Aleteia
wtorek 27/10/2020 |
Św. Sabiny
For Her

Jak nie zwątpić w Kościół, mimo, że nas rozczarowuje

Unsplash

Jola Szymańska - publikacja 22.01.17

Kolejna kościelna afera. I kolejne pytania. Czy potrzebuję do relacji z Bogiem Kościoła, w którym jest tyle zła?

Czasem nawet najbardziej wierząca osoba może zadać sobie pytanie: co ja tu robię?! Jak to możliwe, że przedstawiciele Kościoła i ludzie mający w nim władzę potrafią być bezduszni i cyniczni? Dlaczego katolickie media zajmują się głównie tłumaczeniem kolejnych afer, a same nie badają podobnych spraw? Dlaczego sądy biskupie nie nad każdą sprawą pochylają się tak samo rzetelnie?

Im dłużej jestem w Kościele, tym więcej widzę w nim przykrej prawdy – on nie jest i nigdy nie był idealny. Nie brakuje w nim szlachetnych słów i pięknych gestów, ale w praktyce – szczególnie tej, której nie widać – bywa różnie. Kto z nas nie spotkał księdza, którego podejście jest bardzo dalekie od nauczania Ewangelii?

Ambitna próba wiary

Do Kościoła może zniechęcić nas wiele osób – duchownych i świeckich. Może to być podmiejski proboszcz, który bezceremonialnie ogłasza bajoński cennik chrztów, pogrzebów i zaślubin. Może to być sąsiadka, która mimo członkostwa w radzie parafialnej i trzech wspólnotach, na każdym kroku okazuje wszystkim pogardę. Może to być także kolejna kościelna afera, która wychodzi na jaw tylko dzięki dociekliwości dziennikarzy.

Duży Format sponsorował nam ostatnio ambitną próbę wiary. Opublikowano w nim kolejny reportaż o pedofilii w Kościele. Ksiądz Roman B. podstępnie uprowadził i bezkarnie gwałcił dwunastolatkę. Sprawa jest rozstrzygnięta przez prawomocny wyrok sądu, nie ma więc wątpliwości, że to fakt. Wątpliwości można mieć za to w związku m.in. z tym, że kiedy dziewczynka, o którą nie zadbał nikt, nie miała żadnego pełnomocnika, duchowny broniony był przez opłaconych częściowo przez zakon adwokatów. A to tylko jeden z wielu detali, który pokazuje jak bardzo nasza kościelna “instytucja” zawodzi, kiedy dobro bezbronnego człowieka postawione jest na szali z osobą mającą pozycję i wsparcie.

Większość

Większość księży, których znamy, to wspaniali, uczciwi ludzie, którzy tak naprawdę sami niesprawiedliwie pokutują za grzechy innych osób duchownych. Po takich publikacjach wiele ludzi zaczyna na nich patrzeć przez pryzmat przestępców, albo niektórych kościelnych zwierzchników, którzy na ludzkie troski a nawet tragedie lubią odpowiadać patetycznymi ogólnikami.

Trzy lata temu z ust ówczesnego przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, abp Józefa Michalika usłyszeliśmy, że winni pedofilii w Kościele są rodzice i… dziecko, które szuka miłości. “Ono lgnie, ono szuka. I zagubi się samo i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga” – mówił Arcybiskup, a jego słowa, z którymi nie utożsamia się żaden rozsądny katolik, momentalnie podchwyciły media.

Pedofilia i inne przestępstwa członków Kościoła za każdym razem są sensacją. I mimo szczerych chęci, trudno się temu dziwić. Można odnieść wrażenie, że wielu wierzących nie tylko nie potrafi przyznać się do popełniania błędu, ale często w ogóle nie potrafi rozmawiać. To oczywiście problem nie tylko katolików. Ale to my poznaliśmy Chrystusa i to na nas ciąży odpowiedzialność za głoszenie Jego Imienia.

Żyjemy w czasach dialogu. Na każdej płaszczyźnie. Szukamy w Kościele – naszej wspólnocie – wsparcia i partnerstwa. Wiemy, że ksiądz często nie jest mistykiem na miarę o. Pio, ale tak samo zwyczajnym człowiekiem jak my. Po prostu wybrał inną drogę. I inną odpowiedzialność.

Kościół stający w prawdzie

Wspomniany reportaż Justyny Kopińskiej wywołał wypowiedzi, na które wiele osób w Polsce długo czekało. Ale nie mam tu na myśli odpowiedzi ks. Ryszarda Głowackiego, Przełożonego Generalnego Towarzystwa Chrystusowego. Wszczęcie procesu kanonicznego 8 lat po prawomocnym wyroku sądu nie wydaje się przełomem. Nie jest nim też przeproszenie “pokrzywdzonych oraz wszystkich wiernych Kościoła, którzy poczuli się zgorszeni, a ich chrześcijańska wiara została wystawiona na próbę” w pisemnej formie listu, kierowanego nomen omen do Arcybiskupa Stanisława Gądeckiego.

Mam na myśli wypowiedzi duchownych i świeckich, którzy stanęli w absolutnej prostocie, pokorze i otwartości.

Internetowi bohaterowie

Jezuita, o. Adam Żak w tekście “Czego uczy krzywda Kasi? Jakie wnioski na przyszłość?” pierwotnie opublikowanym na stronie Centrum Ochrony Dziecka Akademii “Ignatianum” w Krakowie, a następnie udostępnionym na takich portalach jak wyborcza.pl, DEON.pl i wiara.pl, podkreśla, że przewlekłe postępowanie w sprawie ks. Romana B. w sądzie biskupim jest wielką nieuczciwością wobec Stolicy Apostolskiej. Powołuje się przy tym na decyzje św. Jan Pawła II, Benedykta XVI i papieża Franciszka, usprawniające funkcjonowanie kościelnej sprawiedliwości. – Od lat przełożeni kościelni dysponują normami prawa i procedurami pozwalającymi rzetelnie i w miarę szybko osądzać sprawców wykorzystania seksualnego małoletnich – pisze o. Żak.

Krytykuje on nie tylko zachowanie rzecznika zakonu chrystusowców, który odmówił autorce reportażu wszelkich wyjaśnień, ale też m.in. brak jakiejkolwiek pomocy zakonu (który jednocześnie chętnie pomagał ks. Romanowi B.) dla pokrzywdzonej dziewczynki (dziś – młodej kobiety) oraz milczenie na ten temat. Wreszcie, zakonnik zadaje pytanie o to, jak możliwe było obniżenie kary po wyroku w pierwszej instancji.

Natalia Białobrzeska, publicystka Aletei, w tekście “Kasiu, wierzę ci” publicznie przyznała, że sama zetknęła się z księdzem, który wykorzystywał swoją władzę i pozycję do molestowania seksualnego młodych dziewczyn. Zachęciła czytelników do wsparcia ofiary ks. B. słowami: “Kasiu, wierzę ci”, bo wie, że najgorsze, co może usłyszeć ofiara, to “kłamiesz”.

Także o. Grzegorz Kramer zabrał na swoim profilu głos w sprawie, przekonując, że nie wolno nam jej przemilczeć. “Nawet gdyby na tym świecie był tylko jeden ksiądz pedofil – należy o tym mówić głośno. Bo to jest o jeden za dużo” – napisał Jezuita. Podkreślił też, że prawda o księżach nie jest krzywdą dla Kościoła, bo krzywdą jest dla Niego sam grzech.

Biała flaga?

Wierząc w Boga i Jego miłość, i budując z Nim relację ciężko przyjąć, że w Kościele bestialstwo zamiata się pod dywan. Że tłumaczy się cynizm, że przemilcza się okrucieństwo, że wykorzystuje się władzę. Dlatego tak wiele osób uważa, że wierzy w Boga (miłość, wolność, pokój), ale nie utożsamia się z Kościołem jako instytucją (biskupi, sądy kościelne, kurie, prawo). Trudno ich oceniać.

Żyjemy w dobie internetu. Władze kościelne nie zawsze dobrze radzą sobie ze swoim zadaniem. Ale to ich zadanie. Oni będą za nie odpowiadać. Moim i pewnie też twoim zadaniem jest szukanie Boga i niesienie Go innym. Biała flaga na duchowym zamku jedności z Kościołem wcale nam w tym nie pomoże.

Godzina B

Tym razem kilku chrześcijan powiedziało prawdę głośnym i zdecydowanym głosem. Trudno udawać, że się tego nie zauważyło. Ich głosy i reakcje na nie to znak, że wielu członków Kościoła swoją wiarę i nadzieję przekłada w czyn. W czyn, który jest ważniejszy niż unikanie surowych ocen, hejtu, oburzenia. Ich komunikat prawdy i wsparcia to także wsparcie dla nas – załamanych złem, które szaleje na punkcie dzielenia ludzi.

Kiedy przestaję wierzyć w Kościół, zadaję sobie pytania: kto na mnie wpływa? Kto chce, żebym odeszła? Kto budzi we mnie taką motywację? I wreszcie – czy to Chrystus?

A potem rezerwuję godzinę sam na sam z Bogiem.




Czytaj także:
Dlaczego młodzi odchodzą z Kościoła? Katecheci, teolodzy, ewangelizatorzy – obudźcie się!

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
kościółpedofiliawiara
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
PRZODKOWIE JANA PAWŁA II
Anna Gębalska-Berekets
Dziadkowie Karola Wojtyły. Kim byli przodkowi...
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
MEDJUGORJE
Katolicka Agencja Informacyjna
Kierownik duchowy wizjonerów z Medjugorie eks...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail