Aleteia
niedziela 25/10/2020 |
Św. Chryzanta i św. Darii
Kultura

Co Ci powiedzą "Duchy poetów"?

Na zdjęciu poeta Ernest Bryll, fot. REPORTER

Marta Januszewska - publikacja 27.01.17

Pamiętając, że "poeci to naczynia święte", robię swoisty rachunek sumienia: kiedy ostatni raz pozwoliłam sobie na trzęsienie serca i umysłu wywołane kilkoma wersetami?

W gazetowym felietonie sprzed kilku dni czytam, że „pisarze i artyści mają ten rodzaj intuicji, która pozwala odsłaniać przyszłość”. To w ramach porady, by zamiast po wielokroć zabierać głos na wszelkich możliwych forach i w społecznościowych mediach, wstrzymać oddech, odwołać się do literatury. Pamiętając, że „poeci to naczynia święte”, robię swoisty rachunek sumienia: kiedy ostatni raz pozwoliłam sobie na trzęsienie serca i umysłu wywołane kilkoma wersetami?

Z tą myślą przypominam sobie o spotkaniu z… duchami. Nie byle jakimi – „Duchami poetów” – zbiorem rozmów Ernesta Brylla, cenionego poety i dramaturga z Marcinem Styczniem, pieśniarzem i dziennikarzem. Przyczynkiem do powstania tego tomu był zrazu zaduszkowy koncert, który panowie zagrali końcem 2010 roku, kiedy to Bryll przypomniał swoje wiersze poświęcone innym poetom.

A zaraz potem zrodził się cykl audycji. Każda, jak rozmowy w książce, poświęcona jednemu poecie, którego Ernest Bryll znał za życia. Prawie wszyscy po śmierci się mu przyśnili. Jakby dopominali się szczególnego wspomnienia od swojego druha. Do tego świata wkroczył o niemal dwa pokolenia młodszy artysta – muzyk. I poszło.

Widziałam ich obu niejednokrotnie przy wielkim, gościnnym stole w domu państwa Bryllów. On – mistrz, siedzący u szczytu stołu na swoim stałym miejscu. On – usynowiony niemalże, nie do końca pokorny uczeń i przyjaciel.

Wyobraźcie sobie teraz siebie na jednym z krzeseł, może nawet gdzieś całkiem z boku. Z kubkiem herbaty albo kieliszkiem wina. Gwarantuję, że z oczyma otwartymi szeroko i uszami postawionymi na baczność, by nie umknął żaden fragment rozmowy, którą dane będzie usłyszeć. Wyobraźcie sobie pana domu potoczyście opowiadającego o poczynaniach swoich kolegów. O Mietku Czychowskim okładającym drewnianą protezą ręki przeciwników w knajpianych potyczkach. O Marianku Ośniałowskim, który nosił białe tenisówki do garnituru pół wieku przed hipsterami i który za pożyczane od kolegów pieniądze wykupywał ptaki od handlarzy po to, by je wypuścić na wolność. O Staszku Grochowiaku, który w wielkim palcie z bobrowym kołnierzem, wystrojony jak stróż na Boże Ciało, szedł na spotkanie, „od którego miała zależeć przyszłość literatury w Polsce!”, a to po prostu była rozmowa z podrzędnym urzędnikiem partyjnym…

A teraz przenieście wzrok – tuż obok, po prawej stronie Brylla siedzi Marcin Styczeń dopytujący, wtrącający się, uważny, czasem niespokojny, biorący poetę pod włos i ciągnący za język. Co więcej, zaskakujący go na przykład swoim wyborem tekstów poetów, o których rozmawiali. Jak choćby wierszem Tadeusza Nowaka, twórcy śpiewanych przez Grechutę „Psalmów”. A Styczeń wziął na warsztat „Jak się przed tobą wytłumaczę”, jeden z wczesnych utworów, napisany do ojca, ukazujący rozdarcie człowieka, który ani do wsi, ani do miasta nie pasował. Aspekt twórczości jakby przykryty patyną.

Marcin w ogóle podszedł do dziewięciu bohaterów rozmów w bardzo świeży sposób, zupełnie nie tak, jak nas w szkołach uczono. Broniewski nie jest tu poetą – komunistą a ks. Twardowski poetą od biedronek.

„Ku mojemu przerażeniu Marcin zakochiwał się w tych poetach i do niektórych zrobił lepsze piosenki niż do moich wierszy!” – opowiada Bryll. Czy trzeba lepszej zachęty, żeby włożyć towarzyszącą książce płytę do odtwarzacza?

Przekładając po raz kolejny karty tych rozmów, słuchając piosenek do wierszy Przybosia, Zonszajna, Twardowskiego, Czachorowskiego, Grochowiaka, Nowaka, Ośniałowskiego, Czychowskiego i Broniewskiego myślę sobie: rzeczywiście „co się ostaje, ustanawiają poeci”.

I zgadzam się z felietonem radzącym zaufać poetyckiej intuicji. Od siebie dodam – pomoże nie tylko odsłonić przyszłość, ale przede wszystkim prawdę o samym sobie. Spotkajcie się zresztą sami z „Duchami”. Na pewno i wam coś powiedzą.

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
poezjawiersze
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
GIULIA MICHELINI
Silvia Lucchetti
Świadectwo włoskiej aktorki, która urodziła j...
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail