Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Jąkanie – choroba niewypowiedzianych myśli

EAST NEWS
Udostępnij

W Polsce jest nas prawie 600 tysięcy, ale być może nikogo z nas nie znasz. Często chowamy się w zakamarkach naszych mieszkań, ograniczając kontakt ze światem do minimum.

To nie tak, że mamy świat gdzieś. Jesteśmy dobrymi obserwatorami, czytamy książki, oglądamy wiadomości, wiemy, co się dzieje na świecie. Tylko nie zawsze udaje nam się z kimś na ten temat porozmawiać. Kim jesteśmy? Jesteśmy jąkałami.

Problemy z płynnością mowy zdiagnozowano u mnie przed I Komunią Świętą. Może jako dziecko byłem świadkiem czegoś, czego nie powinienem, może nie nauczyłem się rozładowywać napięcia związanego z wejściem w świat rówieśników? Nie wiem. Kiedy rodzice zwrócili uwagę na mój problem, zaprowadzili mnie do logopedy. Od tej pory przez całe dzieciństwo raz w tygodniu chodziłem na sesje, podczas których ćwiczyłem oddech, masowałem mięśnie twarzy albo czytałem na głos poezję. W gimnazjum problem ustał na tyle, że do tej pory mogę w miarę swobodnie komunikować się ze światem.

Chociaż nie zawsze tak jest. Czasami mam dni, kiedy dokończenie jednego zdania sprawia mi trudność. Pierwsze kilka słów przepchnę, reszty nie daję rady. Niedawno robiąc zakupy przy stoisku z garmażerką, chciałem poprosić o jedną sałatkę – „Poproszę sałatkę…” – uciąłem. Trafiłem na ścianę. Chociaż w myślach doskonale wiedziałem, że powinienem dodać „jarzynową”, usta nie mogły tego powiedzieć. Tylko patrzyłem na ekspedientkę błagalnym wzrokiem, palcem wskazując kierunek, w którym powinna szukać tego, czego chcę. Wewnątrz siebie płonąłem ze wstydu.

Wstyd. Czuję go na uczelni, w akademiku, w kościele, w domu. Wszędzie tam, gdzie spotykam ludzi. Próbując „oszukać system”, przeczuwając, że dane słowo mnie zablokuje, w myślach szukam zamienników. Nie zawsze wychodzi mi to na dobre, bo zamienniki czasami nie brzmią tak dobrze, jak mi się początkowo wydawało.

Czytaj także: Trudy „środkowego dziecka”. Ta rodzina znalazła sposób, by czuło się dobrze

Czasami kiedy zdarza mi się jąkać, wyczuwam od mojego rozmówcy pewien dystans. Zauważyłem, że ludzie myślą o mnie na trzy sposoby: albo jestem lekko upośledzony, albo używam słów, których nie rozumiem, w najlepszym wypadku jestem ekscentrykiem używającym wyrafinowanych słów. Mało kto wie, że po drugiej stronie oczu jest normalny człowiek, który chciałby powiedzieć kilka ciekawych rzeczy. Tylko nie może.

Jąkanie się najczęściej przybiera trzy formy: bloki, powtórzenia i przedłużenia. Są one tylko wierzchołkiem dryfującej góry lodowej. Pod wodą pływa wiele naszych małych i tajnych problemów: stres, lęk, gniew, niska samoocena, frustracja, poczucie winy. Ten cały emocjonalny bigos, schowany gdzieś w odmętach naszej psychiki tworzy niewidzialną barierę oddzielającą nas od reszty społeczeństwa.

Jeśli kiedyś spotkasz osobę jąkającą albo masz taką w swoim otoczeniu, pamiętaj o dwóch rzeczach: uzbrój się w cierpliwość i nic nie rób. Nie pocieszaj. Nie przerywaj. Nie podpowiadaj. Dla nas wypowiedzenie ostatniego słowa w zdaniu to nieraz wejście na Mount Everest, dlatego nie odbieraj nam tego zwycięstwa i nie montuj windy na szczyt.

Coraz więcej wiemy o funkcjonowaniu ludzkiego mózgu, dzięki czemu logopedzi i neurologopedzi stawiają trafniejsze diagnozy o źródłach jąkania i wiedzą, jak je leczyć. Od 1998 r. mamy nawet swój dzień – Międzynarodowy Dzień Jąkających – który przypada 22 października każdego roku (w liturgiczne wspomnienie św. Jana Pawła II – przypadek?). Działają grupy wsparcia i organizowane są specjalne turnusy połączone z intensywną terapią, pomagającą lepiej komunikować się ze światem.

Jeśli jesteś rodzicem, a twoje dziecko zaczyna mieć problem z płynną mową – nie ryzykuj. Zaprowadź je do logopedy. Z jąkaniem da się żyć, ale życia bywa wtedy cięższe.

Czytaj także: Co pomaga w terapii jąkania? Po pierwsze: cierpliwość

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail