Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
czwartek 21/10/2021 |
Bł. Jakuba Strzemię
Aleteia logo
home iconFor Her
line break icon

Jola Szymańska: Zrób coś dla siebie i swojej wiary: nie szukaj Boga w internecie

Uśmiechnięta Jola Szymańska

fot. Marek Straszewski

Jola Szymańska - 12.01.17

W internecie można znaleźć całą masę dobra. Świadectwa, rozważania, mądre rady – wystarczy wpisać odpowiednie hasło. Znajdziemy tu też uzasadnienie dla każdej tezy i usprawiedliwienie każdego zachowania. Bo tutaj każdy ma rację.

Trzy Szustaka na niechęć

Internet bardzo nas rozleniwił. Nie musimy iść do kościoła, wystarczy obejrzenie na YouTube kilku filmów o wierze. Traktujemy je jak tabletkę na modlitewną niechęć. Po trzech Szustakach powinno się przecież zachcieć. Ale jest jeden problem. W internecie nikt nie udzieli nam indywidualnej odpowiedzi. Usłyszymy tylko ogólniki, które można bardzo wygodnie interpretować. No, chyba że siedzimy z przyjacielem na messengerze.

Wszyscy lubimy się z kimś utożsamić, uwierzyć, że wiele nas z daną osobą łączy. Na tym polega blogosfera, YouTube. To bardzo fajne miejsca spotkań z innymi ludźmi. Ale osoby, które obserwujemy, mogą się mylić, nie są idealne, popełniają błędy i mają do tego prawo. Co więcej, nie znaczy to, że coś jest z nimi nie tak.

Sieć – i diagnoza gotowa

Między innymi dlatego, jeżeli szukasz prawdy o sobie i swoim życiu, nie znajdziesz jej w internecie. W sieci znajdziesz wyłącznie ludzi. Mogą zgodzić się z twoją opinią, ale i tak nie będziesz znał ich motywacji. Mogą cię poprzeć, ale często nie dlatego, że chcą dobrze dla ciebie. Po prostu, z jakiegoś powodu uważają podobnie.

Sama przechodzę to z obu stron. W prowadzeniu „katolickiego” bloga najtrudniejsze są dla mnie oczekiwania. Wiele osób oczekuje, że będę ideałem. A nie jestem. Widząc w kimś ideał wierzymy, że też możemy go osiągnąć. W dodatku internet jest miejscem, w którym naprawdę możemy uwierzyć w to, że jesteśmy bez skazy. Udostępniamy posty o pomocy bezdomnym, kupujemy serduszka WOŚPu, nie wypowiadamy się na trudne tematy, używamy ładnych słów i nie wiedzieć czemu oczekujemy, że inni też zagrają w taką wizerunkową grę.

Zamiast wyciszyć się i skupić się na swoich błędach, wyszukujemy błędy u innych. Irytujemy się czyjąś innością. Ci za wcześnie się zaręczyli, tamten nie ma gustu, a ona jest dziwna. Prosta diagnoza.

Rady stamtąd

Kiedyś, mając duży problem z Facebookiem, bo nie chciałam go w ogóle zakładać, przeczytałam, że może być on świetnym i bardzo pomocnym narzędziem – pod jednym warunkiem: że korzysta się z niego świadomie. Zrozumiałam, że pierwsza rzeczy której muszę się nauczyć, to oddzielenie internetowego profilu ode mnie samej. Tam jest jakiś fragment mojego wizerunku, ale to tutaj jestem cała i prawdziwa. To tutaj, w prawdziwym życiu można mnie poznać. To tutaj ja mogę poznać kogoś naprawdę.

Nasze zdziwienie ludźmi nie byłoby takie dziwne, gdyśmy pamiętali, że naprawdę się różnimy. Nie ma dwóch identycznych osób o tych samych doświadczeniach. Ale najgorsze jest coś innego. Fakt, że jako chrześcijanie na wyciągnięcie ręki mamy rzeczywistość, totalnie opartą na prawdzie i miłości. Nie ma najmniejszej wątpliwości, że rady STAMTĄD mają na celu dobro każdego z nas. A zamiast czerpać z niego, szukamy rad w internecie, w którym nikt nie powie nam całej prawdy. Bo nikt nas tam do końca nie zna.

Jedyne miejsce

Jedynym miejscem, w którym możemy sobie poradzić z naszymi problemami jest real. Nasze życie. A ono zaczyna się, trwa i kończy w Chrystusie. Nie szukaj rad w internecie. Nie kieruj się youtuberami czy blogerami. Otwórz Pismo Święte i stań w totalnej prawdzie przed Bogiem. Niczego więcej ci nie potrzeba.

W internecie można znaleźć masę abstrakcyjnych żartów, szalonych ludzi i setki tysięcy słodkich kotów. Ale to to tylko przejaskrawione odbicie naszej rzeczywistości. Prawdziwe życiodajne źródło czeka, kiedy wreszcie odkleisz się od ekranu.

Tags:
Jola Szymańska
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
Łukasz Kobeszko
Na swoje wesele zaprosili… 160 ubogich! „Było tak, jak marzyliśmy...
2
WEB2-MAYLINE-MIRACLE-EMMANUEL TRAN
Agnès Pinard Legry
„Trzymałem ją i poczułem, kiedy serce przestało bić”. Uzdrowienie...
3
MARIANNA POPIEŁUSZKO
Agnieszka Huf
Marianna. Matka, która wychowała świętego
4
MARIAN MARKIEWICZ
Anna Gębalska-Berekets
„Marianku, a ostrzygłbyś mnie, żebym jakoś na tym konklawe wygląd...
5
KOMUNIA NA RĘKĘ
Michał Lubowicki
Spór o Komunię św. na rękę: to coś o wiele poważniejszego niż tyl...
6
SNOWFLAKE
Joanna Operacz
Pokolenie płatków śniegu. Każdy jest wyjątkowy, wszyscy (zbyt) de...
7
Mathilde de Robien
10 biblijnych imion dla chłopca. Prosto ze Starego i Nowego Testa...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail