Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
piątek 30/10/2020 |
Bł. Benwenuty Bojani
home iconFor Her
line break icon

Jola Szymańska: Moje wielorakie powołanie

Uśmiechnięta Jola Szymańska

fot. Marek Straszewski

Jola Szymańska - publikacja 26.01.17

Jakie jest moje powołanie? Na pewno choć raz zadaliście sobie to pytanie. Ja wciąż szukam na nie odpowiedzi.

Do pewnego momentu, jak większość katolików, byłam przekonana, że mam jedno powołanie. Rodzinne albo zakonne. I starałam się je badać. Jako mała dziewczynka zachwycałam się “sukienkami” sióstr zakonnych, ale szybko okazało się, że bardziej niż o styl życia chodzi mi o krój ubrań. Później wiele razy w życiu bałam się, że Bóg chce, żebym poszła do zakonu. Ale w sercu miałam świecącą neonem jasność: nie.

Nie-jaskrawa alternatywa

Czego się bałam? Czasem myślę, że lęk jest ulubionym narzędziem Złego. Po mistrzowsku potrafi je podsycać. Jest w stanie zrobić wszystko, żebyśmy nigdy nie zrozumieli, czym jest powołanie.

A nie jest nim tylko wybór między rodziną i zakonem.

Upraszczanie życiowych wyborów do jaskrawej alternatywy jest bardzo bezpieczne, ale naiwne. A jeżeli chcemy poznać swoje prawdziwe powołanie, musimy wejść głębiej.

Nie ma planu

Kilka miesięcy temu prowadziłam spotkanie z o. Stachem Nowakiem, dominikaninem, który otworzył mi głowę na kilka faktów. Między innymi na ten, że Bóg nie ma dla mnie z góry gotowego “wspaniałego planu”. – Jesteś wolny więc ty rozpoznajesz dobro i wybierasz – mówił. – Dlatego nie bój się, że nie zrealizujesz swojego powołania, to niemożliwe, jeśli chcesz z Nim współpracować.

To był moment, w którym zrozumiałam, że nie mam się czego bać.

Czym jest powołanie? Poczuciem, że chcę? Poczuciem, że nie chcę, ale powinienem? A może w ogóle poczuciem, że powinienem? Otóż, nie. Dominikanin tłumaczył, że powołanie to mój osobisty wybór, za który jestem odpowiedzialna wyłącznie ja. Bóg dał nam wolność, nie mogę zwalić winy na Niego.

– Bóg będzie z tobą na wszystkich twych drogach (Ps 91, 11), które wybierzesz – mówił dominikanin. Kurczę, czyli jednak. Chrześcijaństwo wymaga wymagania od siebie. Tylko wymagając od siebie będę dojrzewać, a dojrzewając będę odkrywać prawdę o sobie. Dopiero w prawdzie mogę odkryć moje powołanie. Czyli moje ukryte głęboko w sercu pragnienie.

A konkretnie?

Jest kilka rzeczy, do których powołany jest każdy chrześcijanin. Mamy swoim życiem głosić Ewangelię, traktować innych jak Jezus, szukać Boga, coraz lepiej Go poznawać i coraz bardziej otwierać się na Jego propozycje. To jasne i wynika z naszej świadomej decyzji dołączenia do Kościoła lub pozostania w nim. W końcu jesteśmy tu z własnej woli.

Wczoraj napisał do mnie Bartosz z pytaniem, jakie jest moje powołanie. Pisanie, uczenie się rezygnowania z siebie, cierpliwość… to niektóre z moich powołań. Za rok może nimi być coś innego. Codziennie oceniam to na nowo i podejmuję kolejne wybory. Wynikają z klasycznego rozeznania: mix Ewangelii, pokoju serca i ludzkich pragnień. A może odwrotnie?

Kalka szczęścia się nie sprawdza

Powiedzmy sobie szczerze, kocham siostry zakonne, ale zawsze wiedziałam, że nie będę jedną z nich. W takim razie może małżeństwo? Ciekawa sprawa, Marta Brzezińska-Waleszczyk powiedziała mi ostatnio, że można mieć powołanie do małżeństwa z daną osobą, nie do małżeństwa w ogóle. Jakie to prawdziwe. Powołanie nigdy nie jest zerojedynkowym wyborem. Wtedy życie byłoby bardzo proste.

Dla mnie powołanie jest też w pewien sposób zgodą na porażkę. Nieważne, czy dotyczy pracy, małżeństwa czy bycia mamą. Zawsze coś zabiera. To trochę jak kalkowanie zdjęć z Instagrama we własnym domu. Jakoś tak średnio kopiować czyjeś wnętrze jeden do jednego. Po co mi to, skoro będzie mi wygodniej w innym układzie?

Inaczej

Nie uda nam się w życiu wszystko tak, jak byśmy chcieli. Ale wolność, z której wynikają wybory, to zgoda właśnie na to, że będę szczęśliwa po swojemu. Trochę inaczej. Ale, kurczę, będę i to bardziej, niż mogłabym sobie wymarzyć.

Mamy wiele powołań. Przy każdym podejmujemy autonomiczną decyzję. I jedyna zasada, jaka tu obowiązuje to Jego Imię.

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
Jola Szymańskapowołania
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
KOBIETA NA POLU
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [26 paździe...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
ABORCJA
Michał Lubowicki
Twoja wiara nie ma nic do rzeczy w kwestii ab...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail