Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
wtorek 19/10/2021 |
Bł. Jerzego Popiełuszki
Aleteia logo
home iconDuchowość
line break icon

Przedsiębiorca i menedżer, wzór dla ludzi biznesu. Św. Maksymilian, jakiego nie znacie

Joanna Operacz - 07.02.17

Film „Startup na Maxa - opowieść o św. Maksymilianie, jakiego nie znacie” to kolejny pomysł ludzi, którzy starają się o ogłoszenie franciszkanina patronem przedsiębiorców i start-upów.

Przedsiębiorca i menedżer, wzór dla współczesnych ludzi biznesu – tak postać św. Maksymiliana Marii Kolbego przedstawia film dokumentalny „Startup na Maxa – opowieść o św. Maksymilianie, jakiego nie znacie”. To kolejny pomysł ludzi, którzy starają się o ogłoszenie franciszkanina patronem przedsiębiorców i start-upów, czyli startujących firm.

Przeczytaj: Święty Maksymilian, patron start-upów?

Czy św. Maksymilian w niebie jest zadowolony z tego, jak pokazuje go film? „Na pewno jest bardzo kontent” – mówi Maciej Gnyszka, inicjator akcji. Wprawdzie franciszkanin jest postacią popularną, ale jednak większość osób zna go wyłącznie jako męczennika, który ofiarował swoje życie za współwięźnia w Auschwitz. Ale przecież św. Maksymilian był także wybitnym wydawcą i menadżerem.

Wydawał największy polski miesięcznik religijny – „Rycerza Niepokalanej” i największy dziennik – „Mały Dziennik”. Założył największy klasztor na świecie, czyli Niepokalanów. Lista jego przedsięwzięć jest imponująca, a wszystko zaczynał od zera, nie mając pieniędzy ani wsparcia.

Prekursor

„Wiele metod, które stosował św. Maksymilian, dzisiaj odkrywają guru zarządzania. Nazywają to z angielska i piszą na ten temat książki, które są ogłaszane jako odkrywcze” – zauważa Gryszka. Na przykład przy kolportażu gazet stosowano to, co dzisiaj nazywamy ekonomią wdzięczności – „Rycerz Niepokalanej” miał wydrukowaną cenę, ale był rozdawany w zamian za dobrowolną ofiarę. Jeśli gazeta się komuś nie spodobała, mógł ją oddać i odzyskać pieniądze (gwarancja satysfakcji).

Pisma rozprowadzali odpowiednio dobrani ludzie (crowdsourcing, ambasadorowie marki). Wydawnictwo pokazywało czytelnikom, jak pracują, modlą się i odpoczywają bracia, którzy przygotowują dla nich gazety. W tym celu drukowało kalendarze ze zdjęciami zrobionymi w Niepokalanowie. Św. Maksymilian przez bardzo długi czas odpisywał na każdy list, który przyszedł do klasztoru.

Ubogi profesjonalista

W Niepokalanowie stosowano przemyślane metody zarządzania. Zakonnicy pracowali w sumie po 10 godzin dziennie, także na nocne zmiany, ale ich zajęcia były umiejętnie przeplatane modlitwą i odpoczynkiem.

Maksymilian był też mistrzem rekrutacji. Z setek chętnych wybierał około stu, u których dostrzegł największe pragnienie świętości. Miał również to, co dzisiaj nazywamy asertywnością – jeśli kogoś odsyłał do domu, robił to grzecznie i pokornie, dziękując mu za jego pracę i polecając, żeby dalej służył Bogu. Radził nowicjuszom: „Jeśli jednego dnia rozmawiasz z jednym bratem, jutro postaraj się porozmawiać z innym”, żeby przeciwdziałać tworzeniu się koterii w klasztorze.

Wprowadził też zasadę mówiącą, że każdy, kto dowie się o grzechu nieczystości kogoś z zakonu, musi poinformować o tym przełożonego w ciągu 24 godzin. Jeśli tego nie zrobił, był wydalany tak samo jak winowajca.

Sam żył skrajnie ubogo i to samo zalecał braciom, ale kiedy miał kupić maszyny, wybierał najlepsze. Wysłał dwóch braci na kurs pilotażu, bo planował rozwozić gazety samolotem. Maszyny drukarskie, które Niemcy wywieźli z Niepokalanowa w 1939 r. do Rzeszy, były w użytku aż do lat 70.

Jak pomyślał, tak zrobił

Na początku pobytu w zakonie Maksymilian był świadkiem wielkich antykatolickich manifestacji w Rzymie. Doszedł wtedy do wniosku, że w walce o ludzkie dusze ogromną rolę odgrywają gazety. Potrzebne są takie media, które będą mówiły o Panu Bogu w sposób prosty, ciekawy i bliski ludziom. Jak pomyślał, tak zrobił. Dla Boga, jego Najświętszej Matki i dla zbawienia dusz.

Film „Startup na Maxa – opowieść o św. Maksymilianie, jakiego nie znacie”

Tags:
biznesfilm dokumentalnyniepokalanówpatronprzedsiębiorcyśw. Maksymilian Kolbe
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
Łukasz Kobeszko
Na swoje wesele zaprosili… 160 ubogich! „Było tak, jak marzyliśmy...
2
MARIAN MARKIEWICZ
Anna Gębalska-Berekets
„Marianku, a ostrzygłbyś mnie, żebym jakoś na tym konklawe wygląd...
3
KOMUNIA NA RĘKĘ
Michał Lubowicki
Spór o Komunię św. na rękę: to coś o wiele poważniejszego niż tyl...
4
SNOWFLAKE
Joanna Operacz
Pokolenie płatków śniegu. Każdy jest wyjątkowy, wszyscy (zbyt) de...
5
Francisco Veneto
Papież Franciszek o działaniu diabła: „Nie boję się tego powiedzi...
6
SĘDZIA JUDGE FRANK
Ewa Rejman
Żeby skończyć studia, czyścił buty. „Najsympatyczniejszy sędzia ś...
7
BIBLE
Redakcja
Modlitwa dla ciebie na dziś 15 października
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail