Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
wtorek 03/08/2021 |
Św. Lidii
home iconStyl życia
line break icon

Zrobiłam sobie post od szukania mężczyzny. Czego się nauczyłam?

Magdalena Galek - 08.01.17

Odpaliłam Facebooka i pierwszą rzeczą, jaką zobaczyłam, była informacja o znajomym: „jest w związku”. Co jest? – pomyślałam. – Nie lubię tego?

To było jak piękny sen. Wakacje bez komedii romantycznych. Zero szukania mężczyzny do pary. Zero marzeń o tym jedynym. Taki post bezterminowy, eksperyment, żeby zobaczyć – jak to jest, kiedy myśli nie krążą wokół tych spraw.

Czy to było proste? Tak, bo już chyba od jakiegoś czasu na to czekałam i dodam, że odetchnęłam z ulgą. Jakbym skreśliła zadanie z „TO DO” listy. Poczułam powiew swobody w relacjach i zwykłe zaciekawienie mężczyznami jako istotami ludzkimi, a nie obiektami do spełniania moich oczekiwań. To było kilka pięknych tygodni. Do czasu.


MAGDALENA WOŁOCHWICZ

Czytaj także:
Dlaczego tak trudno znaleźć drugą połówkę?

Post od szukania mężczyzny

Pewnego dnia po zmroku autobus pełen ludzi mknął na wschód kraju, a w nim – między innymi – ja. Po około godzinie podróży wyjęłam telefon, odpaliłam Facebooka i pierwszą rzeczą, jaką zobaczyłam, była informacja o znajomym: „jest w związku”. Zbliżyłam kciuk do lajka, ale w połowie tej kilkucentymetrowej drogi do ekranu smartfona mój palec zatrzymał się. Co jest? – pomyślałam. – Nie lubię tego? Zwróciłam moją uwagę w kierunku serca. Było mi tam coraz ciężej, a za chwilę z moich oczu wylały się łzy.

Ale jak to? Przecież nie szukałam nikogo, przecież mam post, przecież jest mi z tym dobrze… Dlaczego nie cieszę się? Życzę mu przecież najlepiej… Tego się nie spodziewałam. Owszem, zwróciłam na niego uwagę, kiedy się poznaliśmy kilka miesięcy temu, owszem, poczułam motyle pod obojczykami po naszej ostatniej rozmowie, ale żeby aż tak? Przecież się nie wkręcałam…

– Spokojnie, to jest lekcja – pomyślałam. – Zrobiłam sobie post, żeby siebie poznać, więc oto dzieje się. Poznaję, że mam serce. Czułe, wrażliwe na ciepło, szczerość, odwagę i piękno człowieka, na drugie serce. I że ono nie sługa. A na pewno nie mój sługa, tylko raczej Boga, skoro On jest miłością – kontynuowałam moje rozważanie. – I jestem Mu wdzięczna, że postawił na mojej drodze kogoś, dzięki komu mogłam bliżej siebie poznać. On jest teraz z kimś szczęśliwy, a ja idę dalej swoją drogą. Amen.

Są sprawy, na które nie mam wpływu i takie, na które mam

W ramach tych drugich – otarłam łzy, powierzyłam sprawę Bogu, a modlitwa przyniosła pocieszenie. Powzięłam też postanowienie – będę uważniej przyglądać się temu, co czuję i uczciwie okazywać moje uczucia. Tu historię mogłabym zakończyć, bo mój świat dalej kręcił się swoim rytmem.

Do dnia, w którym znów go spotkałam. W najmniej, oczywiście, spodziewanym momencie. Czy w tej metropolii jest mało wyznań do wyboru? Czy mało jest kościołów, w kościołach mszy, a na mszach ludzi? Wychodząc z „ostatniej w mieście” natknęłam się wprost na niego. Jakby poraził mnie prąd. Spróbowałam być wierna moim wzniosłym postanowieniom – uważna na uczucia i szczera w ich okazywaniu. Że nie poszło po mojej myśli, to chyba nie muszę pisać, prawda?

Jak to jest, że gdy się z kimś przyjaźnię albo koleguję, to jestem w 100% sobą. A jak jest umiłowanie, to mowę człowiekowi odejmuje. Czy to jest jakiś spisek neuronów? Hormonów? A może klątwa jakaś? Co nie pozwoliło mi zadać kilku pytań, prostych zdań, nawet nie złożonych podrzędnie ani nadrzędnie? „Jak spędziłeś wakacje?”, „Jak się dzisiaj masz?”, „Nasza ostatnia rozmowa zainspirowała mnie”. To było za trudne – w ułamku sekundy pod sklepieniem kościoła dominikanów przeniosłam się do prehistorycznej przeszłości. Już wiem, jak to jest być Homo sapiens neanderthalensis, daleko do Homosapiens sapiens

Strach przed odrzuceniem

Na pocieszenie przyjmuję fakt, że i jemu składanie słów nie szło tym razem najlepiej. Pożegnaliśmy się serdecznie i poniosłam do domu mój umysł pierwotny, patrząc w niebo i pytając: „o co ci chodzi?”. Dlaczego nie mogę w spokoju o nim zapomnieć i wrócić do mojej poukładanej harmonii? Dlatego, że była to, zdaje się, lekcja nr 2.

Lekcja o strachu. Przed odkryciem uczuć, przed odrzuceniem. I przed utratą gruntu pod nogami. Taka ze mnie Merida Waleczna i Vaiana w jednym. Dzielna kobieta. A tu w miłość można wejść tylko bezbronnym, na trzęsących się nogach. To jak rzucanie się w przepaść albo chodzenie po cienkim lodzie. Jeśli kiedyś przyjdzie mi podjąć takie ryzyko – wyrazić, co czuję, to jak się odważyć?

Przychodzi mi na myśl historia. O ludziach, którzy wypłynęli na jezioro. Nagle rozpętała się burza i ogarnęła ich panika. Bali się, że statek zatonie pod falami, a oni zginą. Był wtedy z nimi Ktoś, kto jednym skinieniem palca uciszył ten sztorm. Myślę o Nim, o tym, że jeśli jest większy niż burza, to jest też większy niż mój strach. Z Nim spróbuję, jeśli będzie trzeba, odkryć moje serce przed drugim człowiekiem.

Z Ewangelii wg św. Łukasza 8, 22–25Pewnego dnia wsiadł ze swymi uczniami do łodzi i rzekł do nich: «Przeprawmy się na drugą stronę jeziora!»I odbili od brzegu. A gdy płynęli, zasnął. Wtedy spadł gwałtowny wicher na jezioro, tak że fale ich zalewały i byli w niebezpieczeństwie. Przystąpili więc do Niego i obudzili Go, wołając: «Mistrzu, Mistrzu, giniemy!» Lecz On wstał, rozkazał wichrowi i wzburzonej fali: uspokoiły się i nastała cisza. A do nich rzekł: «Gdzie jest wasza wiara?» Oni zaś przestraszeni i pełni podziwu mówili nawzajem do siebie: «Kim właściwie On jest, że nawet wichrom i wodzie rozkazuje, a są Mu posłuszne».


KOBIETA SINGIELKA

Czytaj także:
Podatek od singlowania, czyli dlaczego społeczeństwo nie lubi samotnych. A powinno!


KOBIETA PRZEGLĄDA SIĘ W SZYBIE

Czytaj także:
Jacy są dzisiejsi single?

Tags:
miłośćrelacjesinglezakochanie
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
POGRZEB FRANKA
Redakcja
Pożegnali Franka – 7-letniego pielgrzyma. „Szedłeś do Matki...
2
FR MAXIMILIAN KOLBE
Katolicka Agencja Informacyjna
„Jego ciało było czyściutkie i promieniowało”...
3
BEZDOMNY CESAR
Agencja I.Media
Całe życie był bezdomny, ale pochowano go po królewsku. W Watykan...
4
Mathilde de Robien
Jak podtrzymać ogień miłości? Prosta i skuteczna metoda
5
Arthur Herlin
Biblia, która wyłoniła się spod gruzów World Trade Center
6
DAWCA 5114
Joanna Operacz
Tatuaż z plemnikiem. Historia 36 dzieci poczętych z nasienia jedn...
7
Claudio de Castro
Jak zbawić swoją duszę w ostatniej chwili?
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail