Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
sobota 31/10/2020 |
Św. Alfonsa Rodrigueza
home iconDuchowość
line break icon

To dzieje się naprawdę. Ktoś mówi do mnie z… chodnika!

Marta Januszewska - publikacja 17.12.16

W natłoku informacji, kontaktów z innymi ludźmi, czasem pojawia się jedno zdanie, jedno słowo - przeczytane czy usłyszane - które potrafi dać nam poczucie sensu.

Scena 1.

„Kimkolwiek jesteś, życzę Ci dobrze”. Czyjaś ręka zawiesiła nie do końca starannie wycięty karteluszek różowego papieru z odręcznie wypisanym zdaniem na skrzynce chroniącej licznik prądu czy gazu. Na brudnej skrzynce. Pomazanej na dodatek czerwoną farbą (jakiś amator bazgrołów na cudzych płotach próbował zaistnieć). A jednak wzrok przykuwa ta mała karteczka.

Przyklejona jakby „od czapy”, bez konkretnego powodu. Mijam ją kilka razy w tygodniu idąc do pracy. Wisi od paru miesięcy i dzielnie opiera się warunkom atmosferycznym. Za każdym razem uśmiecham się na jej widok. Ba! Zaczynam uśmiechać się już kilka metrów przed ogrodzeniem posesji, na której znajduje się owa skrzynka. Jakbym gotowała się – z pewnym niepokojem i podekscytowaniem – na spotkanie z dobrym znajomym. Kiedy dostrzegam przebłysk różowości, już mi dobrze – o! jesteś! witaj! To będzie dobry dzień, bo znów ktoś życzy mi dobrze.

Scena 2.

Wiatr się wciska człowiekowi za kołnierz. Przełom jesieni i zimy chyba dla nikogo nie jest najulubieńszą częścią roku. I choć wyprawa do kina zdaje się być jednym z sensowniejszych wyborów na długi wieczór, to jednak najpierw trzeba do tego przybytku dotrzeć. Nagrodą za stawienie czoła niepogodzie są fundamentalne pytania łapiące wzrok przed wejściem do kina: „Pamiętasz?” I, kilka metrów dalej, wymalowane na kolejnym betonowym klombie: „Kochasz?”.

Proste a uderzające. Jeśli zechcemy tak odebrać te osobliwe ozdoby miejskiego krajobrazu. Bo jeden stwierdzi: ot, street-art. Drugi jednak: Czy te słowa nie zostały skierowane właśnie do mnie?

Scena 3.

Park. Asfaltowa ścieżka. Na niej namalowane białą farbą pytanie: „Czy burczy Ci czasem w głowie?”. Uśmiecham się przebiegając nad napisem. Ktoś to bardzo sprytnie i lapidarnie ujął. Za kilkaset metrów napis się powtarza. I jeszcze za kilkaset. Jakby ktoś chciał upewnić się, że rzeczywiście dotarło do mnie to, o co pyta.

I rzeczywiście – zaczynam zastanawiać się, czy, jak i kiedy „burczy mi w głowie”. I biegnąc myślę sobie, że te niewielkie okruchy w miejskiej przestrzeni potrafią nie tylko „zrobić mi dzień”, ale też powodują przejście z trybu „pęd obowiązków” na tryb „dostrzeż człowieka w człowieku”. W sensie w sobie.

„Mów do mnie, mów”

Niewielki napis na fasadzie budynku, ścianie wiaty autobusowej, na ogrodzeniu, słupie ulicznej lampy, na chodniku subtelnie, ale – w moim przekonaniu – skutecznie wciska nam pauzę.

Miłośnicy modnych technik i zachowań mogą to nazwać momentem mindfulness, uważności. Nie trzeba jednak chwytliwych nazw, by stwierdzić, że słuchanie ma kolosalne znaczenie w naszej huczącej, przeładowanej bodźcami codzienności. Umiejętne słuchanie. Nie takie, jak reklam w radiu: jednym uchem wpadnie, drugim wypadnie. Słuchanie, które wywołuje we mnie reakcję: co się za tym kryje? Co to oznacza? Jakiej reakcji, jakiego działania wymaga ode mnie? Do czego mnie zaprasza?

W natłoku informacji, kontaktów z innymi ludźmi, czasem pojawia się jedno zdanie, jedno słowo – przeczytane czy usłyszane – które potrafi dać nam poczucie sensu, ba! nawet uruchomić lawinę zdarzeń, jak spadający mały kamyk w górach. A tak często właśnie tego nam potrzeba, właśnie na to czekamy.

W jednej ze swoich piosenek Marcin Styczeń woła „Przez ciszę, przez zgiełk, przez jawę, przez sen (…) przez żar, przez chłód do mnie mów. (…) bym poczuć mógł, że zawsze jesteś obok tuż”.

Niektórzy twierdzą, że to piosenka napisana dla kobiety. Interpretacja leży zawsze po stronie odbiorcy. Na tym polega sztuka. Ale pozwólmy sobie pójść w inne rejony – „Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków”. Czemu dzisiaj nie miałby przemówić z chodnika?

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
bóggraffitimuralerelacjesztukawiara
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
ABORCJA
Michał Lubowicki
Twoja wiara nie ma nic do rzeczy w kwestii ab...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [28 paździe...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail