Aleteia
sobota 24/10/2020 |
Św. Antoniego Marii Clareta
Aktualności

Gotują zupę dla bezdomnych. „Cieszą się, że wpadamy. Mówią, że chociaż my sprawdzamy, czy żyją”

Błażej Strzelczyk/Facebook

Marta Brzezińska-Waleszczyk - publikacja 19.12.16

Posiłek bezdomnych? Stygnąca zupka chińska doprawiona kostką rosołową. Krakowscy dziennikarze i ludzie ze wspólnoty Sant'Egidio Kraków postanowili to zmienić.

Najpierw zupa powstawała w… redakcji „Tygodnika Powszechnego”. Błażej Strzelczyk z Piotrkiem Żyłką kupili wielki gar-termos, miseczki, łyżki, produkty. Kulinarnie nad wszystkim czuwał Michał Kuźmiński, wicenaczelny pisma. Tak się zaczęło gotowanie dla bezdomnych, w którym ogromny udział ma krakowska wspólnota Sant’Egidio.

Zupa bezdomnych

Początkowo zupa była raz w tygodniu. Teraz jest już dwa razy – w środę i w niedzielę. Ten dzień jest szczególnie ważny, bo w niedziele wszystkie jadłodajnie dla bezdomnych są pozamykane. Ale to niejedyny powód. Pretekstów do robienia zupy jest dużo.

Błażej opowiada mi o jednym ze swoich spotkań z bezdomnymi: „Poszliśmy razem coś jeść. Ale wiesz, coś ichniego. Rysiek wyciągnął z plecaka kilka słoików i wysłał Andrzeja do jednej kawiarni na rynku. I ten Andrzej wrócił z zupką chińską zalaną wrzątkiem w tych słoikach. Rozdał każdemu. Później przyszedł jeszcze jeden z tej ekipy. Wyciągnął z torby kostki rosołowe. Takie, wiesz, z chemią, i wrzucił do każdego słoika. Wyciągnął też trzy kabanosy. Połamał na mniejsze kawałki i dorzucił. Zupa bezdomnych? Stygnąca zupka chińska z kawałkami kabanosa w środku, doprawiona kostką rosołową” – podsumowuje, nie kryjąc wzburzenia.

Dlatego, żeby przełamać regułę, że posiłek bezdomnego to jedno wielkie NIC, ostatnio zrobili… gruzińskie charczo. Pożywną zupę-sos. Gęsta, w środku dwa kilo wołowego udźca, szponder, a nawet orzechy. W restauracji można by za porcję zawołać najmniej 12 zł.

Prawdziwy głód

Cała akcja nie szłaby tak sprawnie, gdyby nie wspólnota Sant’Egidio Kraków. To należące do niej osoby chodzą po mieście i zapraszają bezdomnych na zupę. Są mistrzami – tak umiejętnie rozmawiają z bezdomnymi, że nie ma nieufności. Od dwóch tygodni zupa środowa jest na głowie Teresy Poniewierskiej. Teraz zupa nie powstaje już w redakcji „Tygodnika Powszechnego”, ale w Żywej Pracowni. Duża przestrzeń fajnych ludzi, którzy pomagają w gotowaniu.

View this post on Instagram

A gdy gar pusty. Państwo redaktorstwo odpoczywa.

A post shared by Błażej Strzelczyk (@blazejstrzelczyk) on

„Zafiksowałem się na głodzie, na jedzeniu, potrzebie zaspokojenia tego podstawowego pragnienia. I mnie się zdaje, że nic nie da się zrobić, jak ktoś jest głodny. A głód wkurza. [Tak naprawdę Błażej użył tu mocniejszego słowa, ale oszczędzimy go Czytelnikom.] Jak ktoś jest głodny, to jest zły. A jeszcze nierzadko się zdarza, że taki głodny prosi o jedzenie i w odpowiedzi słyszy, żeby się za robotę wziął. Nie trafiłby cię szlag?!” – pyta mnie Błażej, kiedy rozmawiamy o zupie dla bezdomnych.

Jasne, że by trafił. Ale ja pewnie nigdy nie poznałam smaku głodu. Takiego prawdziwego głodu, który przewierca mózg na wszystkie strony, sprawiając, że nie jesteś w stanie myśleć o niczym innym. Podobnie ma Błażej. „Ja sobie myślę, że mam 28 lat i nigdy, ale to nigdy, serio, nie byłem głodny. No bo jeśli to uczucie, w którym mi się chce jeść, nazwiemy głodem, to jak nazwać uczucie kogoś, kto nie jadł ciepłego posiłku od pięciu dni i nie może zadzwonić o każdej porze nocy i dnia, by wezwać pizzę, którą mu dostarczą do domu?!” – znowu się irytuje.

Bieda-przestrzeń

Spotkanie z bezdomnym nie może polegać tylko na pochyleniu się nad jego losem, melancholijnym wzdychaniu, jak to źle się żyje na dnie. „Spotkanie z bezdomnym rodzi złość, gniew i zapał do działania” – przekonuje Błażej. Ale przecież jest tyle organizacji, tyle fundacji i jadłodajni, które wydają co dzień setki posiłków dla bezdomnych. Naprawdę jest tak źle, że potrzeba takich oddolnych inicjatyw?

Zupa, która powstaje w Żywej Pracowni, wydawana jest bezdomnym wieczorami, tak po godz. 18. Wtedy niemal wszystkie miejskie jadłodajnie powoli się zamykają. „Nie ma co jeść, gdy zbliża się noc. A uważam, że trzeba zjeść coś ciepłego przed snem. Zwłaszcza jak się śpi w krzakach, na tekturze, skulonym we trójkę, żeby było cieplej. Spotykaliśmy się wieczorami i oni mówią, że coś by zjedli. No to robimy zupę” – wyjaśnia Błażej.

Dziennikarz ma ambitny plan. Chciałby przygotowywać tę zupę codziennie. „Bo nie chodzi o to, że to jest fajne, że sobie gotujemy. Głodnym można być co dzień. Jeść trzeba co dzień. Na pewno na przełomie od listopada do kwietnia, w zimę, powinniśmy wychodzić codziennie. Później, gdy jest cieplej, łatwiej znaleźć coś do jedzenia” – mówi.

W miejscu, gdzie rozdawana jest zupa, tworzy się bieda-przestrzeń. Błażej mówi, że prócz zupy rozdawane są także ubrania. Za każdym razem siedzą tak z bezdomnymi ze dwie godziny. Gadają. Zawiązują przyjaźnie. Udało się kogoś namówić na schronisko. Nie ma nieufności. „Oni mówią, że dobrze, że do nich wpadamy, bo przynajmniej my przychodzimy sprawdzić, czy oni jeszcze żyją” – kończy Błażej.

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
bezdomnośćbiedagłódmiłosierdziepomoczimazupa
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail