Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Boże Narodzenie w niedzielę jakoś nie pasuje, prawda?

Maria CC
Udostępnij

... ale z drugiej strony, żaden dzień tygodnia do końca nie pasuje do Bożego Narodzenia.

– „Boże Narodzenie będzie dziwne w tym roku”, powiedziała jedna z osób, z którymi łączy mnie nazwisko i adres.

– „Rety! Dlaczego?” – zapytałem.

– „Bo przypada w niedzielę. W niedzielę zawsze się odświętnie ubieramy i idziemy na długą Mszę”.

– „Aha” – powiedziałem. „Ale musisz wiedzieć, że Boże Narodzenie jakoś nigdy nie pasuje, bez względu na dzień tygodnia, w który przypada”.

– „Jak to?”

– „Pomyśl jak bezsensowne jest Boże Narodzenie w poniedziałek” – powiedziałem.

– „Hmm… nie czuję” – powiedziała moja latorośl.

– „Jak długo będzie trwał w tym roku czwarty tydzień Adwentu?” – zapytałem.

– „To oczywiste. Tydzień”.

– „Zgadza się, a jak Boże Narodzenie jest w poniedziałek, to ile trwa czwarty tydzień Adwentu?”

– „Aha. Tylko jeden dzień. Tylko tę niedzielę. Masz rację! To dziwaczne”.

– „A Boże Narodzenie we wtorek?”- zapytałem.

– „Co?”

– „Co przypada w poniedziałek przed bożonarodzeniowym wtorkiem?”

– „Wigilia”.

– „A co jest dzień wcześniej?”

– „Dzień niedzielnej Mszy św.”.

– „Za dużo tego wszystkiego i wszystko w jednym ciągu”.

– „Hmmm” zamyśliło się dziecko. „Faktycznie, Boże Narodzenie we wtorek wydaje się głupie”.

– „Totalnie” – powiedziałem. „Ale nie mów głupie. Powiedz niemądre”.

– „Jak chcesz. Boże Narodzenie we wtorek jest niemądre”.

– „Za to Boże Narodzenie w środę jest jeszcze gorsze” – powiedziałem.

– „Jak to?”

– „Gdy Boże Narodzenie jest w środę, to jest tak jakby coś przerwano, jakby nie dano nam nawet całego tygodnia na przygotowanie, jakby Boże Narodzenie nadchodziło niespodziewanie i znikąd”.

– „No, chyba” – powiedziało moje dziecko. „I nikt nie chce iść w środę na długą Mszę”.

– „Absolutnie!”- powiedziałem, a po chwili namysłu dodałem: „No, może niektórym to nie przeszkadza…”

– „Ale nie ma nic złego, jeśli Boże Narodzenie przypada w czwartek” – powiedziało dziecko z naciskiem.

– „Myślę, że Boże Narodzenie w czwartek byłoby zupełnie w porządku, gdyby nie Dzień Dziękczynienia”- powiedziałem.

– „To znaczy?”

– „Kiedy Boże Narodzenie przypada w czwartek, to zawsze dokładnie cztery tygodnie po czwartku Dnia Dziękczynienia”.

– „No i?”

– „Dzień Dziękczynienia jest bardzo podobny do Bożego Narodzenia: rodzinne spotkanie i uroczysty posiłek. Myślę, że potrzeba między nimi większego odstępu, ot, choćby tych ponad pięciu tygodni, które mamy w tym roku.”

– „No, tu to już naciągasz”.

Już miałem odpowiedzieć, ale moje dziecko mówiło dalej.

– „Ale doskonale rozumiem co masz na myśli, gdy Boże Narodzenie wypada w piątek”.

– „Naprawdę?”

– „No. W ubiegłym roku Boże Narodzenie było w piątek i nie mieliśmy weekendu”.

– „Jak to: nie mieliśmy weekendu?”

– „No, Boże Narodzenie zwykle daje nam dodatkowe dni, kiedy możemy wypróbować nowe rzeczy, które dostaliśmy. Jak Boże Narodzenie było w piątek to był to jakby zwykły weekend, tylko na sterydach”.

– „No właśnie. Dobrze. A Boże Narodzenie w sobotę jest jak zwykły dzień niedzielnej Mszy, tylko na sterydach”.

– „Tak! Dwa dni długich Mszy z rzędu!”

– „Widzisz więc, moje dziecko, że Boże Narodzenie nie ma sensu w żaden dzień tygodnia”.

I wtedy zobaczyłem politowanie w oczach dziecka. „No dobrze, udziel mi jej”- powiedziała moja latorośl.

– „Czego mam ci udzielić?”

– „Oczywiście chcesz wyciągnąć z tego jakąś ważną duchową lekcję”.

– „Dlaczego tak sądzisz?”

– „Bo ty już tak masz, tato. Założę się, że skończy się na tym, że jeszcze o tym napiszesz. Tylko nie podawaj mojego imienia”.

– „Jak chcesz. Ja nie po to mówię o różnych rzeczach, żeby o nich napisać. Ale masz rację: sądzę, że to zupełnie właściwe z duchowej perspektywy, że Boże Narodzenie nie ma swojego dnia, do którego pasuje”.

– „A to dlatego, że …”

– „Środa Popielcowa jest zawsze środą, tak jak powinno być: czujemy pokutny charakter środy. Wielkanoc jest zawsze w niedzielę i to też jest właściwe. Do tego stopnia, że wszystkie niedziele mają w sobie niedzielność Wielkanocy”.

– „Tato, przecież nie ma słowa niedziel-ność„.

– „A Dzień Dziękczynienia pasuje w czwartki.”

– „Dlaczego?!?”

– „W obu słowach mamy głoskę ‚cz’ „.

– „Tato, dla czwartku masz zawsze naciągane argumenty. Ale mów dalej”.

– „Dziękuję” – powiedziałem. „Ale czy pamiętasz, co mówiła Ewangelia w pierwszą niedzielę Adwentu? Jezus przyjdzie jak… ”

– „Jak złodziej w nocy?”

– „No właśnie. Pokuta jest przewidywalna, a Jezus zmartwychwstał w dzień, w który zapowiedział – ale przychodzi zawsze w nieoczekiwanym momencie i w nieoczekiwany sposób. Na to nigdy nie ma dobrego momentu”.

– „A jednocześnie na to zawsze jest dobry moment”.

– „Właśnie to miałem zamiar napisać! To znaczy… powiedzieć”.

– „No, proszę! Tylko niech w tym artykule nie będzie powiedziane czy jestem synem czy córką. Ludzie sami się domyślą”.

– „Nie ma problemu, skarbie”.

 

Tekst opublikowany w angielskiej edycji portalu Aleteia

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail