Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

2019 bez Aletei? Z Tobą damy radę!      WESPRZYJ NAS

Aleteia

Dlaczego wykonanie tego utworu mogłoby być powodem ekskomuniki?

Udostępnij

Pierwszy raz utwór ten został wykonany w Kaplicy Sykstyńskiej podczas Wielkiego Tygodnia. Jaka była reakcja papieża Urbana VIII?

Gregorio Allegri skomponował w 1630 roku utwór Miserere znany ze swojego piękna i harmonii. Pierwszy raz został wykonany w Kaplicy Sykstyńskiej podczas Wielkiego Tygodnia, w obecności papieża Urbana VIII, który aby zachować oryginalność i niepowtarzalność tej kompozycji, zakazał wykonywania utworu poza tym szczególnym miejscem, za co groziła ekskomunika. Gregorio Allegri był kapłanem i kompozytorem, urodził się w Rzymie w 1582 roku. Był pierwszym z trzech synów mediolańskiego stangreta Costantino, uczył się w prestiżowej szkole S. Luigi dei Francesi w Rzymie.

Papież Urban VIII przyjął go do grona chórzystów w papieskiej kaplicy 6 grudnia 1629. Andrea Adami napisał o nim: „Allegri miał pewne umiejętności w śpiewie, jednak papież darzył go wielkim szacunkiem z powodu wykonywania zawodu muzyka, co przyczyniło się do decyzji papieża, aby uczynić go kantorem w swojej kaplicy”.

Psalm 51 na podstawie którego powstało Miserere to psalm, w którym król Dawid wyraża skruchę, po tym jak zakochał się w Batszebie i wysłał jej męża Uriasza na śmierć.

Costanza d’Ardia

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail
2019 bez Aleteia.pl? Nie musi tak być!

Wierzę, że Aleteia.pl stała się dla Ciebie ważnym miejscem w Internecie i że nie wyobrażasz sobie, by nagle miała zniknąć. Niestety, w 2019 roku możemy liczyć na zdecydowanie mniejsze wsparcie ze strony zagranicznych katolickich sponsorów i inwestorów. Ta sytuacja sprawiła, że istnienie Aleteia.pl – która, paradoksalnie, rozwija się z sukcesami – stanęło pod znakiem zapytania. Bardzo potrzebujemy Twojej pomocy, bo bez niej nie damy rady kontynuować naszej misji ewangelizacyjnej.

Z Tobą damy radę!