Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
niedziela 01/11/2020 |
Uroczystość Wszystkich Świętych
home iconAktualności
line break icon

Dawniej własnoręcznie wypisane kartki, dziś emotikony. Czyli krótka historia składania świątecznych życzeń

Karolina Sarniewicz - publikacja 04.12.16

Niektórzy pomstują na ten stan rzeczy, twierdząc, że dobre było tylko to, co minęło. Inni cieszą się, że świat, idąc do przodu, po prostu oddaje nam stracony na zbędnych praktykach czas.

Skąd w naszej świątecznej tradycji wzięły się życzenia – trudno powiedzieć. Co najmniej od XVIII wieku (chociaż żaden etnolog nie da głowy, że nie wcześniej), składało się je w bardziej przełomowych momentach, bo właśnie wtedy łatwiej było uwierzyć, że takie magiczne słowa zapewnią nam szczęście na przyszłość.

Im dalej jednak od źródła tego zwyczaju, tym trudniej nam o rzeczywiste zaangażowanie w jego realizowanie.

Jeszcze sto lat temu składanie życzeń przez telefon było szczytem niewłaściwego wychowania. Dopuszczalna w wyjątkowych sytuacjach kartka (urodzinowa, noworoczna czy też świąteczna) musiała być własnoręcznie kaligrafowana i wypisywana z myślą o konkretnym adresacie.

Gdy jednak telefony stacjonarne zyskały nieco więcej przychylności, bez zadzwonienia do każdego nie mogły się obejść żadne święta czy urodziny. Problemem bywało wtedy tylko to, kto zadzwoni pierwszy – niektórzy lubili czasem odwlekać ten moment jak najdłużej. Odebranie telefonu, wysłuchanie życzeń i skonstruowanie odpowiedzi składającej się w dużej mierze z życzliwego „nawzajem”, było o wiele prostsze niż inicjowanie kontaktu. Choć zasad nakazujących młodszemu zadzwonić do starszego nigdy nie dało się przeskoczyć.

Kartki pocztowe (które wcześniej miały raptem kilka wzorów) z estetycznych i gustownych przerodziły się w często kiczowate i produkowane hurtem. Ale mimo że w środku coraz częściej wdrukowywano gotowe życzenia, mało kto potrafił podpisać kartkę bez dorzucenia czegoś od siebie.

Do tego „od siebie” też nie zawsze mieliśmy prawa autorskie. Do dziś pamiętam tę wieżę książek z propozycjami życzeń, którą moi rodzice uzbierali, żeby ułatwić sobie coroczne zadanie. Życzenia na Wielkanoc, Boże Narodzenie i Nowy Rok (dwa ostatnie, rzecz jasna, w jednym, żeby nie było zbyt wiele zachodu), urodziny, imieniny, rocznice. Rymowane, pisane wierszem białym lub prozą. Nawiązujące do tradycji, postaci z literatury, z cytatami lub bez, dla każdego – o każdym statusie materialnym i każdym stanie cywilnym.

Jako nadmiernie twórczy i energiczny dzieciak próbowałam bojkotować tę tradycję odtwarzania, ale na próżno, bo niedługo potem do gry weszły SMS-y, na półce stanął poradnik, jak „składać życzenia w krótkich wiadomościach tekstowych”, a wybrany wierszyk można było już skopiować razy dziesięć, zaznaczyć adresatów i wrócić do ugniatania świątecznego ciasta.

Kartki istniały chyba jeszcze chwilę, aż w końcu ostatecznie zeżarł je internet. Potem poszło już z górki. Lawina nowych technologii sprzątnęła za sobą większość czasochłonnych rozwiązań. Dziś wystarczy wkleić na Facebooku status z życzeniami (lub odpowiednią grafiką) i oznaczyć znajomych. Albo nawet nie oznaczać – bo po co okrajać grono odbiorców, skoro tekst napisany na tablicy będzie skierowany do wszystkich? Nie sposób wszak odezwać się do każdego, skoro tyle osób mamy w tak bliskim zasięgu.

Jeśli zaś już się zmobilizujemy, nie musimy wcale silić się na składanie zdań. Portale społecznościowe (czy nawet niektóre skrzynki mailowe) oferują szeroką gamę ruchomych obrazków, które jednym kliknięciem możemy podrzucić znajomemu. Zamiast nas we własnej osobie, naszych adresatów będzie świątecznie pozdrawiał skaczący i machający bałwanek, którego – zaręczam – nikt w dzisiejszych czasach nie uzna za coś obraźliwego.

Niektórzy pomstują na ten stan rzeczy, twierdząc, że dobre było tylko to, co minęło. Inni cieszą się, że świat, idąc do przodu, po prostu oddaje nam stracony na zbędnych praktykach czas.

A może jest tak, że w epoce nieustannej gonitwy z czasem i nieograniczonego dostępu do przyjaciół z całego świata powinniśmy przestrzeń wcześniej zajmowaną przez oczekiwania dziś zwolnić na rzecz zrozumienia i tolerancji? Wówczas zamiast długich list życzeń liczyć się będzie po prostu pamięć. Czyli właściwie coś, co w każdym stuleciu wywoływało miłe zaskoczenie, przyjemność i radość.

Zgadzacie się z tym, czy z sentymentem wspominacie czasy, kiedy ze skrzynki pocztowej garściami wyjmowało się przed świętami  kartki i koperty?

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
Boże Narodzenieinternetspołeczeństwoświętatechnologiażyczenia
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
ABORCJA
Michał Lubowicki
Twoja wiara nie ma nic do rzeczy w kwestii ab...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [28 paździe...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail