Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
sobota 31/10/2020 |
Św. Alfonsa Rodrigueza
home iconStyl życia
line break icon

Czemu ciągnie człowieka do człowieka?

Marta Januszewska - publikacja 20.01.17

Mówisz drugiej osobie: twoje życie nie minie niepostrzeżenie, bo ja je dostrzegę. Nie minie niezauważone, bo ja będę jego świadkiem.

Dlaczego ludzie są razem? Dlaczego stajemy w pochodach, biesiadujemy z okazji rodzinnych uroczystości, spełniamy masowe toasty u popularnych lipcowych solenizantów, gromadnie zagrzewamy biało-czerwonych do walki o puchary na stadionach i przed wielkimi  ekranami. Istota społeczna – powie każdy, kto zaliczył choćby semestr psychologii. Czemu ciągnie człowieka do człowieka?

Viktor Frankl w słynnym eseju „Człowiek w poszukiwaniu sensu” zapisał, że „szczęście to ja, a sens to my„. Twórca logoterapii, który wierzył, że najgłębszym popędem człowieka jest poszukiwanie sensu, utożsamił go nie z jednostką, a ze społecznością. Choćby i najmniejszą.

Wszak dwoje to już wspólnota. Jak to bardzo w poprzek współczesnego, modnego myślenia, które na piedestał wynosi wszelkie przejawy ja. Z tylu stron słyszymy: dbaj o rozwój osobisty, bądź samowystarczalny, kochaj siebie, zostań swoim przyjacielem, wszystko dla mnie, o mnie, dzięki mnie… Nie twierdzę, że spalanie się li tylko na rzecz drugiego człowieka to główny sens i cel naszego życia, że w imię tego spalania ja w ogóle nie ma znaczenia. Upieram się jednak, że rację ma Aronson, i że tak naprawdę bez drugiego moje życie nie jest pełne.

Marek Kamiński, podróżnik, zdobywca biegunów, po powrocie z camino (Santiago de Compostela nazwał zresztą trzecim biegunem) przytaczał powiedzenie Majów: ty jesteś drugi ja. Jakby chciał podkreślić, że właśnie w tych najprostszych, prymitywnych wręcz warunkach, dostrzec można istotę własnego człowieczeństwa, bo przeglądamy się w oczach i duszach przygodnie napotkanych ludzi. Nawet jeśli wędruje się samotnie, to są obok ci drudzy. Punkty odniesienia.

Bo jak bez drugiego człowieka powiedzieć o sobie, że jest się prawdomównym bądź kłamcą, uczciwym lub oszustem, oddanym albo zdrajcą, prostodusznym bądź szują, dobrym albo złym? Ktoś powie, że takim punktem odniesienia jest nasze wnętrze, sumienie, przykazania czy prawo naturalne. Fakt, nasz głos wewnętrzny po to jest nam dany, żeby umieć nazywać rzeczy po imieniu i odróżniać dobro od zła. Prawda jest jednak też taka, że każdy z nas to mistrz świata w pielęgnowaniu swojego obrazu stworzonego na własne potrzeby. Dobrze więc (przecież doskonale sobie z tego zdajemy sprawę!), jeżeli staniemy przed lustrem – drugim człowiekiem i ten swój wizerunek poprawimy jak przekrzywiony krawat.

W okołosylwestrowym czasie znów usłyszałam jedno z najpiękniejszych wyjaśnień, dlaczego ludzie są razem, dlaczego potrzebujemy choćby jednej bliskiej osoby w życiu. To nie było kazanie, ani żaden wykład. Ani filozoficzny esej. Po raz kolejny obejrzałam uroczy film z gatunku kino popularne.

„Zatańcz ze mną” – Richard Gere w roli głównej tym razem nie odmienia życia upadłej pretty woman, ale postanawia odmienić nieco swoje biorąc lekcje tańca. Jego żona (znakomita Susan Sarandon) zaczyna podejrzewać go o romans i wynajmuje prywatnego detektywa. Po jakimś czasie rezygnuje jednak z jego usług, ale to właśnie do niego wypowiada te genialne słowa: Potrzebujemy świadka naszego życia. Na ziemi są miliardy ludzi… Co w tej perspektywie oznacza pojedyncze życie? A w małżeństwie składamy obietnicę, że wszystko będzie ważne. Dobre rzeczy, złe, okropne, przyziemne… Wszystko, cały czas, każdego dnia. Mówisz drugiej osobie: twoje życie nie minie niepostrzeżenie, bo ja je dostrzegę. Nie minie niezauważone, bo ja będę jego świadkiem.

A my, w gruncie rzeczy, chcemy wierzyć, że nic nie mija bez śladu – żadna miłość, żadne zdanie, żadna decyzja. Że coś dla kogoś znaczymy. Nawet jeśli w połowie jesteśmy nie do życia, a w drugiej – nie do zniesienia.

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
obecnośćrelacjesamotnośćwsparciezwiązek
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
ABORCJA
Michał Lubowicki
Twoja wiara nie ma nic do rzeczy w kwestii ab...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [28 paździe...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail