Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Dlaczego 1 stycznia zamiast odpoczywać po nocy sylwestrowej chodzimy do kościoła?

Fr Lawrence Lew, O.P./Flickr
Udostępnij

Dzień ten ma bardzo bogatą symbolikę liturgiczną i przypomina o roli, jaką odegrała Maryja w historii zbawienia.

1 stycznia wydaje się najbardziej leniwym dniem w kalendarzu. Powrót do rzeczywistości po szaleństwach nocy sylwestrowej bywa niełatwy. Tymczasem w ogłoszeniach duszpasterskich księża przypominają nam, że jest to tzw. święto nakazane. Co oznacza, że kolejny rok kalendarzowy powinniśmy rozpocząć od uczestnictwa w mszy świętej. Dlaczego?

 

Koniec oktawy i obrzezanie

Od najwcześniejszych wieków 1 stycznia był w kalendarzu liturgicznym Zachodu i Wschodu dniem zakończenia świętowanego praktycznie przez cały tydzień (stąd wywodzące się z języka łacińskiego określenie „oktawa” oznaczające okres 8 dni) Narodzenia Pańskiego. Zgodnie z prawem żydowskim, któremu podlegała cała Święta Rodzina, ósmego dnia po narodzinach dziecka płci męskiej z narodu wybranego należało dokonać obrzędu jego obrzezania. Było ono znakiem przymierza Boga z praojcem Abrahamem i jego potomkami (Księga Rodzaju 17, 10-1; Księga Kapłańska 12, 3).

W czasie obrzezania urodzonemu w Betlejem dziecku nadano imię Jezus. Przy obrzezaniu Chrystus wydał z siebie pierwszą krew, stanowiącą daleką zapowiedź jego doskonałej ofiary na krzyżu. Obrzezanie przypomina również, że chrześcijanie zawarli nowe przymierze z Bogiem, otrzymując „nowe obrzezanie” – już nie z ręki ludzkiej, lecz poprzez łaskę Chrystusa nadającą nam nowe, przebóstwione oblicze.

Od mniej więcej IV wieku chrześcijański Wschód mocniej akcentował w liturgii z 1 stycznia wspomnienie wywodzącego się ze Starego Testamentu zwyczaju obrzezania, podczas gdy Zachód zaczął kłaść nacisk na samo zakończenie oktawy Bożego Narodzenia.

 

Macierzyństwo Matki Bożej

Obydwie wielkie tradycje chrześcijańskie nie zrezygnowały jednak ze wspominania w tym dniu Maryi, która jako matka Boga i Człowieka (z greckiego „Theotokos”) – zgodnie z nauką soboru w Efezie z 431 r. – zrodziła ze swojego ciała odwieczne Słowo Boże, które przyjęło w sobie także naturę ludzką.

Starochrześcijańska tradycja wspomina, że ból obrzezania u Dzieciątka Jezus miał swój odpowiednik w sercu Rodzicielki Maryi, która później towarzyszyć będzie swojemu Synowi pod krzyżem oraz wraz z apostołami oczekiwać na zesłanie Ducha Świętego. Jedna z kolekt w Mszale Rzymskim przeznaczona na dzień 1 stycznia zwraca się za pośrednictwem Matki Bożej: „Boże, któryś przez dziewicze macierzyństwo Najświętszej Maryi Panny obdarzył rodzaj ludzki łaską zbawienia wiecznego, daj prosimy, abyśmy doznawali orędownictwa Tej, przez którą otrzymaliśmy Dawcę życia wiecznego”.

Z kolei w liturgii wschodniej tuż po zakończeniu kanonu eucharystycznego wychwala się Bogurodzicę jako „radość całego stworzenia, Świątynię Ducha Świętego i Raj Duchowy, chlubę dziewic, z której Bóg przyjął ciało”.

Doceniając rolę, którą Maryja odegrała w historii zbawienia, Kościół docenił również rolę każdego macierzyństwa, widząc w każdej kobiecie przynoszącej na świat dziecko odbicie zbawiennego macierzyństwa Bogurodzicy.

 

Nadzieja Nowego Roku

Chcąc jeszcze bardziej zaakcentować miejsce Matki Bożej w wydarzeniach, które miały miejsce tuż po Narodzeniu Pańskim, w 1931 roku ustanowiono w łacińskim kalendarzu liturgicznym wspomnienie Macierzyństwa Najświętszej Maryi Panny. Do czasów posoborowej reformy liturgicznej obchodzono je rokrocznie 11 października, jednakże papież Paweł VI nawiązując do najstarszych tradycji chrześcijańskich, połączył je z ostatnim dniem oktawy Bożego Narodzenia i wspomnieniem Obrzezania Pańskiego.

Ten sam papież w liście skierowanym w 1967 roku nie tylko do katolików, ale również wszystkich ludzi dobrej woli zaproponował, aby 1 stycznia był również obchodzony jako Światowy Dzień Pokoju. Paweł VI zwracał często uwagę, że tak jak dla Matki Bożej dzień Obrzezania Chrystusa stał się pełną nadziei zapowiedzią wypełnienia Bożych obietnic, tak dla świata, początek świeckiego roku kalendarzowego i cały okres świąteczno-noworoczny jest czasem wielkiej nadziei na pokój, pojednanie i wzajemne przebaczenie. Stąd od 1968 roku tradycją Stolicy Apostolskiej stało się kierowanie w tym dniu orędzi do całego świata z okazji Światowego Dnia Pokoju.

Bogata i wielowątkowa symbolika dnia 1 stycznia w tradycjach chrześcijańskich zachęca nas, abyśmy pierwszy dzień Nowego Roku spędzili nie tylko na wygodnych, domowych kanapach i przed ekranami telewizorów, ale przede wszystkim – w naszych świątyniach.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail