Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Pasterka 2016: Czemu Bóg wybiera peryferia? [Komentarz do Ewangelii]

Avondale Pattillo UMC/Flickr
Udostępnij

Kobieta w zaawansowanej ciąży, mogąca w każdej chwili urodzić, stanowiła dla wynajmujących kwatery gospodarzy dodatkowy problem. Nie budzili zaufania.

Gajusz Juliusz Cezar Oktawian, zwany Augustus – co znaczy „godny uwielbienia”. Panował wtedy w Rzymie już od trzydziestu lat. Imperium, które stworzył – „cały zamieszkały świat”,  jak mówiono – było u szczytu potęgi. To właśnie imię Oktawiana Augusta przywołuje w swojej Ewangelii Łukasz (Łk 2,1-14), wpisując wydarzenie narodzenia Jezusa w kontekst wielkiej historii powszechnej.

To jednak nie majestatyczny Rzym stanie się sceną kulminacyjnego wydarzenia w dziejach świata. Nie dowie się też o nim „boski” Cezar. Świadkiem prawdziwej Bożej historii będzie, wchodząca w skład rzymskiej prowincji Syrii, peryferyjna Judea – ostatnie miejsce, które wzbudziłoby ciekawość imperatora.

Nużąca, kilkudniowa wędrówka przez góry dobiegała kresu. Młode małżeństwo, spodziewające się narodzin dziecka, szukało schronienia przed zbliżającą się nocą. Szli z Nazaretu do Betlejem, wypełniając nakaz dekretu Cezara, zarządzającego w całym imperium podatkowy spis ludności. Niestety, przepełnione betlejemskie gospody nie były dla nich gościnne. Poza tym, kobieta w zaawansowanej ciąży, mogąca w każdej chwili urodzić, stanowiła dla wynajmujących kwatery gospodarzy dodatkowy problem. I jeszcze ten drażniący, prowincjonalny, galilejski akcent w mowie przybyszów… Nie budzili zaufania.

Znaleźli grotę poza miastem. Korzystali z niej nieraz miejscowi pasterze. Dała im schronienie przed przejmującym chłodem nocy. Mężczyzna pośpiesznie przygotował dla swej żony posłanie. Właśnie zaczęła rodzić. Kamienny żłób stał się kołyską dla zawiniętego w pieluszki niemowlęcia.

Ileż podobnych wydarzeń ma miejsce w dziejach świata… Na tle rozgrywających się epizodów wielkiej historii dzieją się codzienne ludzkie dramaty: doskwiera ubóstwo, boli bezdomność, zatrważa wojna, rani ludzka obojętność. Jeden z takich dramatów przyniósł zaskakujące objawienie się Boga.

Bóg potrafi zaskakiwać. Entourage Jego wejścia w ludzką historię jest szokujący. Pasterze, pierwsi świadkowie narodzin Bożego Syna, prowokują swoją proweniencją. Nieokrzesani, trochę dzicy, przedstawiciele marginesu społecznego swoich czasów. Dlaczego to właśnie oni, stali się w oczach Boga godnymi poznania tajemnicy Narodzonego? Czemu Bóg z lubością wybiera peryferia, zamiast objawiać się w konwencji wielkich tego świata i „specjalistów” od Bożego działania?

W rozgrywającej się na betlejemskich błoniach scenie spotkania pasterzy z anielskimi zastępami rozbrzmiewa śpiew. Pieśń aniołów, sławiąc Boga na wysokości, obwieszcza zarazem pokój w życiu ludzi „Bożego upodobania”. I choć, parafrazując słowa anielskiego hymnu, śpiewamy o ludziach „dobrej woli”, warto pamiętać, że to nie „dobra wola” człowieka jest w tym kontekście najważniejsza. Najważniejsze jest to, w czym Bóg ma upodobanie.

Odkrywamy to, poznając jak On działa, kogo wybiera, w jaki sposób objawia się w świecie, z kim się utożsamia. Boże Narodzenie jest zaproszeniem do wejścia w logikę działania Boga, do naśladowania Go, do przyjęcia „Jego upodobań”. Tak różnych od naszych.

 

Ks. Grzegorz Michalczyk

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail