Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Chcesz nauczyć się kochać? Spójrz na Józefa [komentarz do Ewangelii]

fot. pixabay.com
Udostępnij

Józef jest niesamowitym facetem. To, co robi jest niesamowite.

Dopiero, co poślubił młodą Miriam, są już po zaślubinach, ale jeszcze razem nie zamieszkali. W tym czasie Ona zachodzi w ciążę, ale nie z nim. To nie jest łatwa sytuacja. Wszystko wskazuje na cudzołóstwo. Prawo pozwalało domagać się sprawiedliwości i Józef mógł oskarżyć Miriam, co prawdopodobnie skończyłoby się jej ukamienowaniem.

On jednak odstępuje od sprawiedliwości, szuka sposobu, żeby nie narazić jej na zniesławienie. Józef pokazuje, że naprawdę zależy mu na tej młodej dziewczynie. Nie myśli o sobie, o tym, że prawdopodobnie został zdradzony, o swojej urażonej dumie. Myśli o niej, jak ją uratować, jak ją ochronić.

Ale ta historia idzie jeszcze krok dalej. Bóg zaprasza Józefa, żeby przyjął Miriam z tym „nieślubnym dzieckiem”. Myślicie, że kiedy usłyszał, że dziecko, które poczęło się w Miriam jest z Ducha Świętego, to cokolwiek mu to wyjaśniło? To wyobraźcie sobie, że Wasza żona, córka, siostra przychodzi z wiadomością, że jest w ciąży, a potem nagle słyszycie, że to z Ducha Świętego. Na pewno byście przyjęli to tak po prostu: no tak, z Ducha Świętego, to przecież takie jasne.

Nie chodzi tylko o to, że to jest kompletnie po ludzku niezrozumiałe, absurdalne, ale to także godzi w Józefa. Przyjąć do siebie dziewczynę, która zaszła w ciążę zanim razem zamieszkali, to tak jakby przyznać się, że współżyło się z nią wbrew Prawu, które jeszcze nie pozwalało im współżyć. Decyzja o przyjęciu Miriam to ryzyko, że to Józef będzie postrzegany jako grzesznik, to on weźmie na siebie ciężar tej sytuacji.

Zobaczyłem w tej Ewangelii, że tak jak Miriam przy swoim zwiastowaniu otrzymała Ducha Świętego, który począł w Niej Jezusa, tak samo stało się w przypadku zwiastowania, które miał Józef. On też dostał Ducha, który począł w nim Jezusa. Oczywiście nie chodzi o ciążę. Józef dostał naturę Jezusa, czyli Miłość. Jezus wziął na siebie nasze grzechy, poszedł na krzyż, a dla Żydów oznaczało to, że został potępiony przez Boga. Jak powie św. Paweł: „On to dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy się stali w Nim sprawiedliwością Bożą.” (2 Kor 5, 21).

Słyszymy przy tej Ewangelii o tym, że Jezus jest zapowiadanym Emmanuelem, czyli Bogiem z nami. Bóg, który nie przychodzi przeciwko człowiekowi, choć ma do tego podstawy, bo człowiek jest często przeciwko Bogu. Ale nie, On wybiera bycie z nami, po naszej stronie, mimo wszystko. Józef nie stanął przeciwko Miriam, chociaż mógł, wybrał jednak bycie po jej stronie, nawet kosztem samego siebie.

Dzisiejsza Ewangelia zaczyna się od słów: „Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak”. I to wcale nie ma nic wspólnego z sentymentalną otoczką, w którą wsadziliśmy Boże Narodzenie. Ta historia jest naprawdę dramatyczna. Historia, w której widzimy gotowość do podjęcia ryzyka, narażenia samego siebie, żeby ocalić drugiego, żeby dać mu doświadczyć miłości. To historia, w której człowiek staje wobec bardzo poważnych decyzji niosących trudne konsekwencje i odwagi ich podjęcia. W imię miłości do drugiego.

Być może ta ostatnia niedziela Adwentu jest dla nas okazją, żeby prosić o odwagę kochania drugiego człowieka. Odrzucenia tego wszystko, czym usprawiedliwiamy się, wymigujemy przed miłością, która może nas kosztować. Tak, miłość kosztuje. Józef mógł się usprawiedliwić, nie musiał brać na siebie ciężaru tej sytuacji, nie musiał ryzykować, ale kochał, więc to zrobił. „Nie bój się”, które usłyszał Józef, jest tak samo do mnie i do Ciebie. Nie bój się kochać. Bez miłości nie ma Bożego Narodzenia.

I: Iz 7, 10-14

II: Rz 1, 1-7

E: Mt 1, 18-24

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail