Aleteia

Dziękować Bogu za to, że innym dobrze się wiedzie? Tak, Franciszek rzuca takie wyzwanie

Udostępnij

„I to jest w życiu piękne: modlić się, dziękując, chwaląc Boga, prosząc o coś, płacząc, gdy istnieją trudności” – mówił papież podczas audiencji.

„Myślę również o dziękczynieniu za dobrą wiadomość dotyczącą przyjaciela, krewnego, kolegi… Dzięki ci, Panie, za tę wspaniałą rzecz! Także i to jest modlitwą za innych – dziękowanie Panu, gdy powodzi się dobrze” – powiedział Franciszek podczas środowej audiencji (30 listopada). Publikujemy obszerne fragmenty papieskiej katechezy:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Wraz z dzisiejszą katechezą kończymy dziś cykl poświęcony miłosierdziu. Ostatni uczynek miłosierdzia względem duszy wymaga, by modlić się za żywych i umarłych. Możemy do niego również dołączyć ostatni uczynek miłosierdzia względem ciała, który zachęca do grzebania umarłych.

Odnośnie tej kwestii Biblia przytacza piękny przykład: starego Tobiasza, który z narażeniem własnego życia chował zmarłych, pomimo zakazu króla (por.Tb 1,17-19; 2,2-4). Także i dzisiaj są ludzie, którzy narażają swoje życie, by pogrzebać nieszczęsne ofiary wojny. Zatem ten uczynek miłosierdzia wobec ciała nie jest daleki od naszej codziennej egzystencji.

Każe nam myśleć o tym, co wydarzyło się w Wielki Piątek, kiedy Maryja Panna wraz z Janem i kilkoma kobietami stały pod krzyżem Jezusa. Po Jego śmierci przyszedł Józef z Arymatei, człowiek zamożny, członek Sanhedrynu, który stał się jednak uczniem Jezusa i ofiarował Jemu nowy grób, wykuty w skale. Osobiście udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa: był to prawdziwy uczynek miłosierdzia dokonany z wielką odwagą!

Dla chrześcijan pochówek jest aktem pobożności, ale także aktem wielkiej wiary. Składamy w grobie ciała naszych bliskich z nadzieją na ich zmartwychwstanie.

Kościół modli się za zmarłych szczególnie podczas mszy św. Kapłan mówi: „Pamiętaj, Boże, o swoich sługach i służebnicach, którzy przed nami odeszli ze znakiem wiary i śpią w pokoju. Błagamy Cię, daj tym zmarłym oraz wszystkim spoczywającym w Chrystusie udział w Twojej radości, światłości i pokoju” (Kanon Rzymski).

Jest to wspomnienie proste, skuteczne, pełne znaczenia, ponieważ powierza naszych bliskich miłosierdziu Bożemu. Modlimy się z chrześcijańską nadzieją, aby byli z Nim w raju, w oczekiwaniu, gdy spotkamy się razem w tej tajemnicy miłości, której nie rozumiemy, ale wiemy, że jest prawdziwa, ponieważ jest obietnicą złożoną przez Jezusa. Wszyscy zmartwychwstaniemy i wszyscy będziemy na zawsze trwać z Nim, z Jezusem.

Pamięć o wiernych zmarłych nie może sprawić, żebyśmy zapomnieli, by również modlić się za żywych, którzy wraz z nami codziennie stawiają czoła doświadczeniom życia. Konieczność tej modlitwy jest jeszcze bardziej oczywista, jeśli umieścimy ją w świetle wyznania wiary, które mówi: „Wierzę w świętych obcowanie”. Jest to tajemnica, która wyraża piękno miłosierdzia, jakie objawił nam Jezus.

Komunia świętych rzeczywiście wskazuje, że wszyscy jesteśmy zanurzeni w życiu Boga i żyjemy w Jego miłości. Wszyscy, żyjący i zmarli jesteśmy w komunii, czyli zjednoczeni we wspólnocie tych, którzy przyjęli chrzest i tych którzy karmili się ciałem Chrystusa i są częścią wielkiej rodziny Bożej. Wszyscy jesteśmy jedna rodziną, zjednoczeni. I dlatego modlimy się za siebie nawzajem.

Jakże wiele jest różnych sposobów modlitwy za naszych bliźnich! Wszystkie mają swoją wartość i są przyjmowane przez Boga, jeśli wypływają z serca. Myślę zwłaszcza o matkach i ojcach, którzy błogosławią swoje dzieci rano i wieczorem – nadal istnieje ten zwyczaj w niektórych rodzinach. Błogosławienie dziecka jest modlitwą.

Myślę o modlitwie za chorych, kiedy do nich idziemy i modlimy się za nich. Myślę o milczącym wstawiennictwie, czasami ze łzami w wielu trudnych sytuacjach; modlić się w intencji tej trudnej sytuacji.

Wczoraj przyszedł na mszę św. w Domu Świętej Marty dobry człowiek, przedsiębiorca. Ale jest zmuszony zamknąć swoją fabrykę, bo nie daje już rady. I ten młody mężczyzna płakał, mówiąc: „Nie mam ochoty zostawić bez pracy ponad 50 rodzin. Mógłbym ogłosić upadłość przedsiębiorstwa, pójść do domu z moimi pieniędzmi, ale moje serce płacze, płakałoby przez całe życie z powodu tych 50 rodzin”.

 

Oto dobry chrześcijanin! Modli się poprzez swoje dzieła, modli się, przyszedł na Mszę św. by modlić się, aby Pan ukazał mu wyjście, nie tylko dla niego. Nie, nie dla niego, ale dla 50 rodzin. To człowiek, który wie, jak modlić się sercem i czynami, umie modlić się za bliźniego. Jest w trudnej sytuacji. Nie szuka najłatwiejszej drogi wyjścia: „Niech sobie dają radę”. Nie. Jest chrześcijaninem. Warto go było posłuchać. A może jest wielu innych do niego podobnych, w tym czasie, gdy tak wiele osób cierpi z powodu braku pracy.

Ale myślę również o dziękczynieniu za dobrą wiadomość dotyczącą przyjaciela, krewnego, kolegi… „Dzięki ci, Panie, za tę wspaniałą rzecz!”. Także i to jest modlitwą za innych -dziękowanie Panu, gdy powodzi się dobrze.

Otwórzmy nasze serca, aby Duch Święty, znając pragnienia, które tkwią w naszej głębi, mógł je oczyścić i doprowadzić do spełnienia. Jednak dla nas i dla innych, zawsze prośmy, by wypełniła się wola Boga, tak jak czynimy to w „Ojcze nasz”, bo Jego wola jest z pewnością największym dobrem, dobrem Ojca, który nas nigdy nie opuszcza.

Modlitwa to pozwolenie, aby Duch Święty w nas się modlił. I to jest w życiu piękne: modlić się dziękując, chwaląc Boga, prosząc o coś, płacząc, gdy istnieją pewne trudności, jak ów człowiek, wiele rzeczy. Ale serce jest zawsze otwarte na Ducha Świętego, aby modlił się w nas, z nami i za nas.

Kończąc te katechezy o miłosierdziu, postanówmy modlić się za siebie nawzajem, aby uczynki miłosierdzia względem ciała i względem duszy stawały się coraz bardziej stylem naszego życia. Przeszliśmy drogę 14 uczynków miłosierdzia, ale miłosierdzie trwa dalej i powinniśmy je wypełniać na te 14 sposobów. Dziękuję.

KAI/ks