Aleteia
piątek 23/10/2020 |
Św. Jana Kapistrana
Styl życia

Jak mądrze wspierać naszych bliskich, którzy są ciężko chorzy? Rozmowa z Krajowym Duszpasterzem Służby Zdrowia

EAST NEWS

Katarzyna Matusz-Braniecka - publikacja 12.12.16

"Jednym wystarczy zwyczajna, prosta modlitwa i udzielanie sakramentów, drugim trzeba towarzyszyć" - mówi ks. Arkadiusz Zawistowski, Krajowy Duszpasterz Służby Zdrowia.

Katarzyna Matusz: Spotykamy się przy kaplicy Szpitala Bródnowskiego w Warszawie. Jakie chorzy mają potrzeby duchowe?

Ks. Arkadiusz Zawistowski, Krajowy Duszpasterz Służby Zdrowia*: Jednym wystarczy zwyczajna, prosta modlitwa i udzielanie sakramentów świętych, drugim trzeba towarzyszyć. Jedni chcą wsparcia, drudzy je odrzucają. Mamy tutaj zespół duszpasterski, nie działam sam, nie jest możliwe, żeby 80 tysiącom ludzi, którzy rocznie tu się przewijają, towarzyszyć w pojedynkę. Praca z chorymi wyczerpuje fizycznie, duchowo i psychicznie. To jest ciągłe obcowanie z patologią, chorobą, negatywnymi emocjami. Musimy być realistami, żeby umieć zachować dystans, ostrożność wobec tego, co spotyka innych. Chcemy być z nimi, ale też nie możemy pozwolić, żeby te osoby nami zawładnęły, bo za chwilę też będziemy potrzebowali pomocy.

Jak dbać o siebie, żeby być wsparciem dla chorego?

Zawsze powtarzam rodzinom, że trzeba zadbać o sen. Tak jak u chorych, tak i u zdrowych sen jest leczący. Wycisza, wprowadza równowagę. Ktoś, kto chce, postępować inaczej, bo mówi, że ma tysiąc spraw, zaraz się zorientuje, że będzie mu bardzo trudno. Sen pozwala nam lepiej funkcjonować tak emocjonalnie, jak i fizycznie. Mamy też takie osoby, które najpierw przychodzą tu na Eucharystię, żeby się wzmocnić duchowo, a później idą do swoich chorych. Mówią: „ Tu chcemy zaczerpnąć duchowej mocy, żeby tam pójść i kochać, być i towarzyszyć choremu”.

Księdza posługa to ciągłe zapraszanie do modlitwy?

Podam przykład. Wiele razy wchodziłem na salę, pani nic nie chciała, widać było, że jej czynności życiowe są spowolnione przez leki. Przyszedłem do niej kiedyś w sobotę, a ona sobie siedzi i rozwiązuje krzyżówkę. Podchodzę i pytam: „Czy pani by się ze mną pomodliła?” i słyszę: „ Tak”. Pomodliliśmy się, udzieliłem sakramentów, odeszła tego samego popołudnia. Gdyby nie było towarzyszenia duchowego, wspólnej modlitwy, może nikt by jej o tym nie przypomniał?

Rodziny nie modlą się z chorymi?

Nieczęsto. W wymiarze emocjonalnym, opiekuńczym, pielęgnacyjnym jak najbardziej są z chorymi, duchowo – rzadko.

Jak dobrze towarzyszyć?

My zawsze proponujemy udział w Eucharystii, żebyśmy się wspólnie modlili, żeby Kościół modlił się za tę osobę. Może to być także modlitwa za chorego.

Najlepiej być przy osobie chorej. Mówić: „Jestem przy tobie, nie bój się, gdy będziesz przechodził na drugą stronę – będę przy tobie. Nie bój się. Niebo jest piękne”. Wiadomo, to jest trudne, bo czasami emocje nie wytrzymują, ktoś zaczyna płakać…

Można powiedzieć jeszcze inaczej: „Idziesz do kogoś, kto dał ci życie, czyli do twojego Ojca”. Czasami to się przedłuża i widzimy zmaganie się z chorobą. Często prosimy rodziny o dwie sprawy, żeby przeprosili chorego za brak miłości i poprosili go o przebaczenie. Niektórzy się z tego śmieją, kpią, są obojętni. Inni biorą ojca za rękę i mówią: „Tato, przepraszam cię, przebacz mi, bo nie zawsze byłem wobec ciebie w porządku”.

To jest ważne?

Czasem ktoś na to czekał i za jakiś moment odchodzi. Albo przyjechał syn/córka i po tym kontakcie ktoś umiera. Chcą jeszcze na ziemi coś powiedzieć, coś przebaczyć, my mało w to wierzymy, a to jest bardzo ważne.

Co dzieje się z chorym na łóżku szpitalnym?

Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że chory toczy wewnętrzną duchową walkę. On często o tej walce nie mówi, ale po prostu to widać. Dlatego potrzebna jest modlitwa. To nie jest dewocja i nie traktujmy tego w ten sposób, że modlimy się, bo nie mamy co robić. Nie. To jest wspieranie kogoś, kto walczy. Walczy, bo może się opowiedzieć za Bogiem, ale niestety także przeciw Bogu. To nie jest takie proste.

Z czym ten człowiek się zmaga?

Ludzie starsi mówią mi, że kiedy trafiają do szpitala, mają myśli eutanatyczne. Ktoś może powiedzieć: „Jakie tam ta starsza pani ma grzechy…” Nigdy nie wiadomo, trzeba zapytać, bo pacjenci  to ukrywają, wstydzą się. „Ja 80 lat przeżyłam – mówiła pewna pani – nigdy takich myśli nie miałam, a teraz przyszło to do mnie”.

Jak pomóc?

Zapytajmy: ”Kochana, kiedy ty byłaś u spowiedzi?”. Trzeba zapytać, czy nie ma myśli przeciw życiu. Każdego z nas może to spotkać. Jesteśmy na ziemi, a pobyt tutaj jest próbą. Nie jest wygraną, ale ciężką próbą. Każdy z nas ją przechodzi. Jedni w kryzysie małżeńskim, drudzy w pracy, jeszcze inni na łóżku szpitalnym.

W jaki sposób rozmawiać o odchodzeniu?

Nie straszyć śmiercią.  Ja mówię: „Nie czekasz na śmierć, tylko na niebo. Przed każdym z nas jest otwarte niebo, a czy je wybierzemy, to jest inna sprawa. Idziesz do kogoś tak pięknego i dobrego, jak nasz Pan w niebie”. Każdy z nas tam pójdzie”. W ludziach rodzi się ogromny lęk. I nawet najbardziej duchowo ukształtowanego człowieka może to bardzo przerazić. I nie możemy mu po prostu powiedzieć: „Będziesz umierać”. Potrzeba naprawdę wielkiej empatii.

Co pomaga?

Dobra pobożność, czyli więź z Panem Bogiem.  To działa na poziomie duchowym, psychologicznym i cielesnym. Piękna duchowo pani przyszła z brewiarzem do szpitala, była na Eucharystii, odeszła w Wigilię Bożego Narodzenia. Kilka dni wcześniej syn przywiózł ją na wózku. Podszedłem do niej i dałem jej Dzieciątko Jezus do ręki. I kiedy my celebrowaliśmy narodzenie Pana Jezusa, ona do Niego odchodziła…

*Ks. dr Arkadiusz Zawistowski jest kapelanem Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego w Warszawie, Krajowym Duszpasterzem Służby Zdrowia. Na co dzień zaangażowany w niesienie duchowej pomocy i wsparcia ludziom dotkniętym cierpieniem, osamotnieniem i zwątpieniem.

Zapraszamy na spotkanie z ks. Arkadiuszem Zawistowskim „Gdy nadzieja umiera. Jak wesprzeć osoby nieuleczalnie chore?” organizowane przez ASK SOLI DEO 12 grudnia o godz. 19:00 w Centrum Dydaktycznym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego przy ul. Trojdena 2a. Szczegóły na: https://www.facebook.com/events/257460614668829

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
chorobacierpieniekapelanmodlitwarelacjerodzinaszpital
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
BIBLE STUDY
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [20 paździe...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail