Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Jezus staje pośród Twoich doświadczeń [komentarz do Ewangelii]

Udostępnij

Do Jana przychodzili ludzie, aby otrzymać chrzest nawrócenia. Każdy, kto chciał go otrzymać schodził do koryta rzeki i uznawał się za grzesznika na oczach tłumów.

Jezus przyszedł nad Jordan, gdzie działał Jan Chrzciciel. To teren największej depresji na świecie – ok. 400 m pod poziomem morza. Do Jana przychodzili ludzie, aby otrzymać chrzest nawrócenia. Każdy, kto chciał go otrzymać schodził do koryta rzeki i uznawał się za grzesznika na oczach tłumów, które gromadziły się na brzegach Jordanu. To było prawdziwe wejście w depresję, zejście nisko.

Uznać siebie publicznie za grzesznika to nie jest przyjemne, to jest upokarzające. Jan w ten sposób przygotowywał ludzi na przyjście Jezusa. Tak naprawdę tylko ten, kto widzi swoją biedę czeka na Zbawiciela. Jezus mówi o tym, że „nie przyszedł powołać sprawiedliwych, ale grzeszników, bo nie potrzebują lekarza zdrowi, ale Ci którzy się źle mają”.

Jezus także wszedł w depresję nad Jordanem. Nie potrzebował chrztu nawrócenia, bo nie miał grzechu. Św. Paweł powie, że Bóg „dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu” (2 Kor 5,21). Emmanuelem – Bogiem z nami.

Bóg, który staje się człowiekiem, naprawdę, nie tak symbolicznie, nie z pozoru. Słowo, które stało się Ciałem i zamieszkało między nami. Naprawdę zamieszkał między nami. Tam nad Jordanem, nie stanął na brzegu jako obserwator. Tak robili faryzeusze – przyglądali się z brzegu, sami nie schodzili do tej rzeki ludzkiej słabości. Jezus zszedł i stanął w tej rzece, stanął pośród ludzi, pośród ich doświadczeń.

Dzięki Jezusowi w tej największej depresji świata, w miejscu upokorzenia się, rozległ się głos Ojca, który mówi: „Ty jesteś moim Synem umiłowanym”. Miłość, która schodzi do człowieka w jego najgorszym położeniu, tam, gdzie jest on najsłabszy. To jest właśnie Dobra Nowina. To wydarzenie znad Jordanu zaprasza mnie do odważnego stanięcia w prawdzie o sobie. Bez uciekania od swoich słabości. Stanąć w prawdzie, bo właśnie w tym miejscu chce stanąć Jezus, żeby przynieść tę samą Dobrą Nowinę znad Jordanu: jesteś umiłowany przez Boga.

Faktycznie, najbardziej czuję się kochany miłością darmową, bezinteresowną tam, gdzie doświadczam swoich słabości. On naprawdę przychodzi i daje mi poznać wtedy, że mnie kocha. Tak, on się mną nie brzydzi, nie staje na dystans z powodu moich słabości, ciągle jest blisko, ciągle jest Emmanuelem – Bogiem ze mną.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail