Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Bł. Karol de Foucauld – człowiek, który zamienił religię w miłość

Bł. Karol de Foucauld na tle pustyni
Udostępnij

Szlachcic, żołnierz, podrywacz, mnich. Kościół wspomina dzisiaj bł. Karola de Foucauld.

Poznaliśmy się całkiem przypadkowo, przez listy. Na dodatek cudze. Carlo Carretto, który pisał swoje listy z pustyni, wspominał o nim nie raz. Zaciekawiła mnie jego historia. Zacząłem się coraz częściej i mocniej zastanawiać – kim jest ten człowiek, który lekko uśmiecha się do mnie z czarno-białego zdjęcia? To jedno pytanie zadawane sobie przez odpowiednio długi czas, stało się w moim życiu ziarnem, które wydało plon obfity. I chyba najmniej ważnym z nich jest tytuł magisterski.

 

Niespokojny duch

Dziedzic szlacheckiego rodu, który staje się niezdyscyplinowanym żołnierzem. Niezdyscyplinowany żołnierz, który pod wpływem fascynacji ludami poznanymi w czasie misji wojskowych, postanawia wyruszyć w misję rozpoznawczą do całkowicie nieznanego kraju (Europa dzięki niemu poznaje niedostępne wówczas Maroko). Nagrodzony geograf i podróżnik, który zaczyna szukać Boga wyznawanego przez poznanych na pustyni ludzi. Dziwak? To chyba za mało powiedziane. To bł. Karol de Foucauld.

Brać przykład z jego życia, to skazać się na kompletne niezrozumienie świata, rodziny, przyjaciół. Jak zrozumieć to, że ten młody chłopak ze Strasburga, pochodzący ze szlacheckiej rodziny, posiadający rodzinne tradycje wojskowe, nagle decyduje się od tego wszystkiego odciąć? Miłość? Ta ludzka, wypaczona przez grzech, doprowadziła Karola na skraj psychicznej wytrzymałości. Dopiero doświadczenie prawdziwej pustyni (tej fizycznej i duchowej) sprawiło, że jego życie zaczęło się zmieniać.

 

„Mój Boże, jeśli jesteś, spraw bym Cię poznał”

Słowa tej dziwnej modlitwy doprowadzają młodego Karola do kratek konfesjonału i pierwszej po wielu latach spowiedzi. Wtedy poznaje, że Bóg przez cały czas był obecny w jego życiu. Skoro tylko uwierzyłem, że jest Bóg, zrozumiałem, że nie mogę już żyć inaczej, jak jedynie dla Niego; moje powołanie zakonne zrodziło się w tej samej godzinie, co moja wiara. Karol decyduje się założyć biały habit ojców trapistów.

Zakon o najsurowszej regule w całym Kościele okazuje się nie być wystarczający potrzebom Karola. Jakie więc było powołanie niespokojnego młodziana? Nie wiem, czy papież Franciszek w dobie nowej ewangelizacji byłby zadowolony, gdyby któryś z zakonników napisał do niego słowami Karola: Moja dusza nie jest zdolna do głoszenia słowa, dlatego z pewnością nie jest to moim powołaniem. Wezwany jestem do życia Nazaretem.

Nazaret, czyli naśladowanie ukrytego życia Jezusa, stał się prawdziwym programem na życie. Najpierw w samym Nazarecie, w Ziemi Świętej, gdzie Karol długie godziny poświęca pracy i adoracji Najświętszego Sakramentu w klasztorze sióstr klarysek. Sen z powiek spędza mu zdanie, które usłyszał na kazaniu niedługo po swoim nawróceniu: Chrystus zajmował tak dalece ostatnie miejsce, że nikt nie mógł Mu go odebrać. Karol wie, gdzie to miejsce może się znajdować.

Czytaj także: „Uczyń ze mną, co zechcesz”. Modlitwa bł. Karola de Foucauld dla szaleńców wiary

BŁ. KAROL DE FOUCAULD
EAST NEWS
Bł. Karol de Foucauld na pustyni.

 

Życie ukryte

Stawiając ołtarze i tabernakula na terenach ludów pogańskich, w ciszy je uświęcają, tak jak Jezus uświęcał świat przez trzydzieści lat życia w Nazarecie, napisał Karol w stworzonej przez siebie regule nowego zgromadzenia. Odkrywa swój Nazaret na Saharze. Żyjąc w skrajnej biedzie, wśród wyznającego islam ludu Tuaregów, znajduje idealne miejsce, w którym może odnaleźć swojego Pana ukrytego na ostatnim miejscu.

Setki godzin wyklęczanych przed Najświętszym Sakramentem. Ogrom pracy włożony w naukę języka tuareskiego i przetłumaczenie na ten język Ewangelii (nie wspominam o ułożeniu słownika). Nieustanna modlitwa za ludzi spotykanych w zwykłej codzienności. Dlaczego bł. Karol jest postacią, która nawet dzisiaj tak bardzo inspiruje? Słowo klucz to „radykalizm”.

Duchowość Nazaretu uformowana przez Karola, jest receptą na ciche, ukryte życie przepełnione modlitwą i miłością do Boga i człowieka. Spowiednik Karola miał powiedzieć o nim, że „zmienił religię w miłość”. Można o nim także powiedzieć, że zajął w swoim życiu „tak przedostatnie miejsce”, że nikt nie jest w stanie mu go odebrać.

Karol na swoim budziku wyrył napis: „Nadszedł czas, by kochać Boga”. Zapewne patrzył na ten zegarek, kiedy zapisywał zdanie: żyć dzisiaj tak, jakbym wieczorem miał umrzeć jako męczennik, w jednym z ostatnich listów do rodziny. Zginął 1 grudnia 1916 roku przez strzał w głowę. Dzisiaj już wiemy, że umarł dokładnie tak, jak żył. Radykalnie.

Czytaj także: Jezus mieszka na poddaszu naszego Dużego Domu. Dosłownie

 

Modlitwa zawierzenia bł. Karola de Foucauld

Ojcze, oddaję się w Twoje ręce.
Uczyń ze mną to, czego pragniesz.
Cokolwiek uczynisz, dziękuję Ci.
Jestem gotowy na wszystko.
Przyjmuję wszystko.
Niech tylko Twoja wola będzie we mnie
I w każdym Twoim stworzeniu.
Nie pragnę niczego, ponad to, Panie.
W Twoje ręce oddaję duszę moją
Z całą miłością mego serca,
Ponieważ kocham Cię, Panie.
Pragnę powierzyć się Tobie,
Oddać się w Twoje ręce bez zastrzeżeń, z bezgraniczną ufnością,
Ponieważ Ty jesteś moim Ojcem.

Czytaj także: Między garnkami a modlitwą. Pod jednym dachem z bł. Karolem de Foucauld

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail