Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Franciszek: Gdyby w naszych wspólnotach było więcej ubogich w duchu, mniej byłoby podziałów i polemik

© Antoine Mekary / ALETEIA
Pope Francis leads his weekly general audience in St. Peter's Square in Vatican City, October 26, 2016. © Antoine Mekary / ALETEIA
Udostępnij

Ubogim w duchu jest człowiek, który na wzór ubogich nie buntuje się przeciw swemu stanowi, ale potrafi być pokorny, posłuszny i gotowy na przyjęcie Bożej łaski – mówił papież.

Ojciec Święty scharakteryzował, kim jest chrześcijanin ubogi w duchu. Według niego, to człowiek, który nie polega tyko na samym sobie i na swych bogactwach, nie obstaje przy swoim zdaniu, ale słucha z szacunkiem i chętnie poddaje się decyzjom innych.

Liturgia dzisiejszej niedzieli prowadzi do zatrzymania się nad Błogosławieństwami, które rozpoczynają „Kazania na górze”. Jezus idzie szczególną drogą: rozpoczyna od słowa „błogosławieni”, to znaczy „szczęśliwi”; następnie wskazuje warunek, aby nimi być, a kończy obietnicą. Do bycia błogosławionym, czyli szczęśliwym, nie jest wymagany warunek, np. „ubodzy w duchu”, „uciskani”, „spragnieni sprawiedliwości”, „prześladowani” … – ale następująca po tych słowach obietnica, którą trzeba przyjąć z wiarą jako Boży dar.

Franciszek zatrzymał się w swojej refleksji na pierwszym błogosławieństwie: „Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie”. Ubogi w duchu to ktoś, kto przyjął uczucia i postawę tych ubogich, którzy w swoim stanie nie buntują się, ale potrafią być pokornymi, posłusznymi, gotowymi na przyjęcie łaski Bożej. Szczęście ubogich w duchu ma podwójny wymiar: w odniesieniu do dóbr i względem Boga. Gdy chodzi o dobra materialne, owo ubóstwo w duchu oznacza umiarkowanie. Niekoniecznie wyrzeczenie, ale zdolność zasmakowania tego, co istotne, dzielenia się z innymi. To zdolność codziennego zdumiewania się na nowo z powodu dobroci rzeczy, bez obciążania się mętnością zachłannej konsumpcji – wyjaśniał papież.

Ubogim w duchu jest chrześcijanin, który nie polega jedynie na samym sobie, na bogactwach materialnych, nie obstaje przy swoim zdaniu, ale słucha z szacunkiem i chętnie poddaje się decyzjom innych. Gdyby w naszych wspólnotach było więcej ubogich w duchu, mniej byłoby podziałów, sprzeczek i polemik! Pokora, podobnie jak miłość, jest cnotą istotną dla współżycia we wspólnotach chrześcijańskich – przekonywał Ojciec Święty.

Według Franciszka, ubodzy w ewangelicznym znaczeniu, to osoby, które stawiają dzielenie się przed posiadaniem. „Niech Maryja Panna, wzór i pierwszy owoc ubogich w duchu, była bowiem całkowicie posłuszna woli Pana, pomoże nam powierzyć się Bogu bogatemu w miłosierdzie, aby napełnił nas swoimi darami, szczególnie obfitością swojego przebaczenia” – zakończył.

Po odmówieniu modlitwy Anioł Pański i udzieleniu zgromadzonym błogosławieństwa apostolskiego Ojciec Święty ponownie zabrał głos nawiązując do obchodzonego dziś Światowego Dnia Chorych na Trąd. „Ważna jest walka z tą chorobą, ale też z dyskryminacją, którą powoduje. Pragnę dodać odwagi zaangażowanym w pomoc i we włączanie do społeczeństwa osób dotkniętych chorobą Hansena, których zapewniamy o swej modlitwie” – mówił Franciszek.

mb/KAI

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail