Aleteia
sobota 24/10/2020 |
Św. Antoniego Marii Clareta
Duchowość

Roraty czas zacząć - challenge accepted

LAMPION ADWENTOWY

Groume/Flickr | CC BY-SA 2.0

Anna Stadnicka - publikacja 28.11.16

Adwent. Kościelna formuła głosi, że to czas radosnego oczekiwania. Ale co ma wspólnego codzienne wstawanie o 5:00, żeby zdążyć na roraty na 6:30 z jakąkolwiek radością?

Ciemny kościół. Trzeba uważać, żeby wchodząc nie spaść ze schodów. Po drodze szybko wzięta świeczka. Oby w tym roku były takie „niekapki”, bo potem zimowy płaszcz i kozaki upstrzone są elegancko parafiną.

Głęboki oddech na uspokojenie porannego biegu od autobusu czy metra. Drzwi zakrystii się otwierają. Pierwsza mocna smuga światła, przed ołtarz wychodzą księża z pięknym śpiewem „Rorate cæli desuper”. Oto zaczyna się pierwsza msza św. w adwentowym dniu. Msza roratnia.

Co sprawia, że niektórzy codziennie (nawet w sobotę!) decydują się wstawać tak rano i być na Eucharystii? Co jest szczególnego czy wyjątkowego w takiej mszy? I dlaczego warto na niej być codziennie od 28 listopada do 24 grudnia?

Co może wypędzić z łóżka tak rano kogoś, kto ledwo zdąża do pracy na 10:00? Jak przekonać aktywnych zawodowo ludzi do tego, by w sobotę (tak! w sobotę!) nie zareagowali na budzik po 5:00, jak na bzykającego nad uchem w nocy komara? Jedno jest pewne. Najważniejsza jest intencja.

Warto potraktować ten czas, jako szczególną szansę. Dostajemy cztery tygodnie, od poniedziałku do soboty, aż do Wigilii, aby zawierzyć Bogu ważną dla nas sprawę. Jedni wybierają intencję „osobistą”, inni modlą się za kogoś innego. To drugie jest chyba nawet bardziej „mobilizujące”. Móc podarować coś z siebie w ważnej sprawie, przekroczyć siebie, być bardziej.

Kiedy intencja jest już wybrana, trzeba znaleźć swój sposób na fizyczne wytrzymanie takiego wyzwania. Warto trochę wcześniej kłaść się spać. Choćby godzinę wcześniej niż zazwyczaj.

Można namówić naszego smartfona, żeby przypominał nam delikatnie, że pora już spać. Jeśli mieszkamy ze współlokatorami – namówmy ich do wspólnego bycia na roratach. Łatwiej wstać rano, kiedy ktoś w domu też zaczyna się krzątać. To oznacza, że można. Namówmy np. przyjaciół, bo taki sms z rana „już wstałam” albo „wstałeś?” także pomaga podnieść się z ciepłego łóżka. Dwa budziki też bywają przydatne.

A co jeśli przyjdzie kryzys? W sobotę po całym tygodniu? Albo po dwóch tygodniach, kiedy już organizm krzyczy o odpoczynek? Po pierwsze, niedziela. Właśnie w Adwencie można się nauczyć, czym jest świętowanie niedzieli.

Niestety często niedziela tak łatwo zlewa nam się z innym dniami. A tu niedziela jest dniem szczególnym, dniem odpoczynku, celebrowania.

Po to przecież Pan Bóg dał nam niedzielę. Po drugie, Maryja. Roraty to msza wotywna o Najświętszej Maryi Pannie. To jest szczególny czas z Nią. Czas oczekiwania z Maryją na narodziny Chrystusa. Gdy brakuje nam już sił na poranne wstawanie, zwyczajnie najlepiej poprosić Maryję o pomoc. Zawierzyć Jej ten czas. Poprosić, aby rano nas szturchnęła. Po przebudzeniu, kiedy budzik nieubłaganie dzwoni, warto powiedzieć Jej „Mamo, wstaję i chcę wypatrywać światła Twojego Syna z Tobą właśnie”.

Ile razy do roku mamy okazję, by podjąć takie wyzwanie? Nie chodzi o ostateczne efekty (bo te, na szczęście, zna sam Bóg), ale o decyzję, że daję coś bardzo konkretnego z siebie (to tylko komfort np. jednej dodatkowej godziny snu).

Świadomość tego, że mija pierwszy tydzień Adwentu i wytrwało się w swoim postanowieniu, jest zwyczajnie.. radosna! O tę właśnie radość m.in. chodzi w Adwencie. Radość bycia dla kogoś innego, radość codziennej mszy św., spotykania często tych samych ludzi w kościelnej ławce.

Oto „przepis” na radosne oczekiwanie. Tak, wymagający wysiłku. Ale tylko coś, w co włożyliśmy dużo serca, jest naprawdę radosne! Zatem.. radosnego porannego wstawania!

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
adwentmszaroratywyzwanie
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail