Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Wielkie emocje małego człowieka. Jak radzić sobie z napadami złości u dziecka?

Ken seghers/Flickr
Udostępnij

Nie mówmy „jesteś zły”, „jesteś niegrzeczny”, bo dziecku bardzo łatwo uwierzyć w takie określenia i zacząć tak o sobie myśleć.

Napady złości i powodowane nimi akty agresji pojawiają się u każdego dziecka. W okolicach drugich urodzin możemy być świadkami pierwszych potyczek naszego dziecka na placu zabaw, w żłobku lub podczas wizyty znajomych mających dziecko w podobnym wieku.  Co robić w takich sytuacjach?

Po co te emocje

Trudne emocje to część naszego życia. Tak samo, jak odczuwa je każdy z nas – dorosłych, również dzieci doświadczają złości, smutku, strachu. Wyrażanie emocji jest umiejętnością wrodzoną, noworodek okazuje swoje potrzeby i emocje poprzez płacz i krzyk. Ta umiejętność pozwala mu przetrwać. Na twarzy kilkumiesięcznego dziecka możemy zauważyć zarówno radość, jak i smutek, złość, strach, zaskoczenie itd. Obserwacja niemowląt i małych dzieci pokazuje, że emocje są czymś naturalnym, a ponadto dobrym i użytecznym, ponieważ przekazują bardzo ważne informacje.

Przywykliśmy do tego, że o emocjach się nie rozmawia, a wyrażanie złości jest czymś złym.
W przypadku dzieci mówimy, że są niegrzeczne. Tymczasem dla nich jest to całkowicie naturalna sprawa. My – dorośli – poprzez wiele doświadczeń nauczyliśmy się tę złość tłumić, choć nagromadzona złość, musi co jakiś czas wybuchnąć. Tymczasem nie o to chodzi, aby złości nie wyrażać, ale aby ją przeżyć i zakomunikować (jeśli tak zdecydujemy) w sposób, który nikogo nie skrzywdzi (fizycznie bądź psychicznie). Jak uczyć tego nasze dzieci?

Zaakceptujmy emocje jako takie – nasze, innych osób, dzieci. Emocje informują nas o potrzebach i o tym, co jest dla nas ważne. Jeżeli nie rozumiemy, skąd się pojawiła w nas konkretna emocja, zadajmy sobie pytanie: co mi mówi ta emocja?

Czego potrzebuję? Co jest dla mnie ważne? Często, bardzo intensywne emocje pojawiają się w związku z bliskimi osobami, co informuje nas, jak ważne są dla nas te osoby. W innym przypadku odczuwana złość czy smutek pojawia się w sytuacji, gdy istotna dla nas wartość nie jest zaspokojona lub została zlekceważona.

Czy słuszności pojawienia się emocji można zaprzeczyć?

Czasami może nam się wydawać, że sprawa, z powodu której nasze dziecko wpadło w atak złości jest błaha i nieistotna. Może dla nas! Ale nie dla dziecka. Przyjrzyjmy się sytuacji. Małe dziecko nie ma poczucia czasu i nie jest w stanie zrozumieć, że „koleżanka zaraz odda ci zabawkę”, „za 15 minut wyjdziemy na dwór”, „po obiedzie dostaniesz ciastko”. Nie chodzi oczywiście o to, aby zawsze dawać dziecku to, czego chce, w chwili, w której chce. Ważne jest, aby zrozumieć uczucia i potrzeby dziecka – spróbować spojrzeć na sytuację jego oczami, dowiedzieć się, co jest dla niego ważne.

Jeżeli emocja już się pojawiła, to nie stało się to bez przyczyny. Najlepszą reakcją będzie jej zaakceptowanie i próba zrozumienia. Emocje po prostu są. Dziecko nie ma wpływu na to, że się pojawiają. W miarę dojrzewania mózgu i zdobywania wiedzy o świecie, te same sytuacje przestaną je wprowadzać w złość czy strach, ponieważ ich mózg będzie je inaczej interpretował.

Czasami reakcja dziecka może nam się wydać zdecydowanie przesadzona – zbyt intensywna jak np. na chęć otrzymania danej rzeczy. Spójrzmy szerzej: co wydarzyło się tego dnia, w jakim dziecko jest stanie, w jakim jest okresie rozwojowym. Jeśli jest zmęczone lub niewyspane, ponieważ poszło zbyt późno spać lub miało przerwaną drzemkę – znacznie mniej potrzeba, aby doszło do wybuchu złości.

Podobnie dziecko może zareagować na sytuacje dla niego trudne, np. gdy zaczyna chodzić do żłobka, przedszkola lub gdy jeden z rodziców jest stale pod wpływem stresu (zwłaszcza mama). Zwróćmy uwagę na to, jak nasze działania i organizacja dnia wpływa na ogólne samopoczucie dziecka. To my jesteśmy odpowiedzialni za właściwą ilość snu dziecka, ruchu na świeżym powietrzu, ułatwienie adaptacji w przedszkolu. Takie podejście uchroni nas od zbyt pochopnego nazywania dziecka niegrzecznym.

Jak interpretować trudne do przyjęcia zachowania dziecka

Dwulatek uderzający rówieśnika zaraz po tym, gdy ten zabrał mu zabawkę to standardowy widok. Skąd bierze się u dwulatka takie zachowanie, jeśli nigdy wcześniej nie widział bójki ani nie ogląda przemocy w telewizji?

Dwulatek działa intuicyjnie. Jakaś nieznana dla niego wewnętrzna siła każe mu to zrobić we własnej obronie – niekoniecznie obronie siebie jako osoby fizycznej, ale jako kogoś ważnego, kto ma swoją własność, swoje zdanie, i wyraźnie chce je zamanifestować. Dzieci reagują agresją również dlatego, że nie potrafią wyrazić słowami swoich emocji.

U małych dzieci zdarzają się również akty autoagresji – uderzanie głową w ścianę czy ataki złości z tarzaniem się po podłodze i głośnym krzykiem. Gdy spotyka nas to w miejscu publicznym, mamy ochotę zapaść się pod ziemię! Karcące spojrzenia gapiów nie pomagają.

Czasami złość jest tak wielka, że w małym człowieczku jakby się nie mieści, dziecko nie jest w stanie sobie z nią poradzić. Nie ma narzędzi, aby tę złość samodzielnie zrozumieć, odpowiednio przeżyć i wyciszyć. W takich momentach często na usta cisną nam się słowa: „uspokój się”, „przestań”, co może jednak pogorszyć sytuację.

Zdarza się, że reakcją rodzica jest groźba lub kara. Karanie dziecka za odczuwanie i okazywanie emocji to droga do wychowania człowieka, który nie potrafiąc sobie z nimi radzić, będzie je tłumił w przekonaniu, że wyrażanie nieprzyjemnych emocji jest czymś złym.

Tego typu trudne sytuacje to momenty, w których możemy rozwijać inteligencję emocjonalną naszych dzieci. My, jako rodzice, jesteśmy tu niezastąpieni. Nie liczmy na to, że zajmie się tym problemem przedszkole albo szkoła. To rodzina jest miejscem, gdzie dziecko może eksperymentować i w bezpiecznych warunkach uczyć się rozumienia i regulacji własnych emocji.

Jak wspierać dziecko, gdy przeżywa trudne emocje

Wspieranie własnych dzieci w radzeniu sobie z emocjami zaczyna się od naszego stosunku do emocji jako takich. Samo odczuwanie i wyrażanie emocji nie jest niczym złym. Jednak działanie pod wpływem emocji może być pozytywne bądź negatywne.

To rozróżnienie jest istotne. Jeżeli dziecko stosuje akty agresji wobec innej osoby, musimy stanowczo je przerwać i dać dziecku do zrozumienia, że takie zachowanie nie jest akceptowane, ponieważ narusza granice innych osób („kolega jest smutny”, „boli go” itp.).

Jednocześnie, dziecko nie może zwątpić w to, że cały czas je kochamy i akceptujemy takim, jakie jest. Nie mówmy „jesteś zły”, „jesteś niegrzeczny”, bo dziecku bardzo łatwo uwierzyć w takie określenia i zacząć tak o sobie myśleć. Starajmy się uspokoić dziecko poprzez bliskość, przytulenie, łagodne mówienie. Zapewnijmy mu bezpieczną przestrzeń do zrozumienia i przeżycia trudnych emocji.

Za każdym razem tłumaczmy dziecku co się z nim dzieje: „zdenerwowałeś się, ponieważ X zajął ci huśtawkę, tak?”. Po krótkim czasie dziecko samo zacznie powtarzać i opowiadać, co czuło i co zrobiło w związku z tym. Możemy też podpowiedzieć dziecku alternatywny sposób zachowania w podobnej sytuacji.

Jeżeli dziecko wpada w szał, tarza się po podłodze, uderza głową o ścianę, itp. starajmy się zapewnić mu bezpieczeństwo, żeby nie zrobiło sobie krzywdy. Mówmy do niego łagodnie. Jeżeli dotyk lub próba przytulenia pogarszają sprawę – poczekajmy, zapewniając cały czas, że jesteśmy z nim. Bądźmy jego towarzyszami w przeżywaniu emocji – jednocześnie zapewniając bezpieczeństwo. Gdy tylko to możliwe, starajmy się przytulić dziecko i pomóc mu się wyciszyć. Wytłumaczmy mu, co się z nim dzieje, spróbujmy się dowiedzieć, czego potrzebuje.

Zadbajmy również o swoje emocje. Jeśli zachowanie dziecka nas irytuje – zauważmy tę emocję, przeżyjmy ją. Jeśli potrzebujemy, wyładujmy napięcie w bezpieczny sposób. Spójrzmy na dziecko jak na małą istotkę, która nie radzi sobie z opanowującą je potężną energią złości. Emocja odejdzie.

Gdy będziemy już spokojni, pomożemy wyciszyć się dziecku. Niezastąpionym wzorem dla naszych dzieci w nauce radzenia sobie z emocjami jest zachowanie w analogicznej sytuacji nas – rodziców. Jeżeli zależy nam, aby dzieci mówiły, co czują, a także przepraszały za to, co zrobiły w złości – sami komunikujmy się w ten sposób. Przede wszystkim wobec partnera i dzieci, ponieważ to są relacje, które dzieci obserwują najczęściej.

Warto pomagać dziecku radzić sobie z własnymi emocjami, ponieważ zaprocentuje to w każdej sferze ich życia w dorosłości. Aby pomóc, nie trzeba wiele. Najważniejsze to pamiętać, że emocje są dobre i pożyteczne oraz że warto o nich rozmawiać – otwarcie je komunikować i starać się zrozumieć.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail