Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

2019 bez Aletei? Z Tobą damy radę!      WESPRZYJ NAS

Aleteia

Wprowadzamy modę na dużą rodzinę jako źródło szczęścia i spełnienia – mówi prezes ZDR3+

EAST NEWS
Udostępnij

"Wciąż brakuje dostrzeżenia pracy wychowawczej w systemie emerytalnym, co pozostaje niesprawiedliwością w stosunku do kobiet przerywających pracę" - Joanna Krupska.

Anna Rasińska (KAI): Związek Dużych Rodzin „Trzy Plus” (ZDR3+) obchodzi 10-lecie swojej działalności. Jak ocenia Pani jego dotychczasowe dokonania? Co jest waszym największym sukcesem?

Joanna Krupska: Wielkim sukcesem jest to, że „polityka rodzinna” przestała być identyfikowana z „polityką socjalną” i że wprowadza się ją w Polsce coraz bardziej świadomie.

Program, który sformułowaliśmy na samym początku działalności, został w dużej mierze zrealizowany. Począwszy od ulgi rodzinnej uchwalonej w 2007 roku, poprzez jej nowelizację w 2015 roku, przedłużone urlopy macierzyńskie, przyznane wszystkim matkom, a nie tylko tym, które są zatrudnione etatowo. Powstawanie licznych samorządowych Kart Dużej Rodziny (których jest w Polsce ok. 500) zaowocowało w 2014 roku Ogólnopolską Kartą Dużej Rodziny.

Przełomowy program „Rodzina 500+” jest – nawet z naddatkiem – realizacją naszego pomysłu, związanego z wprowadzeniem bonu opiekuńczo-wychowawczego w wysokości 500 zł, który promowaliśmy od 2014 roku.

Ostatnio ZDR3+ podpisał umowę o akwizycji „Karty Dużej Rodziny”. Jak będzie wyglądała praca nad tym projektem?

Tydzień temu wygraliśmy konkurs na partnera Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej do obsługi programu Karta Dużej Rodziny. Rolą Związku Dużych Rodzin „Trzy Plus” będzie zawieranie umów z nowymi partnerami Karty. Od nas, rodzin będzie zależało, czy uda nam się przekonać firmy i przedsiębiorstwa do udzielana zniżek. To same rodziny wiedzą najlepiej, czego im potrzeba, do jakich sklepów najczęściej chodzą, jakie firmy, instytucje chciałyby zaprosić jako partnerów Karty.

Liczymy, że wszyscy wielodzietni włączą się do poszukiwania i zachęcania firm do udziału w programie. To świetna okazja do współdziałania rodzin z całej Polski. Na adres mailowy karta@3plus.pl można zgłaszać przedsiębiorstwa gotowe do udzielania zniżek. Od tego, jak dużo osób włączy się w poszukiwanie firm chętnych do udzielania rabatów, zależy ostateczny kształt Karty. Odwołujemy się tu do zmysłu „obywatelskości” w rodzinach: to dzięki naszej aktywności coś może się zmienić na lepsze.

Jesteśmy zobowiązani do podpisywania umów z partnerami Karty Dużej Rodziny we wszystkich województwach, w każdym z nich mamy animatora-negocjatora. Ta ogólnopolska struktura będzie zarządzana przez centralną ekipę na czele z dyrektorem projektu, którym został Paweł Woliński. Nad całością czuwa Zarząd Związku Dużych Rodzin.

Powiedziała Pani, że większość postulatów ZDR3+ została zrealizowana. W takim razie jakie są dalsze plany związku?

Obecnie, oprócz akwizycji Karty Dużej Rodziny pracujemy nad aplikacją do jej obsługi, która za około dwa miesiące powinna być gotowa. Umożliwi lepsze orientowanie się w zniżkach. Będzie połączona z geolokalizacją – tak by ułatwić dostęp do informacji.

W zeszłym roku przeprowadziliśmy projekt badawczy wspólnie z IPSOS (grupą badawczą specjalizującą się w badaniach marketingowych, reklamy, mediów, satysfakcji i lojalności konsumentów oraz badaniach opinii), dotyczący rodzin wielodzietnych w całym kraju. Raport powstał jeszcze przed wprowadzeniem programu „Rodzina 500+”. Ponowne badanie, które zamierzamy wkrótce przeprowadzić, będzie mogło uchwycić wpływ wprowadzenia tego programu na życie rodzin.

Wykorzystując wiedzę zdobytą dzięki badaniom, planujemy kampanię na temat rodzin wielodzietnych. Chcielibyśmy wprowadzić modę na dużą rodzinę. Zachęcić do spojrzenia na nią pozytywnie. Choć wychowywanie gromadki dzieci jest wyzwaniem wymagającym, wiąże się z trudem i wysiłkiem, jednak przynosi wiele radości, poczucia spełnienia i szczęścia.

Wciąż w całym kraju powstają nowe koła Związku, na dziś jest ich 74. Prowadzą różnorodną działalność: warsztaty umiejętności wychowawczych, relacji małżeńskich, pikniki, wzajemną pomoc.

Na pewno będziemy dalej rozwijać swoją strukturę, tworzyć społeczność Związku. Od pięciu lat organizujemy ogólnopolskie zjazdy rodzin wielodzietnych w kolejnych miastach Polski. To radosne trzy dni spotkań, warsztatów, konferencji, koncertów. W tym roku zjazd odbędzie się w czerwcu w Nysie, planujemy udział około 1500 osób.

Czy ZDR3+ ma w planach zabieganie o wprowadzenie dodatkowych ulg podatkowych?

Jesteśmy zadowoleni z nowelizacji ustawy dotyczącej ulgi podatkowej z 2015 roku, co pozwoliło mniej zamożnym rodzinom na pełny odpis podatku. Z uwagą obserwujemy sprawę zapowiadanej reformy podatkowej, chcielibyśmy, żeby nowy system uwzględniał także wychowywanie dzieci w rodzinach, może w formie ilorazu rodzinnego (łącznego opodatkowania rodziców i dzieci, a nie tylko małżonków), który funkcjonuje np. we Francji. Jego wysokość, a tym samym łączne obciążenia podatkowe, zależy od części fiskalnych, obliczonych w zależności od wielkości i składu rodziny.

Jaka była idea początkowa związku? Czy była to chęć zrealizowania własnego programu polityki prorodzinnej?

Motywem był sprzeciw wobec braku polityki rodzinnej, niesprawiedliwości wobec tych, którzy wychowują dzieci. Uważaliśmy, że my – członkowie rodzin wielodzietnych – jesteśmy w Polsce dyskryminowani i spychani w obszar ubóstwa. Do 2006 roku Polska była jedynym w Europie krajem, który nie uwzględniał dzietności w rozliczeniu podatkowym, choć wprowadzony w początkach lat 90. podatek pośredni VAT obciążał rodziny tym bardziej, im więcej dzieci wychowywały.

Zauważyliśmy, że w pozostałych krajach europejskich wyglądało to zupełnie inaczej – we Francji, Belgii, Wielkiej Brytanii od dawna rozwijały się systemy polityki rodzinnej, które chroniły rodziny przed biedą spowodowaną decyzją na kolejne dziecko.

Postanowiliśmy nie być grupą osób, które tylko narzekają, chcieliśmy konstruktywnie działać, zmieniać Polskę w kraj prorodzinny. Raziło nas również to, że jako wielodzietni doświadczaliśmy negatywnych reakcji otoczenia i nieprzychylnych komentarzy w mediach, ukazujących wielodzietność jako patologię. Chcieliśmy odkłamywać ten wizerunek.

A jak ocenia Pani obecny stan polityki rodzinnej?

Pozytywnie oceniam jej rozwój. Szczególnie ważne dla rodzin jest wprowadzenie programu „Rodzina 500+”, który zwiększa samodzielność finansową i podmiotowość polskich rodzin. Pozwala wyjść ze strefy ubóstwa, przywraca godność. Rodziny przeznaczają pieniądze z programu na bieżące wydatki żywnościowe i ubraniowe, na dodatkowe zajęcia dla dzieci, wyjazdy wakacyjne, konieczne remonty, spłatę długów.

Nie sprawdziło się podejrzenie, że pieniądze ze świadczenia będą przepijane: sprawy dotyczące zamiany formy pieniężnej na rzeczową (przepisy dopuszczają taką możliwość w przypadku marnowania pieniędzy z 500+) w skali całej Polski to niecałe 1000 przypadków na 3,5 mln odbiorców świadczenia (około 0,03 proc.).

Liczymy, że wkrótce wejdzie w życie zapowiedziany już program „Mieszkanie +”, co poprawi sytuację mieszkaniową młodych rodzin.

Wciąż jeszcze brakuje dostrzeżenia pracy wychowawczej w systemie emerytalnym, co pozostaje niesprawiedliwością w stosunku do osób – zwłaszcza kobiet – przerywających pracę lub zmniejszających jej wymiar w związku z wychowywaniem dzieci.

Ważne, by sposób rozumienia, postrzegania rodziny, która zdecydowała się na wychowanie większej liczby dzieci zmieniał się, by coraz bardziej kojarzył się z tym, co w niej pozytywne: z radością, intensywnością życia, z dynamizmem, rozwojem, ze wzajemną życzliwością i miłością.

Przeczytaj również: Co bym zmieniła w Karcie Dużej Rodziny? Oto moje uwagi

KAI/Anna Rasińska

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail
2019 bez Aleteia.pl? Nie musi tak być!

Wierzę, że Aleteia.pl stała się dla Ciebie ważnym miejscem w Internecie i że nie wyobrażasz sobie, by nagle miała zniknąć. Niestety, w 2019 roku możemy liczyć na zdecydowanie mniejsze wsparcie ze strony zagranicznych katolickich sponsorów i inwestorów. Ta sytuacja sprawiła, że istnienie Aleteia.pl – która, paradoksalnie, rozwija się z sukcesami – stanęło pod znakiem zapytania. Bardzo potrzebujemy Twojej pomocy, bo bez niej nie damy rady kontynuować naszej misji ewangelizacyjnej.

Z Tobą damy radę!