Aleteia

Nie staramy się zostać gwiazdami muzyki religijnej. Mamy przesłanie, które chcemy przekazać

Udostępnij
Komentuj

Inspirująca, wzruszająca historia stojąca za ostatnim utworem Franciszkanów Odnowy.

Franciszkanie Odnowy nie tylko tworzą muzykę religijną, ale także tworzą poruszające filmy, zyskujące popularność na YouTube. Ich muzyka przełamuje bariery i pomimo faktu, że ślubują ubóstwo, dzięki hojności studia tworzącego filmy Spirit Juice, ich filmy są tworzone z wykorzystaniem nowoczesnych technologii. Do tego ich teledyski przyciągają świetnymi zagraniami w koszykówce i popisem beatboxingu.

Ale to nie jest najważniejsze: tu nie chodzi o liczbę wyświetleń i zastosowanie najnowszych gadżetów technologicznych. „Mam nadzieję, że nasze filmy nie będą tylko promować markę Franciszkanów Odnowy, albo kreować gwiazdy rocka” mówi br. Mark-Mary, producent ostatniej serii filmów. „Naszym celem jest głosić Ewangelię w języku, który mogą zrozumieć ludzie współcześni, języku muzyki i ruchu”.

„Kiedy wypuszczamy to wideo do sieci, moja modlitwa brzmi jak refren piosenki: Wierzę w Twoją miłość, która zapuści korzenie w sercach i umysłach wielu, i ufam, że ten prosty refren jest namaszczony przez Pana i stanie się źródłem nadziei dla wielu osób, bez względu w jak trudnych sytuacjach się znajdą”.

To jest przesłanie, które chcemy głosić: Ewangelia. Dobra nowina. Objawienie miłości Boga do nas.

Takie przesłanie niesie najnowszy utwór franciszkanów pt. „Rising” napisany przez br. Tansi Ibisi. Br. Tansi podzielił się z nami historią jego powstania:

Spotkałem Irene w Calvary, ośrodku opieki paliatywnej. Miała około pięćdziesięciu lat. Była pacjentką z nowotworem. Chciałem ją odwiedzić, porozmawiać z nią, razem śmiać się, modlić się i udzielić jej Komunii Świętej.

Nikt jej nie odwiedzał, nawet jej dzieci nie chciały do niej przychodzić. Sama także przyznała, że oddaliła się od wiary, ale teraz zapragnęła do niej powrócić. W jej pokoju wisiało zdjęcie, na którym Irene była piękną młodą panną. Pewnego razu powiedziałem jej „Wyglądasz pięknie Irene”, czemu ona żartobliwie zaprzeczyła, mówiąc że kłamię.

 A ja naprawdę uważałem, że wyglądała jeszcze piękniej niż na zdjęciu, bo teraz była jak oblubienica przygotowująca do swojego ślubu. Irene był przygotowywana na jeszcze ważniejszy dzień, w którym rozpocznie życie w jedności z Ukochanym, które będzie trwało wiecznie. Rozumiałem jej pragnienie, aby powrócić do Chrystusa i jej tęsknotę do przyjęcia Eucharystii jako chęć bycia piękną dla Chrystusa, swojego Oblubieńca. Chciała zmartwychwstać z Nim.

Irena zmarła kilka dni później i dotarło do mnie, że podczas jej cierpienia, Chrystus, Oblubieniec wziął ją za rękę, a ona już zaczęła iść razem z Nim. Zarówno cierpienie Chrystusa jak i nasze ma znaczenie. Zmartwychwstanie Chrystusa, które dokonało się po Jego cierpieniu na krzyżu, obejmuje także tajemnicę zmartwychwstania ciała. W pewnym sensie, Chrystus nieustannie wstaje z grobu. Zmartwychwstanie nadal ma miejsce w Jego mistycznym Ciele.

 Taki jest sens tej piosenki. Piękno i moc cierpienia, które prowadzi do objawienia miłości Boga, do głębszego uścisku miłości. Boża miłość nie może zostać pokonana. Cierpienie nie jest końcem tej historii, śmierć nie jest końcem. Wszyscy zmartwychwstaną z Chrystusem, kiedy pozwolimy Mu wziąć się za rękę i wejść w objęcia miłości Boga.

Zespół Cecilia

Udostępnij
Komentuj
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail