoważniejszą karą w Kościele katolickim. Aborcja to zabójstwo niewinnej istoty, a także przedmiot ogromnych sporów społecznych, nienawiści i wzajemnej agresji.

Papież powiedział swoją decyzją, że nie ma grzechu, którego Bóg nie pragnie nam odpuścić. I nie ma winy, która mogłaby przekreślić Jego pragnienie jedności z każdym z nas. W dodatku przypomniał mi o trzech powodach, dla których tak bardzo kocham Kościół.

Nie ma lepszych i gorszych

Decyzja Franciszka pokazuje wyraźnie, że wszyscy jesteśmy sobie równi. Niezależnie od win, grzechów, błędów życiowych – nie ma wśród nas lepszych i gorszych. Osoba, która dokonała aborcji jest tak samo wartościowa jak ja. Pary żyjące w czystości wcale nie są lepsze od tych, które wybrały inaczej. Ludzie, którym życie się posypało wcale nie są gorsi od tych, którzy mają „idealne” rodziny.

Już trzy lata temu, w Evangelii Gaudium, Papież podkreślał, że „mały krok, pośród wielkich ludzkich ograniczeń, może bardziej podobać się Bogu niż poprawne na zewnątrz życie człowieka spędzającego dni bez stawiania czoła poważnym trudnościom”. To prosta i wydawałoby się oczywista sprawa. Każdy z nas grzeszy, a waga grzechu zależy od bardzo indywidualnych czynników. Nie będziemy rozliczani jedną miarą. To nie byłoby ani „miłosierne”, ani „sprawiedliwe”.

To nie znaczy, że grzech nie ma znaczenia. Jest świadomym, dobrowolnym odrzuceniem Bożej miłości. Nie chodzi o to, żeby poklepywać po ramieniu osobę, która chce zrezygnować ze zbawienia, ale o to, żeby dać jej nadzieję. I przypomnieć, że wciąż jest tak samo chciana, kochana i wyczekiwana przez Boga. Wystarczy jej „tak”, albo chociaż „ok”. Miłość nie pamięta złego i nie unosi się pychą, a On jest przecież miłością w czystej postaci.

Bez oddechu

Dlatego właśnie nie możemy zatrzymywać się na końcu własnego nosa i wydumanej racji. Jeżeli spotkałeś Chrystusa i świadomie doświadczyłeś Jego miłości, musisz iść za ciosem. – Franciszek swoim listem pokazał, że Kościół nie może „odetchnąć” po Roku Miłosierdzia. Wielu czekało na koniec tego roku, żeby wrócić do „normalności”. Tymczasem nie ma już odwrotu – pisze o. Grzegorz Kramer. Bardzo podoba mi się ten komentarz. Nie możemy odetchnąć z ulgą, nie możemy przestawać „silić się” na miłosierdzie.

Miłość nie kończy się na patetycznych zdaniach i pustych gestach. Ona nawet się na nich nie zaczyna. Zaczyna się w codziennym i niepozornym konkrecie życia. Naszym zadaniem jest wyciągać rękę szczególnie do tych, którzy czują się niechciani i odepchnięci. Absolutnie większość kobiet, które zdecydowały się na aborcję, jest przekonana, że w Kościele nie ma czego szukać. Nie dziwię się, że tkwią w tym błędzie. Zbyt często, zamiast wyciągać do nich rękę, skupiamy się na grzechu. Papież każdemu z nas poleca zmianę perspektywy: zobacz człowieka, nie jego błędy.

Tortury czy rozwój?

Na koniec wrócę do moich spowiedniczych odkryć. Tak jak pisał Papież (w Evangelii Gaudium) i jak mogliście niedawno przeczytać na Facebooku For Her„Konfesjonał nie powinien być salą tortur, ale miejscem miłosierdzia Bożego”. Ten cytat można przeczytać w kontekście ostatniej decyzji Papieża o rozgrzeszaniu aborcji, ale zgodzicie się chyba, że wszyscy powinniśmy wziąć go sobie do serca.

Spowiedź nie powinna być żadnym ciężarem, „torturą” ani karą. Dla każdego z nas jest szansą i możliwością rozwoju duchowego. Tylko ode mnie zależy czy potraktuję ją jak obrzydliwe lekarstwo, czy jak ekskluzywną sesję terapii duchowej. Ale żeby się rozwijać, musimy tego chcieć. I przyznać się do niedojrzałości. Chyba na tym polega prawdziwa, nie fałszywa, chrześcijańska pokora.

Potwierdzenie Franciszka

Bardzo cieszę się z decyzji Franciszka, choć nie jest ona dla mnie szokiem. To raczej potwierdzenie Bożej miłości i opieki nad tymi, którym najtrudniej do Niego wrócić. Mam nadzieję, że przekona również nas, wierzących, do otwartości na tych, którzy czują się przez Kościół odrzuceni.

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
Jola Szymańskaspowiedź
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
KOBIETA NA POLU
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [26 paździe...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail