Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Czego możesz się nauczyć z historii nawrócenia prześladowcy chrześcijan?

"Nawrócenie św. Pawła" Michał Anioł/Wikipedia
Udostępnij

Dziś obchodzimy święto nawrócenia św. Pawła. Co tak istotnego wynika dla nas z jego historii?

Szaweł, czyli Saul pochodził z tradycyjnej żydowskiej rodziny należącej do ortodoksyjnego stronnictwa faryzeuszów. Urodził i wychował się w Tarsie (dzisiejsza Turcja). Jego rodzice trudnili się wyrobem namiotów. Z ich usług korzystała rzymska armia okupująca te tereny. Dzięki temu uzyskali obywatelstwo rzymskie, które Saul po nich odziedziczył i z którego w przyszłości chętnie korzystał. Uczył się w Jerozolimie, w szkole rabinackiej Gamaliela Starszego, wnuka rabbiego Hillela zwanego Wielkim. Szaweł-Saul odebrał tam staranną edukację i wychowanie w głębokim szacunku dla judaistycznego Prawa. Dziś pewnie nazwalibyśmy go fanatykiem judaizmu.

Nieco ponad trzydziestoletni Szaweł jedzie z Jerozolimy do syryjskiego Damaszku, by z upoważnienia samego arcykapłana kierować akcją prześladowania wyznawców Jezusa z Nazaretu. Zgłosił się na ochotnika. Chrześcijan nienawidzi z całego serca. Uważa ich za odstępców od wiary Izraela, za groźną sektę, którą należy czym prędzej zlikwidować nie przebierając w środkach. To nie pierwsza jego akcja. Już w Jerozolimie urządzał łapanki chrześcijan. Wchodząc do domów porywał mężczyzn i kobiety i wtrącał do więzienia. Brał również udział – choć nie czynny – w ukamienowaniu diakona Szczepana.

Jest już blisko miasta, gdy nagle oślepia go wielka jasność z nieba. Doznanie jest tak mocne, że Szaweł upada na ziemię. Po prostu. Nie spada z konia. Biblia nie mówi nic o tym, by Paweł podróżował konno. Rumaka domalował mu – zapewne dla efektu – dopiero Caravaggio. Słyszy głos, który woła go po imieniu i pyta:

– Dlaczego mnie prześladujesz?

– Kto jesteś, Panie?

– Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz.

Otrzymuje polecenie, by wszedł do miasta, gdzie dowie się, co ma robić dalej. Polecenie nie jest jednak tak proste, jak mogłoby się wydawać. Szaweł oślepł. Do Damaszku zostaje wprowadzony przed towarzyszy podróży. Niebawem odwiedza go – nie bez oporów – miejscowy chrześcijanin. Przywraca mu wzrok i chrzci, nadając mu nowe imię. W efekcie swoich pierwszych prochrześcijańskich wystąpień w synagogach Damaszku Paweł musi po kryjomu uciekać z miasta, w czym pomagają mu miejscowi chrześcijanie. Następnie odsyłają go do rodzinnego Tarsu. Tam (dopiero po dobrych kilku latach) odszuka go i zabierze ze sobą w dalszą podróż święty Barnaba. Potem będą wyprawy misyjne, zakładanie nowych gmin chrześcijańskich, listy apostolskie, a wreszcie podróż do Rzymu, gdzie ukończył swoją misję dając Jezusowi świadectwo własnym męczeństwem.

W ciągu roku wspominamy wielu świętych. Niejeden z nich nawrócił się w sposób nagły i spektakularny. A jednak tylko w przypadku Pawła obchodzimy – 25 stycznia – święto jego nawrócenia, osobne od uroczystości samego świętego, przypadającej na dzień 29 czerwca. Kiedy Kościół obchodzi jakieś święto, to nie tylko po to, by powspominać sobie jakiegoś człowieka czy wydarzenie. Każde święto, które przeżywamy w liturgii ma nam powiedzieć coś o nas samych. Co tak istotnego wynika dla nas z historii świętego Pawła?

1. Nawrócenie nie polega na tym, że kogoś przekonają mniej lub bardziej ważkie argumenty. Nawrócenie zaczyna się i polega na spotkaniu samego Jezusa. Tylko Jego i aż Jego. Nie jest przyjęciem systemu logicznie wyłożonych i przekonywających racji, ale spotkaniem z Osobą. Doświadczeniem Jego realnej – nieraz do bólu – obecności.

2. Nawrócenie jest nierozerwalnie związane z doświadczeniem własnej słabości i braku samowystarczalności. Paweł potrzebuje, by ktoś pod rękę wprowadził go do miasta. Potrzebuje, by przyszedł do niego damasceński prostak Ananiasz, który uzdrowi go i ochrzci. Człowiek, który dotychczas uważał się za potężne narzędzie w ręku samego Boga, boleśnie doświadcza teraz zależności od innych. Tego, że sam sobie nie poradzi.

3. Nawrócenie dokonuje się w kontekście wspólnoty. Nawrócenie Szawła jest nawróceniem ku wspólnocie. Nie jest prywatną sprawą między nim a Jezusem, ale odbywa się w kontekście wspólnoty Kościoła. Kościoła, który w osobie Ananiasza udziela mu chrztu. Kościoła, który pomaga mu uciec z Damaszku, gdzie grozi mu śmiertelne niebezpieczeństwo. Kościoła, który bezpiecznie odprowadza go na statek do rodzinnego Tarsu.

4. Nawrócenie nie jest prostym happy end rodem z amerykańskich filmów. Od tego momentu przed Pawłem zaczynają piętrzyć się trudności. Zewnętrzne i wewnętrzne. Z zewnątrz grozi mu niebezpieczeństwo ze strony ortodoksyjnych wyznawców judaizmu. A od wewnątrz? Między wersami Dziejów Apostolskich można wyczytać pewną nieufność damasceńskich i judejskich chrześcijan wobec niedawnego prześladowcy. Za Pawłem ciągną i będą ciągnąć się konsekwencje jego dotychczasowego postępowania. Żydzi już zawsze będą uważać go za zdrajcę. Jego relacje z Apostołami – nawet po latach – będą pełne szacunku i wzajemnego uznania, ale i naznaczone pewnym napięciem.

Wreszcie jedno z być może najważniejszych i najpiękniejszych punktów.

5. W momencie spotkania z Jezusem Paweł jest na nie totalnie niegotowy. Nie wykazał ani odrobiny dobrej woli. Pełen nienawistnej pasji zmierza do Damaszku, by przeprowadzić swoje mordercze plany. A jednak Pan znajduje drogę do jego serca. Nie ma takiego grzechu, takiej wewnętrznej ciemności i ślepoty, w którą Pan nie potrafiłby się miłosiernie wedrzeć ze swoim światłem. Jest mocniejszy. Zawsze większy od tego co w nas małe i straszne.

I jeszcze jedno. Ostatnie, ale także ważne.

6. Nawrócenie, to zwrot. Zwrot o sto osiemdziesiąt stopni, ale nie koniec ruchu. Nawrócenie to nie koniec, ale nowy początek. Nawrócenie to wyruszenie w nową drogę. W szczęśliwie powrotną drogę. Nawrócenie jest zawsze powołaniem. Do rzeczy, zadań, misji, których nie spodziewalibyśmy się i nie oczekiwali w najśmielszych przypuszczeniach.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail