Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
niedziela 24/01/2021 |
Św. Franciszka Salezego
home iconFor Her
line break icon

Szymon Majewski: Początki przestępczości zorganizowanej w Polsce – Banda „Urwiska“

Szymon Majewski

Archiwum autora / East News / Getty Image

Szymon Majewski - 03.02.17

Czyli Zeznanie Sroczki – Herszta Bandy.

Tak, przyznaję się, jestem bandytą o ksywie „Sroczka”. Razem z kolegami na Ochocie, przy ul. Szczęśliwickiej, w 1975 r. założyliśmy bandę „Urwiska”. Było nas czterech, dwóch Piotrków, Paweł i ja.

„Dyzio”, „Monter” i ja „Sroczka”. Ksywki drugiego Piotrka nie pamiętam. Była to przestępczość „dobrze zorganizowana” – obiady w domach i koniecznie powrót na Dobranockę.

Spotykaliśmy się za śmietnikiem przy domu Dyzia. By zająć się „bandyterką” trzeba najpierw było dotrzeć na miejsce kryjówki przez jezdnię i spojrzeć w prawo i w lewo jak kazały mamy.

Zakres zadań bandy „Urwiska” był prosty: dbanie o własny teren tj. kwadrat ulic Częstochowska i Szczęśliwicka, Rokossowska i Białobrzeska. Ponadto: zabawa w wojnę – czyli rekonstrukcja ulubionych scen z Czterech Pancernych, a także śledzenie dozorcy z naszej kamienicy z… niewiadomych powodów, ale chyba dlatego że nosił beret i dlatego wydawał nam się tajemniczy. Zasady były proste: Nie lubimy kotów! Wolimy gołębie! Nie trawimy starszych pań siedzących na ławce, bo nas gonią i uprawiają monitoring trzepaka.

Akcje kończyliśmy przed Dobranocką oglądaną wspólnie u mnie lub u Pawła.

Gang „Urwiska” miał na swym koncie parę przestępstw, do najgłośniejszych należało zbicie szyby na tablicy ogłoszeń osiedlowych. Zrobiliśmy to grając piłką na klatce schodowej Dyzia [niechcący]. Z reguły nie wypuszczaliśmy się na inne tereny, pilnując wpływów „Urwiska” na na naszym podwórku. Często też bawiliśmy się w przewracanki, takie swojskie, dziecięce MMA, czyli każdy na każdego. Nawet byłem w tym dobry, długi i chudy, wiłem się jak węgorz i jakoś wychodziłem na swoje. Nie wiem dlaczego, ale dobrze… dusiłem!

W rekonstrukcjach westernów i Czterech Pancernych też byliśmy nieźli, zawsze najpierw trzeba było ustalić kto jest kim, czyli kto jest Jankiem Kosem a kto Gustlikiem, na końcu zawsze zostawał Szarik do obsadzenia. Tę rolę dostawał często ktoś młodszy, spoza bandy – taki był warunek: chcesz się bawić? Aportuj i noś meldunki!

Szymon Majewski przebrany za szeryfa
Archiwum autora

Ja zawsze chciałem być szeryfem, jednak miałem pewną przypadłość – uwielbiałem ginąć na różne sposoby. Generalnie chodziło mi o zejście bohaterskie i to najlepiej na początku. Były o to awantury w Bandzie, bo to bez sensu, żeby szeryf ginął od razu. Ginąłem więc parę razy. Co tam logika! Byliśmy wszak Bandą i to my ustalaliśmy reguły.

Wolałem jednak ginąć w zabawach z II Wojny, bo wtedy się dostawało serią i można było ułożyć fajną choreografię ginięcia. Prosiłem kolegów o długie serie z paru karabinów.

Banda „Urwiska” miała swoją „kutą” księgę zasad i praw. Zapisane było tam kto należy do „Urwiska” i kto jest naszym wrogiem.

Nie lubiliśmy dozorcy, bo podejrzewaliśmy go o… przemyt. Nie wiedzieliśmy co to znaczy, ale robiło to na nas wrażenie.

Jak mieliśmy parę groszy to kupowaliśmy oranżadę w proszku marki „Safari”, sypaliśmy sobie na dłoń i lizaliśmy cudowny, słodki, kwasek cytrynowy. Gdy ktoś podchodził i mówił: „Spóła” oznaczało to, że trzeba się podzielić.

Często też staliśmy na rogu i wyliśmy. Kiedyś moja mama spytała sąsiadki:

– Widziała pani mojego syna?

– Tak, stoi na rogu i wyje z kolegami.

Tags:
dojrzewanieharcerstwoSzymon Majewski
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
1
ŚMIERĆ
Dorota Mazur
Ksiądz, który przeżył śmierć kliniczną: przejście do wieczności j...
2
Joanna Operacz
Jak pięknie umierać? Nauczy was 6-latek chory na raka
3
PRIEST WHITE COLLAR
Redakcja
Ksiądz poszedł do spowiedzi, a potem znaleziono go martwego. Pros...
4
Ksiądz modli się przy ołtarzu
Sergio Argüello Vences
Jezus mnie skarcił, gdy odprawiałem mszę świętą
5
BIBLE GLASSES
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [21 stycznia]
6
young woman park
Edifa
Jak odczytywać znaki od Boga? Poznaj sposób św. Ignacego!
7
Redakcja
„Kto nie rabotajet, to i nie kuszajet”. Powiedzonka waszych babć
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail