Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Nasze małżeństwo ratuje…sowa!

Kamil Szumotalski/Aleteia
Udostępnij

Razem z mężem znaleźliśmy swój sposób na pokonanie moich trudnych, „humorzastych” zachowań, aby bezmyślna agresja nie odcięła nam drogi do komunikacji.

Porządek, dyscyplina, perfekcjonizm. Cenione w pracy – poza biurem wymagają rozładowania. Chciałybyśmy mądrze i kreatywnie, a wychodzi spontanicznie i agresywnie. Razem z mężem znaleźliśmy swój sposób na pokonanie moich trudnych, „humorzastych” zachowań, aby bezmyślna agresja nie odcięła nam drogi do komunikacji.

Zaczyna się jesienią. Coraz mniej słońca, biura ponownie stają się pełne po sezonie urlopowym. Dni są coraz krótsze, a obowiązków nadal tyle samo. Przystosowujemy się do pracy w ciemnościach, pokonując naturalny rytm snu i czuwania wpisany w nasz organizm. Nie każdy pamięta o witaminie D, niezbędnie suplementowanej od września do kwietnia, wspierającej odporność i poprawiającej nastrój. U kobiet dochodzą jeszcze cyklicznie zmieniające się emocje, obezwładniające niektóre z kobiet na tydzień każdego miesiąca. Najlepsza żona poddana tym czynnikom środowiskowym, dotknięta ponadto jakąś trudnością w pracy czy w domu, może stać się smoczycą godną bajki o zielonym ogrze.

W okresie narzeczeństwa, kiedy uczyliśmy się siebie nawzajem, wiele trudności w budowaniu relacji przysparzały moje „trudne” dni, często naznaczone nieracjonalnymi pretensjami i fochami. Najmniejszy powód do wszczęcia kłótni był dobry do rozpętania prawdziwej burzy. Mój narzeczony nie raz czuł się atakowany, a spotkania ze mną były dla niego przykre. A ja czułam się bezradna, obserwując, że woli spędzać czas samotnie i odnosząc wrażenie, że mnie unika. W pewnym momencie poprosiłam go o to, żeby spróbował zignorować moje gwałtowne zachowania i… obezwładnił mnie mocnym przytuleniem. Krzyk i płacz ustępowały już po chwili. Czułość mojego narzeczonego, poczucie bezpieczeństwa, doświadczenie bezinteresownej miłości sprawiały, że z dystansem patrzyłam na powód mojej wściekłości.

Metoda „mocnego przytulenia” nie jest w żadnym wypadku wyrazem agresji czy przemocy. Ale są takie sytuacje, w których przyczyną złego nastroju jest ukochany mąż. Wtedy nie mamy ochoty na bliskość. I co wtedy? Nam z pomocą przyszła… sowa. Pluszowa pacynka. Czy to tylko zabawka dla dzieci? A czy wszyscy czasem nie zachowujemy się jak dzieci? Metoda „sowy-mediatora” działa, jeśli zostanie spełnione kilka warunków:

  • potrafimy przyznać się do nadmiernego rozdmuchania swoich pretensji lub ich niesłuszności,
  • nasz mąż/żona potrafią na chwilę schować swoje urażone ego i przyjść nam z pomocą.

Cały manewr polega na tym, że kiedy wściekła wychodzę do drugiego pokoju albo chowam się pod kołdrę płacząc z bezsilności, mój mąż przychodzi z sową-mediatorką i rozpoczyna ze mną rozmowę. Często prowadzi narrację opowiadając o tym, co „myśli” nasza sowa. Przykład?

Sowa pyta mnie dlaczego leżysz pod kołdrą w ciągu dnia. Martwi się, że jesteś chora. Zobacz jak troszczy się o ciebie. Kazała mi przynieść herbatę i chusteczki. Chyba chciałaby się do ciebie przytulić.

Chociaż ten monolog wydaje się być infantylny, na mnie działa niezawodnie. Nie rozwiązuje moich problemów, ale często doprowadza do pierwszego uśmiechu, który uzdalnia mnie do pokonania dystansu i rozpoczęcia normalnej rozmowy. 

Chociaż za nami zaledwie 8 miesięcy małżeństwa, widzę, że te metody zażegnały niejeden sztorm, który mógłby zostawić w nas zranienia lub kusić wejściem w ciche dni. Czasem spojrzenie na swoje małżeńskie sprzeczki z dystansem, jak na dwoje dzieci kłócących się o zabawkę daje wolność, która ratuje czułość i pielęgnuje naszą miłość.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail