Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Czym żył Kościół w 2016 roku? 5 spraw, które poruszyły katolikami na świecie

AP/FOTOLINK
Udostępnij

Doświadczyliśmy Kościoła młodego, miłosiernego, który szuka każdego człowieka. Cierpieliśmy z powodu dramatu uchodźców, prześladowań oraz wojen i terroryzmu.

To był rok młodego uśmiechniętego Kościoła. Rok mówiący coraz bardziej zatomizowanemu i indywidualistycznemu społeczeństwu, że bez rodziny i Bożego Miłosierdzia niewiele można. Rok naznaczony islamskim terroryzmem i niekończącymi się wojnami boleśnie weryfikującymi w codzienności nasze chrześcijaństwo. Oto pięć wybranych wydarzeń oraz problemów, które w 2016 roku poruszyły Kościołem na świecie.

1. ŚDM: zejście z kanapy i wyczynowe buty

Kraków stał się na kilka dni stolicą Kościoła. Spotkanie młodych z całego świata z papieżem było najważniejszym wydarzeniem na polskiej ziemi. Zdaliśmy egzamin z gościnności, a młodzi stali się najlepszymi ambasadorami Polski w 134 krajach, z których przybyli. Już w czasie przygotowań do Światowych Dni Młodzieży dokonało się swoiste przebudzenie. W wielu środowiskach wyłonili się liderzy, parafie zaczęły tętnić nowym życiem.

Zobaczyliśmy Kościół, który się uśmiecha i pociąga. Doświadczyliśmy, że taka forma świadectwa publicznego opowiedzenia się za Chrystusem jest potrzebna. Potrzebna młodym, by zobaczyli, że wielu myśli i wierzy w podobny sposób, ale i potrzebna do umocnienia naszej chrześcijańskiej tożsamości, która w dzisiejszym świecie jest coraz bardziej znakiem sprzeciwu.

Papież nie poklepywał młodych dobrotliwie po ramieniu. Usłyszeli pełne nadziei, ale i wymagające przesłanie o służbie, cierpieniu i potrzebie miłosierdzia. Słowa o wygodnej kanapie, którą trzeba zamienić na wyczynowe buty stały się motywem przewodnim tych dni, a z czasem duszpasterskim sloganem. Oby nie bez pokrycia.

2. Migranci i uchodźcy

Nawet jeśli do tego już przywykliśmy, był to czarny rok. W otchłaniach Morza Śródziemnego utonęła rekordowa liczba migrantów – ponad 5 tys. ludzi!  Ilu jeszcze straciło życie uciekając przed wojnami, głodem i prześladowaniami, nigdy się nie dowiemy.

Na ten niekończący się dramat wskazał Franciszek, odwiedzając obóz dla uchodźców na greckiej wyspie Lesbos. Przypomniał im, że nie są sami i zaapelował, by nie tracili nadziei. Wezwał świat do realnego rozwiązania tego największego od czasów II wojny światowej kryzysu humanitarnego.

Papież wracając z Lesbos zabrał ze sobą do samolotu trzy muzułmańskie rodziny z dziećmi. Potem – korytarzem humanitarnym specjalnie otwartym dzięki ekumenicznej współpracy – dotarły kolejne, którym Watykan zapewnił bezpieczny dach nad głową i utrzymanie.

Franciszkowe spojrzenie na problem uchodźców zaprasza do konfrontacji z naszymi wyobrażeniami. My patrzymy przez pryzmat naszych pewników, on proponuje nam popatrzeć na świat oczami ludzi, którzy stracili wszystko. Widzi w nich ofiary, a nie agresorów; braci, a nie nowe problemy. To wołanie o przeciwstawienie globalizacji obojętności globalizacją solidarności jest bardzo niepoprawne politycznie i zarazem totalnie ewangeliczne.

3. Świat nienawidzi chrześcijan, tak jak Jezusa

W 38 krajach świata systematycznie prowadzi się krwawe prześladowania chrześcijan. Za wiarę w Jezusa zabitych zostało w tym roku około 90 tys. osób. Ponad 500 mln wyznawców Chrystusa systematycznie jest prześladowanych.

Doroczny raport Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie wprowadził nową kategorię prześladowców. Jest nią hiperekstremizm islamski, ultrafundamentalizm. Jego ofiarą pada na świecie obecnie jeden kraj na pięć. Drastyczne działania tzw. Państwa Islamskiego są tego bolesnym dowodem.

Bliski Wschód wykrwawia i wyludnia się z chrześcijan sprawiając, że kolebka chrześcijaństwa coraz bardziej pustoszeje. Od tego zjawiska nie jest jednak wolny żaden kontynent. Boleśnie pokazuje to brutalny mord na pięciu Misjonarkach Miłości w Jemenie, czy też zamordowanie we Francji, w czasie sprawowania Eucharystii, sędziwego kapłana. W porównaniu z ubiegłym rokiem zamordowano o ponad 40 proc. więcej duszpasterzy!

Franciszek przypomina, że świat nienawidzi chrześcijan, tak jak nienawidził Jezusa, a jednocześnie podkreśla, że nie można utożsamiać terroryzmu z islamem. Przemoc jest areligijna. Na pewno nie rodzi jej żadne serce otwarte na Boga. Dziś, może bardziej niż kiedykolwiek, trzeba bronić wiary przed posługiwaniem się nią jako argumentem w walce z innymi.

4. Adhortacja Amoris laetitia

Jest to zwieńczenie dwóch burzliwych synodów biskupów o małżeństwie i rodzinie. Franciszek na nich przede wszystkim słuchał, prawie nic nie mówił. Po kilku miesiącach opublikował dokument końcowy tych zgromadzeń, czyli adhortację, która zanim jeszcze ujrzała światło dzienne, wzbudziła falę polemik i wciąż trwa wokół niej dyskusja.

Celem tego dokumentu jest przede wszystkim wzmocnienie małżeństwa i rodziny, choć przyćmiła to debata o sytuacji rozwodników żyjących w ponownych związkach. Franciszek chce Kościoła bliskiego ludziom.

Jako rasowy jezuita pokazuje, że bardzo ważny jest dialog, wymiana myśli, opinii. Także w przypadku Amoris letitia wprowadza w życie ignacjańską zasadę, że podstawą dialogu jest założenie dobrej woli tego, z kim się rozmawia. Franciszek przede wszystkim ufa ludziom. Wie, że w ten sposób ryzykuje, ale tylko tak da się rozmawiać, korygować, naprawiać, zmieniać.

5. Jubileusz Miłosierdzia

Po raz pierwszy w historii Kościoła wydarzenie to dotarło do najdalszych zakątków świata. Praktycznie nie było diecezji, w której by nie otwarto Bramy Miłosierdzia.

Doświadczyliśmy Kościoła szukającego ludzi i prawdziwie o nich zatroskanego. Tego z kart Ewangelii. W ciągu roku papież rozreklamował Boże Miłosierdzie, do znudzenia powtarzając, że Bóg nigdy nie męczy się przebaczaniem. Często też pytał: „Dlaczego oni, a nie ja?”. Mówił o tym do więźniów, biednych, bezdomnych, nieuleczalnie chorych. Czy naprawdę niemożliwym jest, abym to ja znalazł się w sytuacji tych ludzi?

Jedną z najbardziej wyrazistych ikon tego roku pozostanie ostatni papieski „piątek miłosierdzia”. Pojechał do eks-księży, do ludzi którzy porzucili kapłaństwo. Spotkał się z ich żonami i dziećmi. Złamał tym wiele stereotypów i wyciągnął na światło dzienne temat tabu, którego podjęcie budzi zażenowanie nawet wśród wciąż-księży. Swą obecnością jakby im powiedział: i ja was nie potępiam.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail