Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Kibeho – afrykańskie Lourdes. Rocznica jedynych uznanych objawień maryjnych w Afryce

Internat, w którym jest kaplica objawień, fot. Beata Zajączkowska
Internat, w którym jest kaplica objawień, fot. Beata Zajączkowska
Udostępnij

Rwanda to miejsce, gdzie niebo spotkało się z ziemią i gdzie zarazem otworzyły się otchłanie piekła.

Kliknij tutaj, by przejrzeć galerię

Kiedy pierwszy raz jechałam do Rwandy usłyszałam: „Spójrz na ten kraj przez pryzmat pierwszych w Afryce objawień maryjnych. Zapomnij o ludobójstwie”.  Po kilkunastu pobytach wciąż wydaje mi się to niemożliwe. Rwanda to miejsce, gdzie niebo spotkało się z ziemią i gdzie zarazem otworzyły się otchłanie piekła.

O objawieniach Matki Bożej w Kibeho z nową mocą przypomniano sobie właśnie w 1994 r., kiedy w Rwandzie rozpoczęły się rzezie. Paramilitarne bojówki składające się głównie z członków plemienia Hutu, rozpoczęły systematyczne mordowanie ludności z plemienia Tutsi. W kościele parafialnym w Kibeho schroniło się 5 tysięcy kobiet, dzieci, starców.

Do tej pory świątynia zawsze była miejscem azylu. Teraz stało się inaczej. Kiedy oprawcy nie mogli wyważyć solidnych drzwi, wybili cegły w ścianach i wlali przez nie benzynę, a następnie wrzucili do środka granaty. Kto nie został rozerwany od wybuchu, spłonął żywcem. Wśród ofiar byli proboszcz i wikary.

Działo się to kilkadziesiąt metrów od miejsca objawień, podczas których Maryja alarmowała, że świat idzie ku zgubie oraz wzywała do nawrócenia i powrotu do Boga, dopóki jeszcze jest czas. Przedstawiona przez nią wizja – rzeki krwi, grupy mordujących się nawzajem ludzi, okryte krwią czaszki i ciała porozrzucane po wzgórzach, bez grobów – stała się rzeczywistością.

Maryja w szkolnym internacie

28 listopada 1981 r. dziewczęta ze szkoły prowadzonej przez rwandyjskie siostry zakonne Benebikira odrabiały lekcje i pomagały w codziennych pracach. Była sobota. Dyżur w stołówce szkolnej miała Alfonsyna Mumureke.

Około południa usłyszała ciepły głos: „Moja córko, chodź za mną!”. Rozejrzała się wokół i nie widząc osoby, która ją wołała, wyszła na korytarz. Zobaczyła przed sobą niezwykłą postać kobiecą. „Kim jesteś?” – zapytała. „Nyina Wa Jambo” (Jestem Matką Słowa) – usłyszała w odpowiedzi. Objawienia powtarzały się przez kolejne miesiące.

Koleżanki wyśmiewały Alfonsynę. Prym wiodła Maria-Klara Mukangango. Jak na ironię to właśnie jej Maryja objawiała się jako trzeciej. Wcześniej orędzie o cierpieniu przekazała też Natalii Mukamazimpaka.

Do Kibeho zaczęły ściągać tłumy. Jedni szukali taniej sensacji, inni doznawali przemiany życia. W 2001 r. Kościół uznał oficjalnie, że Maryja objawiła się w Kibeho trzem dziewczętom. To jak dotąd jedyne uznane objawienia maryjne w Afryce.

Internat, w którym objawiła się Matka Boża, leży na tyłach niewielkiego sanktuarium. Jedną z sypialni zamieniono na skromną kaplicę. Właśnie tam spotykam jedną z widzących. Trwa wystawienie Najświętszego Sakramentu. Grupka kobiet, klęcząc na matach, odmawia wraz z nią koronkę do Siedmiu Boleści NMP. Poszczególne tajemnice opowiadają sytuacje, w których Maryja uczestniczyła w cierpieniach Syna. Objawiając się, zachęcała do odmawiania tej modlitwy i zapewniała o jej mocy. W czasie widzeń błogosławiła podawane przez dziewczęta różańce.

Jak powstanie sanktuarium wpłynęło na życie mieszkańców? Przeczytaj na następnej stronie!

Strony: 1 2

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail