Aleteia

Do Natalii Przybysz. 3 miesiące po burzy

Natalia Przybysz. Fot. Artur Barbarowski / East News
PHOTO ARTUR BARBAROWSKI / EAST NEWS KRAKOW 18.06.2016 Koncert zorganizowany przez fundacje Mimo Wszystko Anny Dymnej na krakowskim Rynku Glownym. Festiwal Zaczarowanej Piosenki N/Z NATALIA PRZYBYSZ
Udostępnij
Komentuj

Gdybyś tylko wiedziała, jak trzy miesiące temu Cię nie kochałam. Jaki żal, smutek, a nawet gniew wywołała we mnie Twoja opowieść o aborcji.

Biorę prysznic. Piana mydlana spływa mi po łydkach, a do zalanych szamponem uszu dostaje się Miód. Twój głos wydostaje się z głośników odtwarzacza i choć jest potężny, przeciska się zgrabnie przez niedomknięte drzwi łazienki. Słucham płyty Prąd i czuję się zelektryzowana, a nawet porażona tym, co słyszę przecież już setny raz.

„Śniło mi się, że cię dobrze znam
Że jesteś bratem, a ja twoją siostrą
Żadna krzywda nie dzieje się nam|
Nic nam nie grozi, wszystkiemu możemy sprostać”

(Natalia Przybysz, Miód)

Przywaliłaś mi obuchem. Ja – adresat zbiorowy Twoich piosenek. Anonimowa młoda kobieta, wielbicielka polskiej muzyki, która razi i cuci z letargu. Jak prąd. Ja, chrześcijanka, której ziścił się Twój sen o wierze w Boga, który we mnie wierzy. Czy zachowuję się wobec Ciebie jak siostra? Czy znasz mnie dobrze? Śniło Ci się, że mnie dobrze znasz. Gdybyś tylko wiedziała…

Gdybyś tylko wiedziała, jak trzy miesiące temu Cię nie kochałam. Jaki żal, smutek, a nawet gniew wywołała we mnie Twoja opowieść o aborcji. Słowa, których użyłaś… Poczułam do Ciebie ogromną niechęć. Widziałam, jak rzucają w Ciebie kamieniami. Chciałam się dorzucić, dodać swoją opinię do tysiąca innych opinii. Jedyne co mnie powstrzymało to świadomość, że kamienia w locie nie da się cofnąć.

Kamienie posypały się ze wszystkich stron. Prawicy, lewicy, wierzących i niewierzących, tych którzy stoją jedną nogą tu, a drugą nogą tam, a nawet tych, którzy z reguły wszystko mają w nosie. Pamiętam, jak rozsierdził mnie sposób w jaki opowiedziałaś o aborcji. „5 minut i po sprawie” wniosło mnie na wyżyny irytacji. Wyszłam z siebie i jeszcze długo nie mogłam tam wrócić.

„Daj znać jak już dojdziesz do siebie
Masz czas. Ja potrafię tu siedzieć
I nie czekać (…)”

(Natalia Przybysz, Sto lat)

Gniew potrafi zabrać człowiekowi człowieczeństwo. Kojarzy mi się z lunetą w karabinie snajperskim. Bierzesz na celownik w bardzo zawężonej perspektywie. Padł strzał, ofiara padła, upadł człowiek… Nie. Upadło ich dwoje. Po obu stronach karabinu upadli ludzie.

„Daj znać jak już będziesz człowiekiem
Masz czas, a ja w ciebie wierze
Z daleka wyglądasz jak piękny kraj (…)”

(Natalia Przybysz, Sto lat)

Wąska perspektywa sprawia, że widzimy tylko fragment rzeczywistości. Gniew tak bardzo okraja horyzont, że nie ma mowy o widzeniu człowieka w pełnej krasie. Zawęża nam optykę na ten fragment osoby, którego nie akceptujemy. Właśnie tak na Ciebie patrzyłam i za to przepraszam.

Pisałaś, że już po wszystkim, kiedy stałaś na scenie, trzęsłaś się. Jakby Twoje ciało chciało uwolnić się z odrętwienia, traumy. W końcu potrafię dostrzec ten fragment Twojej wypowiedzi i zobaczyć te słowa, które Cię uczłowieczały i tak bardzo nie wpasowywały się w moją optykę patrzenia na Ciebie przez pryzmat tego, co zrobiłaś.

Żal mi dziecka, które nie pojawiło się na tym świecie. Bardzo mi żal i bardzo mi smutno, że to zrobiłaś. Jednak w końcu, po tych trzech miesiącach, mam potrzebę przytulić Cię. Jak siostrę, która mnie zawiodła, ale którą kocham. Chcę powiedzieć: „Nic nam nie grozi, wszystkiemu możemy sprostać”.

Udostępnij
Komentuj
Ten artykuł jest otagowany:
aborcjamiłosierdzie
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail