Aleteia logoAleteia logoAleteia
czwartek 22/02/2024 |
Święto katedry św. Piotra Apostoła
Aleteia logo
Pod lupą
separateurCreated with Sketch.

Wigilia na Majdanku. Czy w piekle na ziemi można świętować przyjście Mesjasza?

web-majdanek-oboz-zima-drut-kolczasty-vincent-de-groot-wikipedia

Vincent de Groot/Wikipedia

Damian Burdzań - publikacja 24.12.16, aktualizacja 22.12.2023

Kilku internowanych w tajemnicy zrobiło sztance z rysunkiem szopki. Przedstawiał on więźniów w pasiakach z literami KL na plecach klęczących przed żłóbkiem.
Wielki Post to czas modlitwy i ofiary.
Pomóż nam, abyśmy mogli służyć Ci
w tym szczególnym okresie
Wesprzyj nas

Grudzień 1943 r. Na przedmieściach Lublina od dwóch lat istnieje obóz koncentracyjny zwany potocznie „Majdankiem. Przetrzymywanych jest w nim dziesięć tysięcy osób: Polaków, Rosjan, Ukraińców, Czechów i innych. Żydów już nie ma, zostali zgładzeni miesiąc wcześniej. Brakuje jedzenia, leków i ciepłych ubrań. Wielu więźniów zostało zakatowanych na śmierć, pokazowo powieszonych na szubienicy czy zastrzelonych. Codziennie umiera ich dziesięciu, pięćdziesięciu, a nawet stu. Czy w piekle na ziemi da się świętować przyjście Mesjasza?

Bardzo trudno jest mówić o świętach Bożego Narodzenia w obozie koncentracyjnym na Majdanku. To czy więźniowie mieli możliwość świętowania zależało od wielu czynników: w jakim znaleźli się bloku, w jakim komandzie pracowali, kto był ich kapo i barakowym, a przede wszystkim od humorów esesmanów.

Egzekucja i odwilż

W pierwszych latach funkcjonowania lubelskiego obozu obchodzenie jakichkolwiek świąt było niemożliwe. Brakowało żywności i środków medycznych, a społeczność więźniów była rozbita i podzielona. Do naszych czasów zachowało się bardzo niewiele relacji na temat tego, jak świętowano Boże Narodzenie w latach 1941 i 1942.

Dopiero w lutym 1943 r. sytuacja uległa zmianie. Polski Czerwony Krzyż i Główna Rada Opiekuńcza wynegocjowały z komendantem obozu Hermannem Florstedtem pozwolenie dla polskich więźniów na otrzymywanie skromnych paczek z jedzeniem. W ten sposób hitlerowcy częściowo pozbyli się obowiązku żywienia przetrzymywanych.

Nieco ponad miesiąc przed Bożym Narodzeniem, 3 listopada, w rowach obok krematorium rozstrzelano osiemnaście tysięcy Żydów. Do historii ten dzień przeszedł jako Erntefest – Dożynki. Z jednej strony więźniowie jeszcze bardziej zaczęli bać się o swoje życie. Z drugiej zaś, spadek liczby przetrzymywanych o połowę przełożył się na zwolnienie lepszych prac i miejsc w barakach. Dla nazistów była to okazja do wprowadzenia delikatnej „odwilży”.

Wieczerza ponad podziałami

Boże Narodzenie w 1943 r. mijało inaczej niż pozostałe dni. Na polach więźniarskich i w barakach ustawiono choinki przesłane przez Czerwony Krzyż. W dzień Wigilii więźniowie skończyli pracę wcześniej. Nie urządzono też wieczornego apelu obozowego. Po zapadnięciu zmroku, w niektórych barakach urządzono prowizoryczne kolacje wigilijne. Same święta poprzedził czas „oszczędności” prowiantu otrzymanego w paczkach od rodzin czy organizacji zajmujących się pomocą. Wśród potraw, jakie więźniowie wymieniają w swoich wspomnieniach, znalazły się kluski z makiem, chałki, białe bułki, pierniki, kiełbasa, boczek. Udało się nawet zorganizować składniki do tradycyjnego barszczu. W niektórych paczkach znalazły się też opłatki, którymi więźniowie dzielili się między sobą.

Wiele z takich Wigilii miało wymiar międzynarodowy. Polacy zaprosili do wspólnej wieczerzy wszystkich współwięźniów. I tak przy jednym, ubogim stole, świętowali Polacy, Rosjanie, Ukraińcy, Białorusini i Czesi. Szczególnie uroczysty charakter miały te spotkania, na których obecni byli uwięzieni księża. Jerzy Kwiatkowski w swojej książce „485 dni na Majdanku” wspomina o ks. Janie Przytockim, który przewodniczył modlitwie przed posiłkiem na polu III. Wygłosił on do zebranych pokrzepiająca mowę o wolności, której dzień jest coraz bliżej.

„Niech się rozjaśnią zbolałe czoła”

Niektórzy z więźniów wspominają o możliwości opuszczenia swoich baraków i udania się z bożonarodzeniowymi życzeniami do sąsiadów. W kilku miejscach zaczęto spontanicznie intonować polskie kolędy i pieśni patriotyczne. Kolęda „Bóg się rodzi” przeplatała się z „Mazurkiem Dąbrowskiego”. Wspólne śpiewanie było też okazją do tworzenia nowych pieśni, w których znalazło się odbicie obozowych realiów. W pamięci Stefanii Kuryłowicz zachował się tekst jednej z nich:

„Wesołych Świąt życzymy Wam
U wszelkich miast, u lagrów bram.
I Wam w pokojach wygodnych, jasnych.
I Wam w barakach wilgotnych, ciasnych.
Wszystkim Wam ślemy szczere życzenia.
Niech radość wszystkie smutki przemienia.
Niech się rozjaśnią zbolałe czoła,
Gdy tylko Gloria zabrzmi dokoła.”

Nie był to jedyny pomysł na uczczenie tego dnia w obozie. Kilku internowanych w tajemnicy zrobiło sztance z rysunkiem szopki. Przedstawiał on więźniów w pasiakach z literami KL na plecach, klęczących przed żłóbkiem. Jeden z więźniów pracujący w kancelarii, dostarczył kilkadziesiąt kart wielkości pocztówki do zadrukowania. Takie kartki świąteczne przemycono następnie nielegalnie do rodzin. Do dzisiaj kilka zachowanych egzemplarzy można oglądać w Państwowym Muzeum na Majdanku w Lublinie.

Dwudniowy haust wolności

Nie każdy więzień miał tego dnia wolne. Pracowała m.in. kancelaria obozu i koszykarnia. Kilka więziennych wigilii zostało rozpędzonych siłą, a ich uczestnicy ukarani staniem na baczność aż do bożonarodzeniowego poranka.

W dzień Bożego Narodzenia na obiad podano wyjątkowo dwa maleńkie siekane zraziki z kaszą. Tego dnia w obozie nie odbył się żaden apel. W drugi dzień świąt wszystko wróciło do normy. Choinki posprzątano, a więźniów znów wysłano do ciężkiej pracy.

Tags:
obóz koncentracyjnywigiliawojna
Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...





Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail