Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Lourdes. Tu nie chodzi o cuda, ale o spotkanie z Bogiem

Figura Matki Bożej z Lourdes, Grota, fot. Stanisław Krysiński
Udostępnij

W tym niezwykłym miejscu można znaleźć rodzimy akcent – Dom Pielgrzyma Polskiej Misji Katolickiej, który prowadzą siostry nazaretanki.

„Lourdes jest miejscem spotkania się Nieba z ziemią” – mówi przełożona Domu Pielgrzyma Polskiej Misji Katolickiej w Lourdes, siostra Franciszka ze Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu.

Spotkanie małej Bernadety Soubirous z Maryją, które miało miejsce prawie 160 lat temu, powtarza się niejako i dziś. Każdy z nas może doświadczać takiego spotkania z Bogiem – w cierpiącym człowieku i tym, który się ma dobrze. Najbardziej przyciągającym miejscem jest Grota, w której Maryja spogląda na każdego i w pewnym sensie proponuje każdemu wodę, którą ten może się obmyć i zaczerpnąć, by zanieść ją do domu i podzielić się z innymi”.

Do Lourdes przyjeżdżają chorzy i starsi, ale także młodzi i pełni życia, którzy służą cierpiącym bez przymusu, z radością. Często są to wolontariusze, którzy poświęcają swój urlop, by pomagać innym. Jest wielu młodych przybywających każdego roku, by wymieniać się doświadczeniami z chorymi i tymi, którzy mogą odwdzięczyć się jedynie uśmiechem i słowem „dziękuję”.

W tej chwili do Lourdes rocznie przybywa około 5 milionów ludzi z różnych krajów i rożnymi środkami lokomocji. Przez Lourdes prowadzi też jeden ze szlaków św. Jakuba do katedry w Santiago de Compostela w Hiszpanii.  Polacy, jak wskazują statystyki, stanowią niewiele ponad 1% wszystkich pielgrzymów, tymczasem mają tutaj „swoje” miejsce.

Dom Polskiej Misji Katolickiej w Lourdes, fot. Stanisław Krysiński
Dom Polskiej Misji Katolickiej w Lourdes, fot. Stanisław Krysiński

Choć do Domu Polskiej Misji Katolickiej w Lourdes może przyjechać każdy, bez względu na narodowość i wyznanie. Od początku jego istnienia, czyli od 1986 r., prowadzą go siostry nazaretanki. Jak przekonuje siostra Franciszka: „Dom Pielgrzyma jest dla nas domem w najszerszym tego słowa znaczeniu. Pragniemy, by każdy poczuł się tu jak u siebie”.

Dom Polskiej Misji jest pięknie położony na wzgórzu w odległości 2,5 km od sanktuarium. Sanktuarium jest widoczne z Domu i kto nie może pójść na procesję, będzie słyszeć – kiedy wiatr odpowiednio zawieje – śpiewy i modlitwę dobiegające z sanktuarium. Każdego dnia można śledzić to, co się dzieje w Lourdes na stronie internetowej http://en.lourdes-france.org/tv-lourdes/

Okolice Domu Polskiej Misji Katolickiej w Lourdes, fot. Stanisław Krysiński
Okolice Domu Polskiej Misji Katolickiej w Lourdes, fot. Stanisław Krysiński

Pielgrzymi, którzy doznali różnych łask, mogą podzielić się nimi w biurze cudów, gdzie pracują lekarz, kapłan oraz notariusz, który spisuje relacje np. uzdrowienia. Można także opowiedzieć o swoich doświadczeniach i przeżyciach na stronach internetowych.

Siostry nazaretanki przyjmujące pątników z wielu krajów mają jednak świadomość, że bez względu na nadzwyczajne doświadczenia związane z pobytem w Lourdes, najważniejsze jest spotkanie z Bogiem.

Owocem pielgrzymki często jest postanowienie zmiany życia, nawrócenie. A czasem zdarzają się tam mniej oczywiste „cuda”.

Przykładem może być pewne małżeństwo mieszkające w Domu, które przyjechało prosić Matkę Boża o uzdrowienie z choroby. Kobieta, siedząc na wózku daleko od procesji, w myślach zapragnęła, aby móc choć spojrzeć na figurę Matki Bożej, która właśnie była wynoszona na wieczorną procesję. Ku jej zdziwieniu porządkowy podszedł do niej i zaproponował, aby poszła wraz z mężem w procesji zaraz za figurą. Mogła być dzięki temu bardzo blisko Niepokalanej.

Następnego dnia zapragnęła zanurzyć się w wodzie w basenie, ale widząc wielką liczbę osób, wycofała się, myśląc, że zapewne ci ludzie są bardziej potrzebujący. Ponownie porządkowy poprosił, by kobieta mogła wejść poza kolejką.

Po tym zdarzeniu chora wyznała siostrze nazaretance, że jechała do Lourdes, by prosić o zdrowie, a wraca dziękując Bogu za to doświadczenie, bo zrozumiała, że Matka Boża wysłuchuje jej pragnień, których nie wypowiada słowami. Wracała do domu szczęśliwa.

Nawet jeśli ślady, które zostawimy, wędrując po Lourdes, zostaną zatarte przez kolejnych pielgrzymów, to z pewnością spotkanie z Bogiem i Jego Matką w nas zostawi niezatarty ślad.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail