Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Nadzieja dla Fidela Castro. Skandal miłosierdzia [komentarz do Ewangelii]

ASSOCIATED PRESS/FOTOLINK
Udostępnij

Gdyby nie było nadziei dla Fidela Castro, nie byłoby też jej dla mnie. Patrzę na jego zdjęcie ze św. Janem Pawłem II i nadzieja, którą mam w sercu pozwala mi wierzyć, że mogą być w tym samym niebie.

Miałem napisać trochę inny komentarz na pierwszą niedzielę Adwentu. Tuż przed nią, w piątkowy wieczór, zmarł Fidel Castro. Może to zabrzmi dziwnie, ale staje się on dla mnie pierwszą osobą pomagającą wejść w tegoroczny czas oczekiwania na Zbawiciela.

Chrystus w dzisiejszej Ewangelii mówi o czuwaniu i o złodzieju, który wkrada się, żeby okraść dom. Dziś rozumiem to jako wezwanie do tego, żeby obronić w sobie nadzieję, nie dać jej sobie ukraść z serca. Pisał o tym św. Piotr: „bądźcie zawsze gotowi do obrony wobec każdego, kto domaga się od was uzasadnienia tej nadziei, która w was jest” (1 P 3, 15).

Czuwać, czekać to mieć nadzieję. Naprawdę chrześcijaństwo przynosi mi dzisiaj nadzieję. Jest nadzieja dla Fidela Castro i jest nadzieja dla mnie. Ta sama nadzieja. W Jezusie Chrystusie.

Gdyby nie było dziś nadziei dla Fidela Castro, nie byłoby też jej dla mnie. Bo św. Paweł mówi: „Jest to sprawiedliwość Boża przez wiarę w Jezusa Chrystusa dla wszystkich, którzy wierzą. Bo nie ma tu różnicy: wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej, a dostępują usprawiedliwienia darmo, z Jego łaski, przez odkupienie które jest w Chrystusie Jezusie” (Rz 3, 22-24).

Pismo Święte mówi, że demon staje przed Bogiem, żeby nas oskarżać. Staje też, żeby oskarżać Fidela Castro. Nie oskarża zmyślonymi grzechami, wyciąga samą prawdę, bo wie, że Bóg nie może odrzucić prawdy. Demon oskarża prawdziwie, prawdziwymi faktami, odwołuje się do sprawiedliwości, ale tylko w jednym celu: dla potępienia człowieka. I nie ma szans wybronić się z tego, bo to wszystko prawda.

Dzięki prawdzie i sprawiedliwości demon byłby zwycięzcą, gdyby nie stał tam też Jezus Chrystus, który wziął te wszystkie grzechy na siebie, który umarł dla naszego usprawiedliwienia, także dla usprawiedliwienia Fidela Castro. Właśnie dlatego Jezus Chrystus jest Dobrą Nowiną. Bo sprawiedliwość dzisiaj dla Fidela Castro nie byłaby dobrą nowiną. Dla mnie i dla Ciebie, kiedy staniemy przed Bogiem i stanie obok nas demon, sprawiedliwość też nie będzie dobrą nowiną. Jedynie miłosierdzie jest Dobrą Nowiną w takim momencie.

Bóg, który mówi: tak, znam jego grzechy, ale wziąłem je na siebie. To jest Dobra Nowina o zbawieniu. Co dzisiaj dla mnie oznacza adwentowe czekanie? To jest oczekiwanie mojego serca, które potrzebuje znów usłyszeć i znów uwierzyć, że „tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony” (J 3, 16-17).

Patrzę na zdjęcie Fidela Castro ze św. Janem Pawłem II i nadzieja, którą mam w sercu pozwala mi wierzyć, że mogą być razem, w tym samym niebie. To jest przecież właśnie to, o czym będziemy razem z Maryją słuchać w tym Adwencie: „Dla Boga nie ma bowiem nic niemożliwego” (Łk 1, 37). Skandal. Tak, skandal miłosierdzia.

I: Iz 2, 1-5
II: Rz 13, 11-14
E: Mt 24, 37-44

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail