Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
środa 20/10/2021 |
Św. Jana Kantego
Aleteia logo
home iconDuchowość
line break icon

Jan Paweł II zawsze miał na klęczniku stosik specjalnych karteczek

EAST NEWS

Iwona Flisikowska - 07.01.17

Jako ciekawostkę mogę powiedzieć, że zawsze na papieskim klęczniku był stosik karteczek z prośbami o modlitwę. Papież zawsze te karteczki uważnie czytał, przekładając jedna po drugiej, w głębokiej ciszy. Nigdy nie modlił się ogólnie, tylko bardzo konkretnie i w konkretnej intencji. Jak się później okazywało, wiele z tych modlitw Jana Pawła II było wysłuchiwanych…

O życiu i pracy u boku Jana Pawła II opowiada Włodzimierz Rędzioch, polski watykanista, korespondent prasowy, autor bestsellerowej książki „Niezapomniany”, która zawiera świadectwa najbliższych przyjaciół i współpracowników Karola Wojtyły.

Iwona Flisikowska: Jak to się stało, że diametralnie zmienił pan swoje życiowe plany i przeprowadził się do Rzymu?

Włodzimierz Rędzioch: Faktycznie, w Rzymie spędziłem 36 lat mojego życia, chociaż nigdy tego nie planowałem. Tak jak dla wielu z nas, także dla mnie wybór Polaka na papieża w 1978 roku był przełomowym i niezwykłym wydarzeniem. Ale nie przypuszczałem, że ten fakt zmieni całe moje życie.

Kiedy ukończyłem studia inżynierskie w mojej rodzinnej Częstochowie i afrykanistykę na Uniwersytecie Warszawskim, wyjechałem do Paryża, aby tam kontynuować studia z zamiarem wyjazdu do Afryki. Jednak pewnego dnia zaprzyjaźniony jezuita o. Kazimierz Przydatek i ks. Ksawery Sokołowski zaproponowali mi „misję specjalną”.




Czytaj także:
Pobudka o piątej i zawsze zimny prysznic. Jak wyglądał dzień św. Jana Pawła II?

Na czym miała polegać?

Chodziło o współpracę przy organizowaniu centrum dla polskich pielgrzymów w Rzymie, w pobliżu słynnej Via della Conciliazione. Na początku wahałem się, ale po kilku miesiącach podjąłem to swoiste wyzwanie i pojechałem prosto z Paryża do Rzymu…

Dlaczego się pan zdecydował?

Bo już wtedy Jan Paweł II podbijał ludzkie serca. Moje także.

Jak właściwie wyglądała pana praca u boku Ojca Świętego?

W pierwszym roku pomagałem i towarzyszyłem pielgrzymom z Polski, którzy – oprócz zwiedzania Wiecznego Miasta – uczestniczyli w oficjalnych lub prywatnych audiencjach u Jana Pawła II. A od 1981 roku pracowałem przez 32 lata w biurze watykańskiej gazety „L’Osservatore Romano”.

Miałem wtedy szczęście często uczestniczyć w mszach sprawowanych przez Ojca Świętego w jego prywatnej kaplicy. Było to wielkie przeżycie duchowe. Nigdy nie widziałem nikogo, kto z takim zaangażowaniem odprawiałby Eucharystię.

Jako ciekawostkę mogę powiedzieć, że zawsze na papieskim klęczniku był stosik karteczek z prośbami o modlitwę. Papież zawsze te karteczki uważnie czytał, przekładając jedna po drugiej, w głębokiej ciszy. Nigdy nie modlił się ogólnie, tylko bardzo konkretnie i w konkretnej intencji. Jak się później okazywało, wiele z tych modlitw Jana Pawła II było wysłuchiwanych…

Skąd zrodził się pomysł opisania w książce ponad dwudziestu wspomnień-świadectw najbliższych przyjaciół i osób towarzyszących Janowi Pawłowi w jego pontyfikacie?

Z potrzeby serca i ze świadomości, że Jan Paweł II to osoba niezwykła, która podczas dwudziestu siedmiu lat pontyfikatu przyczyniła się do wielu zmian w świecie, ale nie dzięki jakiejś przemyślanej strategii politycznej, ale dlatego, że potrafiła poruszyć sumienia i serca ludzi. A prawdziwe i trwałe przemiany pochodzą właśnie z głębi serca człowieka. Myślę, że w opowieściach zawartych w mojej książce każdy odnajdzie także te nieznane szerzej historie czy anegdoty związane z Karolem Wojtyłą.

Jedną ze szczególnych opowieści w książce „Niezapomniany” jest wywiad, który przeprowadził pan z Benedyktem XVI.

Rzeczywiście papież senior po raz pierwszy odstąpił od reguły nieudzielania wywiadów, przekroczył „silentium” [ciszę] – i całe szczęście – ponieważ w sposób niezwykły opowiada o pracy z Janem Pawłem, zwłaszcza o wyzwaniach związanych choćby z Ameryką Łacińską i teologią wyzwolenia.

Benedykt XVI wspominał też o zupełnie prywatnych spotkaniach z naszym rodakiem. Dla mnie poruszające były te słowa: „Stawało się dla mnie coraz bardziej oczywiste, że Jan Paweł II był świętym”. Co ciekawe, pytania do wywiadu przygotowałem w języku włoskim, natomiast papież senior odpowiedział mi w języku niemieckim. Arcybiskup Georg Gänswein wyjaśnił mi, że Benedykt XVI używa niemieckiego zawsze wtedy, kiedy chce wyrazić swoje najgłębsze przemyślenia i emocje.

Poruszające i bardzo wymowne jest też świadectwo kard. Andrzeja Marii Deskura.

Ono jest szczególnie ważne, ponieważ kard. Deskur był najbliższym przyjacielem Jana Pawła II w Watykanie. Pierwszy wyjazd papieża poza Watykan i wizyta w Klinice im. Gemellego były związane właśnie z osobą Deskura, wówczas przewodniczącego papieskiej Komisji ds. Środków Społecznego Przekazu, który w przeddzień konklawe miał udar i był w ciężkim stanie.




Czytaj także:
„To moje szczególne zadanie. Wyznaczyła mi je Opatrzność”. Misja św. Jana Pawła II

Jednak ta przyjaźń zaczęła się dużo wcześniej.

Karol i Andrzej poznali się w 1945 roku w Krakowie, w seminarium. Wojtyła był na czwartym, a Deskur na pierwszym roku. Kardynał wspomina, że już wtedy młody Karol dał się poznać wszystkim jako ktoś wyjątkowy. Gdy rok później rozeszła się w seminarium wiadomość, że Wojtyła ma być wyświęcony na kapłana i wysłany na studia do Rzymu, nikt mu nie zazdrościł, ponieważ wszyscy seminarzyści i wykładowcy bardzo go lubili i byli pod wielkim wrażeniem jego inteligencji, solidnej wiedzy i głębokiej duchowości.

„Pewnego dnia ktoś z kolegów umieścił na drzwiach jego pokoju kartkę z napisem: Karol Wojtyła – przyszły święty” – wspominał Deskur. Po siedemdziesięciu latach od tego wydarzenia, w 2013 roku, napis na drzwiach seminaryjnego pokoju stał się o faktem, gdy papież Franciszek ogłosił wiernym na całym świecie, że mamy nowego świętego – Jana Pawła II.

Tags:
jan paweł IImodlitwaPapieżświęciWatykan
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
Łukasz Kobeszko
Na swoje wesele zaprosili… 160 ubogich! „Było tak, jak marzyliśmy...
2
MARIAN MARKIEWICZ
Anna Gębalska-Berekets
„Marianku, a ostrzygłbyś mnie, żebym jakoś na tym konklawe wygląd...
3
WEB2-MAYLINE-MIRACLE-EMMANUEL TRAN
Agnès Pinard Legry
„Trzymałem ją i poczułem, kiedy serce przestało bić”. Uzdrowienie...
4
KOMUNIA NA RĘKĘ
Michał Lubowicki
Spór o Komunię św. na rękę: to coś o wiele poważniejszego niż tyl...
5
SNOWFLAKE
Joanna Operacz
Pokolenie płatków śniegu. Każdy jest wyjątkowy, wszyscy (zbyt) de...
6
MARIANNA POPIEŁUSZKO
Agnieszka Huf
Marianna. Matka, która wychowała świętego
7
JAN PAWEŁ II, MODLITWA
Redakcja
„Dzień najczęściej zaczynał od leżenia krzyżem w kaplicy”. Osobis...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail