Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Twój mąż ożenił się z… pracą? Spokojnie, podpowiadamy, co z tym zrobić!

Udostępnij

Dwoisz się i troisz w domu, przy dzieciach i we własnej pracy. Z jego kalendarza – czujesz się skreślona. Jest ciągle zajęty. I mówi, że przecież to dla Ciebie.

On mówi, że musi dużo pracować. Kredyt, nowe auto, potrzeby Waszej rodziny i żeby jeszcze coś zostało; przecież jest facetem i taka jego odpowiedzialność, i choćbyś zarabiała tyle samo, to on potrzebuje się sprawdzić. Nie może zawieść.

Tobie często się wydaje, że ożenił się z szefem. Albo z pękającym w szwach kalendarzem. I mimo, że na pewno nie ma na boku żadnej kobiety, masz wrażenie, że zdradza Ciebie ze swoją pracą. Ona tak często ma pierwszeństwo przed Tobą.

Nawet, gdy jecie razem kolację, ona może do niego zadzwonić. Gdy raz na ruski rok uda się Wam usiąść razem i oglądać film, ona wysyła mu maile, które on czyta kątem oka, a potem mówi: przepraszam, muszę odpisać, bo to bardzo pilne. Też chciałabyś być w jego życiu pilna, a spadasz na zaszczytne drugie miejsce.

I pamiętasz, jak mówił, że pracuje tyle, byście mieli na fajny urlop w pięknym miejscu, ale musiałaś załatwić go sama, a trzy dni przed powiedział, byś jechała z dziećmi, a on dojedzie potem, bo w pracy właśnie coś się wali i on musi uratować. Próbowałaś mówić, że nie chodzi o wyjazd, tylko o to, żebyście pobyli razem ze sobą. Że miały być spacery i zachody słońca, i twaróg z ogórkiem na śniadanie, gdy wszystko miesza się z zapachem kawy i nigdzie nie trzeba biec. Okazało się jednak, że stajesz się nagle wrogiem jego ważnych spraw, bo wymagasz od niego cudów, a on przecież nie ma czasu.

Im więcej płaczesz i krzyczysz, tym bardziej jego wyspa oddala się od Twojej i dryfuje niesiona wiatrem o wielkiej sile, przy którym Twoje machanie małym wiosłem wydaje się nie mieć żadnego znaczenia. Inni mówią Ci, co się czepiasz, zobacz, niczego Wam nie brakuje; bezrobocie – to jest dopiero kłopot.

Chcę Ci napisać, że najpierw powinnaś zająć się sobą. Odczaruj te głosy w Twojej głowie, że to Twoja wina. Że nie jesteś wystarczająco dobra i nie zasługujesz na to, by pytać o Twoje potrzeby, trzymać Cię za rękę i dać Ci tyle czasu, ile potrzebujesz.

Znajdź rzeczy, które Ciebie cieszą. Odkurz swoje własne pasje. Przypomnij sobie zapomniane smaki. Wróć do grupy przyjaciół, którym na Tobie zależy.

Wierz mi, w jego świecie jest strasznie samotnie. Jego wewnętrzne dziecko dorosło pewnie bardzo wcześnie i nie pozwolono mu na zabawę, przytulanie, wygłupy, bycie razem. Ale to nie znaczy, że ono w nim nie tęskni za tym.

Kiedy krzyczysz na niego, że to wszystko bez sensu, on myśli, że go nie szanujesz. Bo przecież tyle robi. Powiedz mu to inaczej. Pokaż, że jest dla Was ważny. Że Wam go brakuje.

Pokaż mu, jak Was cieszy choćby najmniejsza rzecz, którą jeszcze umie z Wami robić. Doceń każdą grę w karty z dziećmi, każdy wspólny wyjazd, każdy, choćby najkrótszy spacer. Walcz o niego, a nie z nim.

Powiedz mu, że cudownie będzie pójść z nim kina albo na randkę. Kup bilety. To lepsze niż mówienie mu, że nic z niego nie ma w domu albo że beznadziejny z niego mąż, bo wtedy okazuje się, że jedyne co potrafi naprawdę, to pracować.

Znajdź szufladę, do której włożycie Wasze telefony, gdy sobotni wieczór będzie tylko dla Was przy lampce wina.

Jeśli przesiaduje w garażu, przyjdź i pogap się z podziwem, jak cudownie odmalował kaloryfer. Bo faceci niby tacy silni, a często nie wiedzą, czy zrobili dobrze i czekają na dobre słowo jak rolnik na deszcz. Niech się w Twoim uznaniu schowa jak w bezpiecznej przystani.

Wiem, że to trudna droga. Wierzę, że Ci się uda pomóc mu odkryć, kim jest i stać się nim w pełni. Człowiekiem, mężem, tatą. Z Twoim wsparciem, a nie na ścieżce wojennej. Ale pokochaj najpierw siebie. Wyjdź do niego jako silna kobieta, która wie, czego chce we własnym życiu. Której atutem jest miłość i mądre korzystanie z emocji. Buduj z nim relację opartą na wzajemnym szacunku i wolności. Wierzę, że uda mu się z czasem wznieść zasieki i postawić płoty, które ochronią Wasz dom przed pracą.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail