Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
wtorek 26/01/2021 |
Świętych biskupów Tymoteusza i Tytusa
home iconStyl życia
line break icon

Toksyczne narzeczeństwo. Jak je rozpoznać i szybko zakończyć?

Hernan Pinera CC

Luz Ivonne Ream - 09.02.17

„Odchodzę nie dlatego, że cię nie kocham, lecz dlatego, że nie jesteś dla mnie odpowiedni”. Czasem trzeba tak powiedzieć, by nie ranić siebie ani tej drugiej osoby.

We wszystkich relacjach zdarzają się konflikty. Mają one jednak pewne zalety – mogą być okazją do wzrastania zarówno w związku, jak i w wymiarze osobistym. Im zdrowsze twoje narzeczeństwo, tym zdrowsze będzie twoje małżeństwo.

Zanim sformalizujemy uczucie i zadeklarujemy gotowość trwania przy kimś przez całe życie, trzeba dobrze poznać osobę, z którą zamierzamy się związać. I dostrzec dobro, które wnosi ona do naszego życia. Jeszcze istotniejsza jest świadomość motywów, które leżą u podstaw decyzji o ślubie. Czy naprawdę darzymy się miłością, czy też w grę wchodzą inne czynniki, jak uzależnienie emocjonalne, które przekłada się na toksyczność związku.

Toksyczne narzeczeństwo

Pod pojęciem „toksyczne narzeczeństwo” rozumiem niebezpieczną i szkodliwą relację, w której ani kobieta, ani mężczyzna nie przyczyniają się do wzajemnego wzrostu, ale rujnują się. Takie bycie razem NIE CZYNI CIĘ LEPSZYM CZŁOWIEKIEM, niszczy ciebie i psuje relacje z otoczeniem, odbiera ci pokój.

Nie będąc świadomym własnej tożsamości i wartości, wybieramy przypadkowo. Satysfakcjonuje nas każdy, kto poprawia nasze samopoczucie. Myślimy, że właśnie na to zasługujemy. Zdarza się przymykać oko na akty agresji czy molestowanie, tak fizyczne, jak i psychiczne – jesteśmy pewni, że po ślubie uda nam się wymusić na współmałżonku zmianę. To błąd. Nikt nie może nikogo zmienić. Jest dokładnie odwrotnie: w małżeństwie wszystkie wady drugiej strony tylko się nasilą.

Określenie „toksyczny” pochodzi od łacińskiego słowa „toxicum”, które oznacza śmiertelną truciznę. Dlatego toksyczne narzeczeństwo, w krótszej lub dalszej perspektywie, będzie katastrofą na płaszczyźnie emocjonalnej, duchowej, a może nawet stanowić zagrożenie życia.

Czy twój ukochany jest na pewno odpowiednim mężczyzną?

Narzeczeństwo to etap, kiedy poznajemy drugą osobę i decydujemy, czy ona nas dopełnia i że z nią chcemy spędzić całe życie. Dokładnie o to chodzi – o przekonanie, czy ten ktoś jest DLA CIEBIE ODPOWIEDNI. Jeżeli odpowiedź brzmi „nie”, należy podjąć odpowiednie kroki, by zerwać. Niezależnie od tego, ile będzie to kosztować, trzeba powiedzieć: „Odchodzę nie dlatego, że cię nie kocham, lecz dlatego, że nie jesteś dla mnie odpowiedni”.

Zdrowa miłość wyzwala w nas jeszcze więcej miłości, pozwala żyć w harmonii i pokoju ze sobą i z otoczeniem. Czyni nas lepszymi, dopełnia, buduje, inspiruje do poszukiwania dobra. Jej fundamentem są wolność i szacunek. Nawet w najbardziej zaognionej dyskusji NIGDY nie może zabraknąć szacunku.Podstawowymi atrybutami zdrowego uczucia są zgoda i pokój.

W toksycznych związkach zdarzają się:

1Napięte stosunki

Relacje z innymi (rodzicami, szefem, przyjaciółmi) stają się coraz gorsze, dochodzi do konfliktów spowodowanych wewnętrznym lękiem oraz brakiem pokoju. Toksyczna miłość wpływa negatywnie również na otoczenie.

2Ciągłe awantury

Toksyczna relacja jest zdominowana przez nieufność i chęć sprawowania kontroli nad drugim. Wywołane przez taką postawę chroniczne napięcie prowadzi do nieustannych sporów i wzajemnych pretensji. Jeśli twojemu ukochanemu nie podoba się twój sposób ubierania, emocjonalność lub fakt, że chodzisz do kościoła i przy każdej okazji ci to okazuje, to coś tu nie gra. Nikt nie ma prawa ingerować w twoją osobowość, a tym bardziej w twój system wartości. Powinniście sobie pomagać w rozwijaniu cnót takich jak powściągliwość, skromność, pobożność, a nie sobie przeszkadzać.

Jeżeli twój mężczyzna tkwi w jakimś nałogu, rozstań się z nim jak najprędzej. Dotyczy to również uzależnienia od seksu, gdyż są pary, które przy każdej okazji zaspokajają swoje pożądanie. Niestety często ich więź opiera się wyłącznie na nim. Nie myl pożądania z miłością.

3Częste rozstania i powroty

W każdej relacji zdarzają się rozbieżności, które powinniśmy wykorzystywać do pracy nad sobą i stawania się coraz lepszymi ludźmi. Jeżeli ciągle się rozstajecie i wracacie do siebie, zwróć uwagę, czy nie dzieje się tak raczej z powodu uzależnienia emocjonalnego, niż z miłości.

4Seks przed ślubem

Związki przedmałżeńskie wydają gorzkie owoce. W intymnym zbliżeniu jednoczymy się nie tylko ciałem, lecz również na poziomie duchowym i umysłowym. Zjednoczenie stymuluje wydzielanie tzw. hormonu zakochania, czyli oksytocyny. W wyniku jej działania zaczyna nas łączyć poczucie wzajemnej przynależności, zawiązuje się coś na kształt emocjonalnego ogniwa.

Problem w tym, że ten spajający hormon wydziela się w momencie zbliżenia również wtedy, kiedy nie jesteśmy zakochani. Nie potrafimy wtedy odłączyć się na poziomie emocjonalnym od kogoś, kogo jednak nie kochamy, ani nie dostrzegamy, że ktoś nie jest dla nas odpowiedni, bo wcześniej się z nim zespoliliśmy.

To poczucie przynależności każe nam tolerować przemoc czy poniżanie i tak nas zaślepia, że nie widzimy w ukochanym żadnych wad. Odkrycie ich przed ślubem jest absolutnie kluczowe. Kiedy wchodzimy w akt seksualny pozbawiony miłości i zaangażowania emocjonalnego, skazujemy się na doświadczenie wewnętrznej pustki i smutku.

Wytycz jasne granice. Nie daj się namówić na narzeczeństwo przeżywane po omacku, tylko dotykiem. Nie zadowalaj się namiastką szczęścia, ponieważ, jako dziecko Boże, zasługujesz na wszystko, co najlepsze. Traktuj samego siebie z szacunkiem i miłością tak, abyś był godnie traktowany przez innych. Nie zapominaj nigdy, że to, co nie napełnia cię pokojem, nie pochodzi od Boga, więc nie jest dla ciebie odpowiednie.


BREAKUP

Czytaj także:
Czy kłótnie w narzeczeństwie powinny sugerować rozstanie?


TRADYCJE ZARĘCZYNOWE Z CAŁEGO ŚWIATA

Czytaj także:
Jak długo powinien trwać okres narzeczeństwa?

Tags:
miłośćnarzeczeństworelacjetoksyczny związek
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
1
Fabio Marchese Ragona
O tym, jak sutanna Jana Pawła II zrobiła się całkiem czarna. Opow...
2
ŚMIERĆ
Dorota Mazur
Ksiądz, który przeżył śmierć kliniczną: przejście do wieczności j...
3
KOLĘDA
Jarosław Kumor
Szczęść Boże, czy mogę zapalić? Kolęda z humorem: 8 zabawnych syt...
4
Joanna Operacz
Jak pięknie umierać? Nauczy was 6-latek chory na raka
5
Ksiądz modli się przy ołtarzu
Sergio Argüello Vences
Jezus mnie skarcił, gdy odprawiałem mszę świętą
6
KARDYNAŁ ROBERT SARAH
Katolicka Agencja Informacyjna
Kard. Sarah: po sposobie sprawowania mszy świ...
7
SZATAN NIE MA KOLAN
Joanna Operacz
Dlaczego diabeł nie ma kolan? Czyli o grzechu prawdziwie szatańsk...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail