Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Nie tylko św. Antoni. 5 świętych, których wstawiennictwo pomaga w codziennych sprawach

ŚWIĘCI, KTÓRZY POMAGAJĄ
Udostępnij

Potrzebujesz pomocy przy parkowaniu? Módl się: „Święta Matko Ksawero Cabrini, znajdź miejsce dla mojej maszyny”... Oto pięć sposobów wzywania świętych, by pomagali nam w codziennych sprawach. Mogą się przydać!

Kliknij tutaj, by przejrzeć galerię

Św. Antoni zawsze „pod ręką”

Każdy wychowany w katolickim domu zna pewne „katolickie skróty” stosowane w życiu. Jednym z nich jest oczywiście zwracanie się z prośbą do św. Antoniego z Padwy o pomoc w znajdowaniu zgubionych rzeczy. Ja często zwracam się do niego o pomoc. Chociaż moja mama twierdzi, że odkąd pozbyłam się naruszonej zębem czasu figurki św. Antoniego, która należała do niej od dawna, święty przestał pomagać mi w znajdowaniu zgubionych rzeczy.

Oczywiście, katolicka obsesja na temat interwencji świętych czasem może graniczyć z przesądami. Odkąd wstąpiłam do zakonu, pracuję w naszym wydawnictwie paulińskim Pauline Books oraz w sieci księgarni Media. Ludzie stale przychodzą do naszych sklepów prosząc o figurkę św. Józefa, by potem ją zakopać na podwórku, żeby święty ten pomógł im w sprzedaży domu

Za każdym razem staram się przekonać taką osobę, aby zamiast kupować tanią plastikową figurkę i zakopywać ją do góry nogami, odmówiła nowennę do św. Józefa. Zwykle pojawia się wtedy wahanie, ponieważ moja rada nie zgadza się z „magicznym rytuałem”. Kiedy moja perswazja jest bezowocna, wzdycham i mówię: „No dobrze, skoro musisz, kup tanią figurkę, ale błagam, przez miłość do św. Józefa, postaw ją w oknie zamiast zakopywać do góry nogami w ogródku”.

 

Prawdziwe świętych obcowanie

Jako była ateistka nie mam zbyt wiele cierpliwości dla tego rodzaju przesądów. Uważam, że to bzdura, która nie pomaga nam w przekonaniu ludzi, że wiara jest czymś sensownym, szczególnie w kręgu kulturowym, który uważa takie zachowanie za absurdalne. Interwencja świętych nie wiąże się z wypowiedzeniem jakiejś magicznej formułki czy wezwania, lecz polega na relacji z tymi postaciami. Tworzymy z nimi wspólnotę opartą na przyjaźni. To jest Królestwo Boże na ziemi.

Można to wyjaśnić zdroworozsądkowo. Jeśli trzeba by wysłać wiadomość do ojca, który mieszka w innym mieście, to czy nie można by jej przekazać przez siostrę, która mieszka tuż obok niego? Oczywiście, nasza obsesja na tle wydajności podpowiada nam takie rozwiązanie: „Ale dlaczego nie zadzwonić bezpośrednio do ojca?”.

Oczywiście, możemy wzywać Boga w każdej chwili i w każdej sprawie. On zawsze nas słucha. Ale niebo to gwarne miejsce, pełne świętych dusz, a w Królestwie Bożym nie chodzi tylko o twoją relację z Bogiem, ale o całą społeczność. Jest to lekcja katolickiej wiary w komunię świętych, chociaż pewnie niezbyt efektowna. Święci chcą nam pomóc, a Bóg im na to pozwala, ponieważ są naszą poszerzoną rodziną w Niebie.

Oto 5 sposobów, w jakie wzywam świętych, aby pomogli mi w codziennych sprawach:

 

Jeśli znane są wam jakieś inne „skróty katolickie”, które stosujecie, prosząc świętych o pomoc, napiszcie nam o nich!

Tekst pochodzi z angielskiej edycji portalu Aleteia 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail