Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Upadek i nadzieja [komentarz do Ewangelii]

Paramount/Courtesy Everett Collection
Udostępnij

Tak, ja staję wielokrotnie wobec decyzji: kogo wybrać? Komu być wiernym, a kim wzgardzić. I nie dokonuje się to w tak ekstremalnych okolicznościach życia i śmierci, w jakich musieli wybierać japońscy chrześcijanie.

Obejrzałem „Milczenie” Martina Scorsesa. Dla mnie film rewelacyjny. Prawdziwy do bólu, bo tak naprawdę jest o bólu, wewnętrznym bólu wiary wystawionej na najwyższą próbę. Bólu wierności i bólu niewierności. Wychodząc z kina trudno powiedzieć, który jest większy. I nie chodzi tak naprawdę o to, żeby wskazać na któryś. Obydwa są dramatyczne. Każdy jest inny, ale każdy jest bólem.

Japońscy chrześcijanie mieli udowodnić, że nie wierzą w Chrystusa nadeptując na Jego wizerunek. W przeciwnym razie skazywano ich na tortury i śmierć. Jeden gest, którym można wyprzeć się wiary lub pozostać jej wiernym. Ale to jedno nadepniecie lub jego odmowa, to niesamowicie dramatyczna decyzja. W każdym przypadku. Dzisiaj Jezus mówi: „Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego – miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie!”.

Tak, ja staję wielokrotnie wobec decyzji: kogo wybrać? Komu być wiernym, a kim wzgardzić. I nie dokonuje się to w tak ekstremalnych okolicznościach życia i śmierci, w jakich musieli wybierać japońscy chrześcijanie. Dokonuję apostazji w mojej głowie i w moim sercu. Pieniądze, jedzenie, picie, ubranie, smartfon, dobre życie. Moje bożki, dla których jestem gotowy nadepnąć. Robię to nie wierząc w Jego miłość, że On naprawdę się zatroszczy o wszystko.

Moja niewierność wobec niewierności Japończyków, którzy ryzykowali okrutnymi torturami i śmiercią. Ja nie ryzykuję tak naprawdę niczym. A jednak jestem gotowy tyle razy nadepnąć. Shusaku Endo, w książce „Milczenie” piszę o ojcu Cristóvão Ferreirze tak: „Obdarzony rzadko spotykanym talentem teologicznym, mimo prześladowań prowadził nadal działalność misyjną, ukrywając się w rejonie Kamigata, a listy jego zawsze pełne były niewzruszonej wiary. Nie do uwierzenia, by ten człowiek w jakichkolwiek okolicznościach mógł zdradzić Kościół! (…) W Kościele nikt nie dopuszczał do siebie myśli, że ojciec Ferreira, mógłby się ugiąć przed poganami, porzucić Boga i Jego Kościół, nawet jeśli go okrutnie dręczono”.

A jednak ugiął się i upadł. Jak bardzo kruchą rzeczywistością jest wiara. Jak nigdy nie można być pewnym siebie. Wytrwać to jest naprawdę łaska. Ferreira był silny, miał wielką wiarę podziwianą przez innych, a jednak upadł. Może właśnie dlatego Paweł mówi dziś: „Co więcej, nawet sam siebie nie sądzę. Sumienie nie wyrzuca mi wprawdzie niczego, ale to mnie jeszcze nie usprawiedliwia. Pan jest moim sędzią.” Ten film nie jest tylko historią osadzoną w XVII wieku w Japonii. To także film o historii dramatycznych decyzji wielu z nas, ludzi XXI wieku.

Tak naprawdę chrześcijan od początku chrześcijaństwa, aż po dzień dzisiejszy. Historia upadków, zapierania się wiary, nadeptywania, wyborów, ale nie Jezusa i Ewangelii. Kto nigdy nie wzgardził Bogiem i nie wybrał pogańskiego bożka, pogańskiego stylu myślenia? Kto choć raz w życiu nie nadepnął? Ale oglądając ten film nie ma się pokusy osądzenia tych, którzy nadepnęli. Tylko Bóg widzi serce w całej prawdzie, z całym dramatem tej prawdy. Św. Paweł mówi dziś: „Przeto nie sądźcie przedwcześnie, dopóki nie przyjdzie Pan, który rozjaśni to, co w ciemnościach ukryte, i ujawni zamysły serc. Wtedy każdy otrzyma od Boga pochwałę”. Każdy otrzyma od Boga pochwałę? Ci, którzy nadepnęli także? To zdanie jest dzisiaj dla mnie Dobrą Nowiną. Bóg w każdym znajdzie coś zasługującego na pochwałę. Także w tych, którzy upadli. Jaka to niesamowita Miłość musi być, żeby szukać dotąd, aż znajdzie w nas coś dobrego, godnego pochwały. „Milczenie” pokazuje, że zaprzeć się, upaść nie oznacza przestać wierzyć. Istnieje wiara upadła, zbrukana niewiernością, która jednak jest gdzieś w głębi serca, pozostaje wciąż obecna, choć czasem bardzo mocno ukryta. Może to jest właśnie to, czego Bóg doszuka się w tych, którzy upadli. W dzisiejszej Ewangelii Jezus pokazuje Boga jako Ojca, naprawdę kochającego Ojca. On mówi dzisiaj do każdego przez proroka Izajasza: „Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie”. Ta wiara jest ukryta w głębi serca nawet tych, którzy upadli nie dlatego, że oni pamiętają, ale dlatego, że On nie zapomina o nich. W tej Miłości jest nadzieja dla upadłych.

I: Iz 49, 14-15
II: 1 Kor 4, 1-5
E: Mt 6, 24-34

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail