Aleteia

Recepta na szczęśliwe małżeństwo od bł. Marii i Ludwika Quattrocchich

Udostępnij
Komentuj

Życie pogodne, interesujące i spokojne, pozbawione konfliktów i napięć. Zawsze świeża radość z bycia razem.

Nasza historia zaczęła się, gdy mięliśmy dwadzieścia i dwadzieścia cztery lata. Powoli, powoli w nasze życie opromienione światłem ludzkiej miłości zaczęło przenikać światło nadprzyrodzone.

To pierwsze słowa Radiografii małżeństwa – wspomnień o życiu małżeńskim, napisanych przez bł. Marię Beltrame Quattrocchi. Czytałam je pierwszy raz w dniu swoich 23. urodzin. Od czterech miesięcy znałam wspaniałego chłopaka. Maria i Luigi towarzyszyli nam w naszych pierwszych krokach jako para. Ich duchowość wpisała się na stałe w naszą relację, teraz już w nasze małżeństwo. Dziś, dokładnie w 111. rocznicę ich ślubu, obchodzimy ich wspomnienie. Czego uczy nas relacja pary małżonków o wymownym nazwisku „cztery oczy” (z języka wł. quattro occhi)?

Nie mieli sielankowego życia

Po ślubie zamieszkali razem z rodzicami i dziadkami Marii. Jak wspominają biografowie, jej ojciec miał wybuchowy charakter, a matka władczy. Z pewnością Luigi nie miał łatwych teściów. W niecały rok po ślubie pojawiło się pierwsze dziecko. Maria określała je „niechcianym”, ponieważ nie czuła się gotowa do macierzyństwa. Delikatna, trochę histeryczna, niecierpliwa. Niechętnie rezygnowała z wcześniejszych rozrywek kulturalnej młodej damy – koncertów i przedstawień teatralnych.

Ciągłe delegacje męża nie koiły jej nerwów, ale za to nam pozostawiły sporą spuściznę ich listów. Kilka lat później, będąc już w czwartej ciąży, Maria walczyła o życie. Swoje i dziecka. Luigi, jak wspominają po latach starsze dzieci, szukał pomocy przed Najświętszym Sakramentem. Wszystko skończyło się dobrze, a wycieńczeni małżonkowie stali się sobie jeszcze bliżsi. Po wielu wspólnych latach życia jako pierwszy umarł Luigi. Maria jako wdowa przeżyła jeszcze na tym świecie 14 lat bez ukochanego.

Małżonkowie Quattrocchi wiedzieli, skąd czerpać siłę do owocnego i spokojnego przeżywania swojego życia.

Dzień zaczynał się dla obojga Mszą świętą i Komunią. Zamiłowanie Gino do liturgii wyrażało się tym, że czytał mi teksty z danego dnia, gdy się ubierałam (…). Po wyjściu z kościoła całował mnie na dzień dobry. Potem wracaliśmy do domu, zaczynając codzienne zajęcia (…). Każde osobno, ale jedno było nieustannie w pamięci (…) drugiego.

Jednak nie było tak od zawsze. Na początku ich relacji to Maria była duchowym przewodnikiem swojego narzeczonego. Modlitwą i przykładem gorliwego życia rozkochała Luigiego w sobie i w Bogu. W domku letniskowym o urokliwej nazwie „Madonnina” mieli własną, prywatną kaplicę. Podczas wakacji często towarzyszył im znajomy ksiądz, który pomógł im także stworzyć „Regulamin duchowy” – ideał życia, który realizowali na co dzień.

Miłość to pragnienie przyniesienia ulgi, pocieszenia, sprawienia przyjemności ukochanemu i nieustanna troska o zaspokojenie jego najskrytszych i niewyrażalnych pragnień. Gdy to wszystko nie przytłumi życia wewnętrznego, (…) ale stanie się niemal modlitwą w uwielbieniu ukochanego (…), wszystko to będzie wyrażać prawdziwą miłość.

W ten sposób Maria rozumiała rolę obu małżonków. Ich wzajemne poświęcenie w prostych, codziennych czynnościach, ciągła pamięć o drugim, częsta wymiana myśli w listach i rozmowach, zaangażowanie w wychowanie dzieci i służba bliźniemu – to wiele elementów, które budowały jedność małżeńską tych błogosławionych. Jak opisał ich Jan Paweł II w homilii podczas beatyfikacji: „Przeżywali swoje zwyczajne życie w sposób nadzwyczajny”. Owocem ich miłości było czworo dzieci, które poświęciły swoje życie Bogu jako księża i osoby konsekrowane.

 

Modlitwa do błogosławionych Marii i Luigiego Beltrame Quattrocchi

Panie Jezu, Wezwałeś Luigiego i Marię, małżonków i rodziców, do przeżywania dzień po dniu, w nieustannej wierności dnia codziennego, uświęcającej łaski sakramentu małżeństwa. Ty, który swoją obecnością uświęcasz dom w Nazarecie, spraw, aby ich świadectwo i wstawiennictwo, z pomocą Dziewicy Maryi, przyczyniły się do umocnienia wytrwałości rodzin, do przeniknięcia młodych małżeństw łaską Twojej obecności, aby z wdzięcznością otworzyły się na Boży dar życia, aby stały się głosicielami Ewangelii wśród rodzin i osób będących w potrzebie. Spraw, aby chrześcijańskie rodziny, naśladując ich przykład, mogły żyć pełnią swojego powołania do świętości. Amen.

Cytaty pochodzą z książki Ludmiły Grygiel „Świętość dwojga”, Biblioteka Więzi, Warszawa 2002.

Udostępnij
Komentuj
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail