Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

W Adwencie odkurzam… moje małżeństwo!

MAŁŻEŃSTWO W ŚNIEŻNY DZIEŃ
Unsplash | CC0
Udostępnij

W tym celu zakupiłam kalendarz adwentowy. Nie, nie ten z czekoladkami, a 24 pięknie wyszywane woreczki do samodzielnego wypełnienia. Do każdego włożyłam trzy tajemnicze karteczki.

Jak nie zwariować przed świętami

Od kilku lat przełom listopada i grudnia jest najtrudniejszym czasem w roku w naszej rodzinie. Koniec roku blisko, mój mąż ma wtedy najgorętszy czas zamykania projektów, więc praktycznie żyje w pracy, a w domu tylko nocuje.

Jestem sama „panią na włościach”, od rana zarządzam kaszą lub owsianką i po prostu staram się przetrwać do wieczora. A nie jest łatwo, bo banalne latem wyjście z domu, o tej porze roku przeradza się czasem w skomplikowane logistycznie przedsięwzięcie, dorównujące co najmniej wyprawie na tygodniowy biwak.

Jedno dziecko krzyczy, że się zaraz ugotuje, podczas gdy drugie zaciekle negocjuje skorzystanie z toalety przed nałożeniem drugiej warstwy ubrań, a najlepiej to w ogóle ono pójdzie bez kurtki, bo jest ciepło. A gdy już uda nam się wydostać, okazuje się, że jest za zimno, zdążyło się ściemnić i zaczyna padać.

Moim największym pragnieniem jest zakopać się pod kołdrą i obudzić na wiosnę, tymczasem nie mogę przespać nawet jednej całej nocy, bo moje niemowlę nie ma takiego zamiaru…

Czytaj także: Mycie okien, prezenty i gotowanie. Jaki Adwent zafundujesz sobie w tym roku?

 

Wszystko na mojej głowie!

Wkurza mnie, że cały ten majdan jest na mojej głowie i cała moja złość obraca się przeciwko mężowi. Niby wiem, że nie zostaje po godzinach dla przyjemności, a jednak, gdy przez kilka dni nie mogę z nim na spokojnie porozmawiać, po prostu wariuję.

Ilość emocji, napięcia i treści w mojej głowie niebezpiecznie zaczyna przeciążać system, co objawia się wulkanem pretensji, wyrzutów i spięć w naszych i tak przecież już rzadkich rozmowach.

On z kolei w ogromnym stresie związanym z pracą, sfrustrowany ilością rzeczy pilnych i ważnych, a przede wszystkim ogromnie przemęczony – szuka w domu spokoju i odpoczynku, a kłótnie z żoną są ostatnią rzeczą, jakiej teraz potrzebuje. Naszemu małżeństwu po takim maratonie przyda się małe odkurzanie, a Adwent jest doskonałą ku temu okazją.

W tym celu zakupiłam… kalendarz adwentowy. Nie, nie ten z czekoladkami, a 24 pięknie wyszywane woreczki do samodzielnego wypełnienia. Zamiast słodyczy, do każdego z nich włożyłam trzy tajemnicze karteczki.

 

1. Zadanie dla dzieci

Dziewczynki są jeszcze dość małe, niewiele więc mogą wykonać prac domowych, ale zarazem chętnie się w nie angażują. Postanowiłam to wykorzystać i potraktować drobne czynności dnia codziennego jako przywilej, który dostają w Adwencie.

I tak jednego dnia są odpowiedzialne za zmywarkę, drugiego za pranie, a jeszcze innego za zmianę pościeli w swoich łóżeczkach. Te ambitne zadania są przetykane małymi przyjemnościami w postaci nowych farb i mazaków, malowaniem własnej styropianowej bombki czy zrobieniem laurki dla babci i dziadka. Mam nadzieję, że spodoba im się również kompletowanie szopki, do której co kilka dni będzie „przychodziła” nowa postać, malutki Jezusek – dopiero 25 grudnia oczywiście.

Do tej kategorii zaliczyłam też wyzwania, przy których spędzimy czas całą rodziną – wspólne dekorowanie piernikowego domku, obejrzenie razem pełnometrażowej bajki, ubranie choinki czy wypiekanie korzennych ciasteczek.

Czytaj także: Chcesz spędzić Adwent na kanapie? Te cztery historie postawią cię na nogi

 

2. Zadanie małżeńskie

Na realizację tej części czekam najbardziej. Znalazły się tu takie punkty jak wspólny film (trudna, ale mocna „Droga do szczęścia”), zrobienie ukochanej osobie niespodzianki, wspólne gotowanie, kąpiel z bąbelkami, a także danie współmałżonkowi „wychodnego”.

Chcę, byśmy wspólnie przesłuchali trzy odcinki „Pachnideł” o. Adama Szustaka OP, razem poćwiczyli, przeczytali niedzielne Ewangelie i napisali do siebie list miłosny. Jest kolacja przy świecach, poważna rozmowa i wspólna modlitwa. Tak więc będzie się działo! Choć myślę, że największym wyzwaniem i tak będzie znalezienie czasu na realizację tych codziennych zadań.

 

3. Fragment z Pisma Świętego

W miarę możliwości starałam się, by nawiązywał do zadań, dlatego znalazły się tu głównie cytaty z Księgi Psalmów i Pieśni nad pieśniami. Słowo ma nas wprowadzić w duchowy wymiar Adwentu, być mottem dnia, podnoszącym na duchu, upominającym lub po prostu dającym radość.

Przyznam, że już samo planowanie i przygotowywanie kalendarza dało mi mnóstwo frajdy i wybiło z jesiennej chandry. Czuję, że dzięki tym zadaniom czas Adwentu rzeczywiście będzie czasem radosnego oczekiwania!

Czytaj także: Rytuały pomagają budować relacje. Spróbujcie tego w Adwencie

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail