Aleteia

Z Nazaretu do Betlejem jest ok. 150 km, głównie pod górkę. Jak wyglądała podróż Maryi i Józefa?

Udostępnij
Komentuj

W Palestynie drogi nie były wybrukowane, a jedynym środkiem lokomocji mógł być osioł lub wielbłąd. Tymczasem Maryja była w 9 miesiącu ciąży, a Józef miał być stareńki…

Według tradycji, którą prezentują dwie kanoniczne Ewangelie dzieciństwa, a także według żywej tradycji Kościoła Jezus narodził się w Betlejem judzkim. To tam była „wesoła nowina”, tam „przybieżeli pasterze”, którym anioł nakazał „czym prędzej się tam wybrać”.

Gwoli jasności dodam jednak, że Słowo stało się ciałem nie w Betlejem, ale już w Nazarecie, dziewięć miesięcy wcześniej. Nieprzypadkowo wewnątrz groty w Bazylice Zwiastowania Pańskiego znajduje się ołtarz z napisem: „Hic Verbum caro factum est”, czyli „Tu Słowo stało się ciałem”. Przed Betlejem Syn Boży już był na świecie jako człowiek, ale Jego życie miało jeszcze charakter prenatalny.

Gdybyśmy znali tylko Ewangelię Mateusza, moglibyśmy odnieść wrażenie, że Józef, Maryja i mały Jezus po prostu od początku mieszkali w Betlejem. Do ich domu (a nie do stajenki!) przybyli Mędrcy ze Wschodu (przez niektórych zwani Trzema Królami), a potem w obawie przed Herodem Święta Rodzina uciekła do Egiptu, aby ostatecznie po latach przenieść się do Nazaretu.

 

Nazaret

Ewangelista Łukasz rozpoczyna natomiast historię w Nazarecie, gdzie ma miejsce zwiastowanie Maryi, ślub z Józefem, a potem podróż brzemiennej Maryi z mężem do Betlejem. Łukasz jako jedyny powiązał moment narodzin Jezusa ze spisem ludności, jaki władze rzymskie zarządziły w Palestynie, nakazując, aby każdy udał się do miejsca swego pochodzenia.

Paradoksalnie, gdyby nie zarządzenie cesarza, Jezus narodziłby się prawdopodobnie w Nazarecie i proroctwo Micheasza nie zostałoby zrealizowane. Ponieważ jednak narodzenie w Betlejem było częścią Bożego planu, sam cesarz stał się (zupełnie nieświadomie) narzędziem w rękach Boga.

Wzmianka o podróży z Nazaretu do Betlejem jest bardziej niż lakoniczna: „Udał się także Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego, zwanego Betlejem, ponieważ pochodził z domu i rodu Dawida, żeby się dać zapisać z poślubioną sobie Maryją, która była brzemienna” (Łk 2, 7-5).

 

Betlejem

Betlejem (w starożytności zwane też Efratą) znajduje się mniej więcej 7 kilometrów na południe od Jerozolimy i położone jest na wznoszącym się na wysokość 750 metrów powyżej poziomu morza pasmie górskim. Stosunkowo niedaleko przebiega główny trakt prowadzący do Hebronu i Egiptu. Za czasów Jezusa Chrystusa Betlejem było uważane za miejscowość mało znaczącą. Jednak tędy przechodziły liczne karawany i tędy przemierzali drogę wędrowcy, podróżujący z Jerozolimy do Egiptu.

Z Nazaretu (znajdującego się na północy w Galilei) do Betlejem (znajdującego się w Judei) można było wybrać się drogą wiodącą na południe przez Samarię, ale prawowierni Żydzi rzadko podróżowali przez tę krainę, bo uważali ją za nieczystą. Częściej wędrowali dłuższą drogą, wzdłuż brzegów rzeki Jordan, aż do Jerycha, tam dopiero skręcając na zachód do Jerozolimy.

Nie wiemy, którą trasą wybrała się Maryja z Józefem, ale w każdym razie z mapy wynika, że z Nazaretu do Betlejem jest około 150 kilometrów w linii prostej. Trzeba przyznać, że to sporo, tymczasem Maryja była w 9 miesiącu ciąży, a Józef miał być stareńki…

Z tym wiekiem Józefa to tak naprawdę nie wiadomo. Tradycja i pobożne legendy uczyniły go starcem, aby lepiej pasował do Maryi Zawsze Dziewicy. Równie dobrze Józef mógł być młodym mężczyzną, jak to zostało ukazane w filmie „Narodzenie” („The Nativity Story”, 2006).

 

 

Droga z Nazaretu do Betlejem

Nawet jeśli oboje byli młodzi, podróż i tak stanowiła wyzwanie, zważywszy na ich sytuację. Wiele kilometrów do pokonania przez górzyste tereny dla brzemiennej dziewczyny w 9 miesiącu ciąży, i to jeszcze raczej kiepskiej jakości drogami.

W ówczesnej Palestynie drogi nie były wybrukowane (jak to miało już miejsce w państwie rzymskim), a jedynym środkiem lokomocji mógł być osioł lub wielbłąd. Tymczasem szlak wiódł przez góry i to przeważnie nie z górki, ale pod górę, drogą krętą i zawiłą.

Dla ówczesnych karawan na przebycie dystansu z Nazaretu do Betlejem trzeba było poświęcić trzy lub cztery dni. Zważywszy na stan Maryi, droga musiała zająć im nieco więcej czasu. Dziennie przebywano pewnie ok. 16 km. Na dodatek ze względu na spis ludności wszędzie panował tłok, co z pewnością było męczące i frustrujące.

Ewangelie kanoniczne nie mówią nic o obecności jucznych zwierząt, ale wolno nam przypuszczać, że małżonkowie z Nazaretu mieli do dyspozycji jako środek komunikacji jakiegoś osiołka, który dźwigał trochę żywności i najpotrzebniejsze rzeczy. Maryja z Dzieciątkiem pewnie trzy lub cztery noclegi spędzili pod gołym niebem, ewentualnie w zajazdach, gdzie z powodu zatłoczenia musieli spać na ziemi wraz z innymi towarzyszami podróży przy swoim osiołku i przy wielbłądach pozostałych podróżnych.

 

Miłość Maryi i Józefa

W sumie nic więcej o tej podróży nie możemy powiedzieć. Nawet apokryfy niewiele wnoszą do tego tematu. Muszę natomiast przyznać, że bardzo podobało mi się, że w filmie „Narodzenie” (o którym już wspominałem) podróż z Nazaretu do Betlejem ukazana została jako swoisty czas rodzenia się uczucia miłości między Józefem i Maryją, która zaczęła zauważać, jaki dobry i szlachetny jest człowiek, jakiego poślubiła tylko dlatego, że tak zadecydowali jej rodzice.

Dzielił się na przykład (w tajemnicy przed Maryją) swoją porcją jedzenia z osiołkiem (nie zdając sobie sprawy, że przed żoną niczego się nie ukryje). Uratował też Maryję, kiedy wpadła do rwącej wody potoku, gdy przeprawiali się brodem i zaatakowała ich żmija.

Wzruszający jest moment, kiedy Maryja obmywa śpiącemu Józefowi poranione stopy oraz kiedy wyznają sobie nawzajem, że tak naprawdę boją się tego, co będzie dalej, choć z ufnością powierzają los Bogu. Wiele mógłbym znaleźć merytorycznych zastrzeżeń wobec tego filmu, ale te sceny ukazujące ich wspólną podróż są naprawdę piękne.

Udostępnij
Komentuj
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail