Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
wtorek 03/08/2021 |
Św. Lidii
home iconKościół
line break icon

Czy w niedalekiej przyszłości może dojść do podpisania porozumienia pomiędzy Stolicą Apostolską i Chinami?

ASSOCIATED PRESS/FOTOLINK

Aymeric Pourbaix/ I. Media specjalnie dla Aleteia Vatican - 23.02.17

Taka wizja jest jak najbardziej możliwa i już widać pewne światełko nadziei. Potrzeba jednak dużej cierpliwości.

Stosunki dyplomatyczne pomiędzy Watykanem i Chinami do najłatwiejszych nie należą. Tym niemniej, zdaniem kardynała Johna Tong Hona z Hong-Kongu, nie jest wykluczone, że wkrótce dojdzie do zawarcia obustronnego porozumienia. Do wszelkich prognoz należy jednak podchodzić z daleko idącą ostrożnością, ponieważ w przypadku Państwa Środka sprawy nie zawsze są tak proste, jak by się mogło wydawać na pierwszy rzut oka.

Wstępny konsensus

W dotychczasowych, mających zresztą dość długą historię, wzajemnych kontaktach pomiędzy Stolicą Apostolską i Chinami nie brakowało sytuacji trudnych i skomplikowanych, a co gorsza ciągnących się często latami. W niektórych sprawach impas utrzymuje się po dzień dzisiejszy. Teraz jednak, jak twierdzi kardynał John Tong Hon na łamach gazety „Sunday examiner” wydawanej w kierowanej przez niego diecezji, można dostrzec światełko w tunelu. Zaistniała bowiem szansa na zawarcie umowy dwustronnej, która pozwoliłaby z optymizmem patrzeć w przyszłość.

Zdaniem Jego Eminencji szansa na przełamanie wieloletniego impasu jest tym bardziej realna, że został już wypracowany „wstępny konsensus” mogący stworzyć solidne i trwałe podstawy dla wznowienia oficjalnych stosunków dyplomatycznych pomiędzy oboma państwami, które zostały zerwane jeszcze roku w 1951, kiedy to nowo ustanowione komunistyczne władze Chin, działające pod przywództwem Mao Zedonga, wydaliły ze swego terytorium ówczesnego nuncjusza apostolskiego.

Dziś, po upływie 66 lat od tych wydarzeń, nadarza się wreszcie okazja rozwiązania jednego z głównych punktów spornych uniemożliwiających dotąd normalizację stosunków pomiędzy Stolicą Piotrową i Pekinem. Chodzi w szczególności o kwestię mianowania przez Watykan chińskich biskupów katolickich. Domagając się uznania swych kompetencji w tym zakresie Watykan  podkreśla, że w grę wchodzi w tym przypadku niezależność duchowa Kościoła Rzymsko-Katolickiego, podczas gdy przedstawiciele chińskiej administracji rządowej dopatrują się w wyżej wymienionej prerogatywie Watykanu ingerencji w wewnętrzne sprawy Państwa Środka.

„Nielegalni” biskupi

W wyniku utrzymującego się od wielu lat na tym tle napięcia pomiędzy oboma państwami w Chinach działa w chwili obecnej pewna liczba „nielegalnie” mianowanych biskupów, tj. biskupów, którzy zostali wybrani przez władze  chińskie, ale nie zostali uznani przez Stolicę Piotrową. Sytuację taką za niemożliwą do pogodzenia z doktryną katolicką uznał swego czasu jeszcze Papież Benedykt XVI.

Z drugiej strony w strukturach Kościoła rzymsko-katolickiego na terenie Chińskiej Republiki Ludowej wciąż istnieje pewna liczba biskupów działających „w podziemiu” na podstawie tajnej nominacji udzielonej im przez Stolicę Apostolską, którzy z kolei nie zostali oficjalnie uznani przez rząd w Pekinie. Szacuje się, że na ogólną liczbę około stu biskupów chińskich przypada trzydziestu biskupów mianowanych przez Watykan, których władze chińskie nie uznają.

Zdaniem kardynała Tong Hona, wyjście z tej sytuacji jest możliwe i polegałoby oczywiście na uznaniu prawa papieża do podejmowania ostatecznej decyzji w zakresie mianowania biskupów mających pełnić swą duchową posługę w chińskich diecezjach. Konferencji Episkopatu Chin, działającej w zgodzie z wytycznymi administracji rządowej, przysługiwałoby natomiast prawo rekomendowania kandydatów do godności biskupiej, przy czym rekomendacjom i sugestiom w tym zakresie Papież mógłby przeciwstawić swoje veto.

Jak zastrzega Jego Eminencja Kardynał John Tong Hon, aby osiągniecie porozumienia było możliwe, siedmiu „nielegalnych” z punktu widzenia Watykanu biskupów musiałoby dodatkowo uczynić akt skruchy wobec Stolicy Piotrowej, ponieważ na chwilę obecną działają oni w stanie ekskomuniki nałożonej w związku z tym, że do ich wyświęcenia doszło bez zgody Watykanu.

Potrzeba cierpliwości

Niezależnie od optymistycznej oceny sytuacji sformułowanej przez hongkońskiego kardynała, którego intencją było zapewne przetestowanie reakcji władz w Pekinie, watykańscy obserwatorzy zalecają daleko idącą ostrożność, co wydaje się jak najbardziej uzasadnione, jeśli wziąć pod uwagę chociażby wypowiedź jednego z przedstawicieli lojalnego wobec chińskiej administracji rządowej Stowarzyszenia Patriotycznego Katolików Chińskich, który już tydzień po opublikowaniu stanowiska Jego Eminencji stwierdził, iż przed podjęciem decyzji o przystąpieniu do rozmów na temat ewentualnego porozumienia watykańsko-chińskiego w sprawie nominacji biskupich należy kontynuować i pogłębiać dialog bilateralny w celu omówienia nieuregulowanych dotąd kwestii w sposób możliwie szczegółowy i niepozostawiający jakichkolwiek wątpliwości interpretacyjnych.

Przekładając to z języka dyplomatycznego na język komunikacji codziennej oznacza to ni mniej ni więcej, że nie należy niczego przyspieszać i że trzeba uzbroić się w cierpliwość, bo wszystko i tak powinno odbyć się w swoim czasie. Podobnie jak zdecydowanie przedwczesnym byłoby uznanie, że władze w Pekinie są gotowe oficjalnie zatwierdzić biskupów katolickich działających „w podziemnych strukturach” Kościoła na terenie Chińskiej Republiki Ludowej.

Reasumując, należy uznać, że w opublikowanej na łamach „Sunday examiner” analizie kardynał Hon pragnął przede wszystkim podkreślić, że czas i cierpliwość w końcu zrobią swoje i prędzej czy później dojdzie do zawarcia umowy między Stolicą Apostolską i Pekinem. Stanowisko takie podziela zresztą sam Ojciec Święty Franciszek, który wypowiadając się na ten temat w październiku ubiegłego roku stwierdził, iż „rzeczy czynione w pośpiechu nie przynoszą dobrych efektów”.

Aymeric Pourbaix
(I.MEDIA)

Tags:
ChinyporozumienieWatykan
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
POGRZEB FRANKA
Redakcja
Pożegnali Franka – 7-letniego pielgrzyma. „Szedłeś do Matki...
2
FR MAXIMILIAN KOLBE
Katolicka Agencja Informacyjna
„Jego ciało było czyściutkie i promieniowało”...
3
BEZDOMNY CESAR
Agencja I.Media
Całe życie był bezdomny, ale pochowano go po królewsku. W Watykan...
4
Mathilde de Robien
Jak podtrzymać ogień miłości? Prosta i skuteczna metoda
5
Arthur Herlin
Biblia, która wyłoniła się spod gruzów World Trade Center
6
DAWCA 5114
Joanna Operacz
Tatuaż z plemnikiem. Historia 36 dzieci poczętych z nasienia jedn...
7
Claudio de Castro
Jak zbawić swoją duszę w ostatniej chwili?
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail