Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

2019 bez Aletei? Z Tobą damy radę!      WESPRZYJ NAS

Aleteia

24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu – ekumenizm z miłości do Boga

Adam Rozanas/Flickr
Udostępnij

Ta modlitewna inicjatywa wyrosła z zachwytu nad Bogiem i jego miłością.

Są jak cztery istoty żyjące z Apokalipsy (Ap 4,8), które bez wytchnienia mówią dniem i nocą: „Święty, Święty, Święty, Pan Bóg wszechmogący”. Ale wiedzą: 24/7 to dla ludzi ciężka praca i nie każdy jest do tego powołany. W Warszawie, Wrocławiu, Katowicach i wielu innych miastach wspólna modlitwa uwielbienia coraz częściej łączy katolików i protestantów.

Z Kansas City do Warszawy i Wrocławia

Dom Modlitwy Warszawa 24/7, który powstał w 2008 r. ma być miejscem, gdzie uwielbienie będzie zanoszone 24 godziny na dobę. Takie jest pragnienie. Na razie dzieje się to przez 8 godzin dziennie, od poniedziałku do piątku, rano od godziny 8 do 12 i wieczorem od 18 do 22. „Może byłoby prościej utworzyć 24-godzinny łańcuch modlitewny, ale bardzo nam zależało na elemencie wspólnotowym, by modlitwa była prowadzona w jednym miejscu przez zespoły uwielbienia” – opowiada lider Maciej Wolski. Rano na godzinę 8 przychodzi 5-6 osób, są wśród nich śpiewacy, osoba, która uwielbia Boga grą na instrumencie, są też wstawiennicy czyli osoby, które modlą się w różnych intencjach.

Modlitwa jest podzielona na dwugodzinne bloki, tzw. sety modlitewne: ok. 45 minut uwielbienia pieśniami, potem pół godziny śpiewanego lectio divina i wreszcie modlitwa prośby. -Zanosimy Bogu różne intencje związane z Kościołem, ewangelizacją, odnową duchową. Modlimy się też za Polskę, za młodzież, o rozwiązanie różnych problemów społecznych np. zatrzymanie handlu ludźmi, za kryzys na Ukrainie – opowiada Wolski. Raz w miesiącu, oprócz modlitwy codziennej organizowana jest 16-godzinna „Góra modlitwy” a raz w roku konferencja dla środowisk modlitewnych z całej Polski.

Ut unum sint – aby byli jedno

„W centrum naszej modlitwy jest Jezus, a jej osnową jest Pismo święte, dlatego naturalnym się stało, że w takiej modlitwie mogą uczestniczyć nie tylko katolicy ale również protestanci. To skoncentrowanie na Jezusie to nasza „wspólna baza” – opowiada lider warszawskiej wspólnoty. Jej członkowie w większości są katolikami, ale na modlitwę przychodzą też protestanci. – Pochodzimy z ruchów odnowowych: z oazy, Szkół Nowej Ewangelizacji, Odnowy charyzmatycznej, które bardzo kładą nacisk na osobistą i żywą relację z Jezusem Chrystusem -wylicza Wolski. I dodaje: skupiamy się na tym, co nas najbardziej łączy a w modlitwie podążamy drogą, którą wskazał Jan Paweł II w encyklice „Ut unum sint”, gdzie napisał, że podstawą wszystkich ruchów ekumenicznych, ruchów na rzecz jedności, jest po pierwsze: wewnętrzne nawrócenie , a po drugie – modlitwa.

Widzimy, że w praktyce właśnie tak to się realizuje. Mamy pozytywne doświadczenia i staramy się pokazać, że modlitwa może być też przestrzenią jedności. Nie mamy jedności doktrynalnej, zbliżeniem w tej dziedzinie zajmują się mądre głowy – teologowie, ale my szukamy tego, co już jest wspólne. A są to osoba Jezusa i słowo Boże.

Także w kościele

We Wrocławiu, gdzie Dom Modlitwy 24/7 powstał równolegle do warszawskiej inicjatywy zdarzyła się niezwykła czy wręcz unikalna- zdaniem Wolskiego – historia. Otóż, gdy zmienił się właściciel lokalu, w którym odbywały się spotkania modlitewne, a nowy wypowiedział wspólnocie umowę najmu, jej członkowie zaczęli szukać nowego miejsca. Podczas jednego ze spotkań z bp. Andrzejem Siemieniewskim wspomnieli mu o swojej trosce. Po tygodniu otrzymali wiadomość, że jest wolna sala przy wrocławskiej katedrze ale jest również do dyspozycji kościół św. Idziego. – Bardzo nas to uradowało, bo kościół św. Idziego to szczególne miejsce: najstarszy kościół we Wrocławiu i miejsce znane z tradycji modlitewnej. Co ciekawe do tego kościoła, na spotkania modlitewne oprócz katolików przychodzą też ewangelicy.

– W Jezusie jesteśmy jedno – niezależnie od tego, czy ktoś jest katolikiem, protestantem, prawosławnym czy baptystą. Niestety nie widzimy tego jeszcze w pełni, ale wierzymy, że On jest głową całego Kościoła. Jeśli mamy z Nim łączność, jego miłość przynagla nas żeby szukać dróg jedności – podkreśla Wolski nawiązuje do motta tegorocznego Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan.

Co z tej modlitwy?

Wolski pytany o to, czy wspólnoty skupione przy Domach Modlitwy oglądają owoce swoich modlitw, odpowiada bez wahania, że na pewno tak. Choć jak później dodaje, można te owoce różnie pojmować. Czasami można je zobaczyć natychmiast, a czasami trzeba ufać, że Bóg w swoim czasie zadziała.

Przykład? – Od 5-6 lat bardzo intensywnie, kilka razy w tygodniu, modlimy się o zatrzymanie handlu ludźmi. Zresztą często zdarza się, że w tygodniu modlimy się intensywnie w jakiejś intencji a potem widzimy wiadomości w gazetach, że np. pod Wałbrzychem został rozbity gang przemytników ludzi. To był dla nas wyraźny znak.

Czasami zdarzenia czy skutki można połączyć z naszą modlitwą, chociaż zdajemy sobie sprawę, że bardzo wiele osób świeckich i zakonnych, również modli się w tych intencjach. Postrzegamy naszą modlitwę jako element większej całości. Razem z całym Kościołem zanosimy modlitwy a Bóg, w swojej suwerenności, po prostu interweniuje i dotyka różnych dziedzin społecznych. Wierzymy, że mamy w tym swój mały udział przez modlitwę. To są jej owoce.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail
2019 bez Aleteia.pl? Nie musi tak być!

Wierzę, że Aleteia.pl stała się dla Ciebie ważnym miejscem w Internecie i że nie wyobrażasz sobie, by nagle miała zniknąć. Niestety, w 2019 roku możemy liczyć na zdecydowanie mniejsze wsparcie ze strony zagranicznych katolickich sponsorów i inwestorów. Ta sytuacja sprawiła, że istnienie Aleteia.pl – która, paradoksalnie, rozwija się z sukcesami – stanęło pod znakiem zapytania. Bardzo potrzebujemy Twojej pomocy, bo bez niej nie damy rady kontynuować naszej misji ewangelizacyjnej.

Z Tobą damy radę!