Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
sobota 23/10/2021 |
Św. Jana Kapistrana
Aleteia logo
home iconSztuka i podróże
line break icon

Ho Chi Minh – wietnamskie miasto uciech. A za rogiem straszliwa bieda…

Stefan Czerniecki - 03.03.17

Ubrani w obcisłe białe t-shirty ludzie rozmawiają z młodymi dziewczynami, które momentalnie przysiadły się do nowych klientów. Takie ich zadanie. Z polecenia szefa. Brytyjczycy przecież zwykle dają wysokie napiwki.

Dziwnie mi tu jakoś… Nieswojo. Bardzo nieswojo. Choć z drugiej strony kłamstwem byłoby napisać, że nie czuję w tej chwili męskiej ekscytacji. Tej z kategorii niezdrowych. Zadziornych. Takich, które sprawiają, że chce ci się balansować na cienkiej linii. Linii odgradzającej moralne dobro od zła. Rozpoczyna się relatywizacja rzeczywistości. Że „przecież tak musi być”. Że „ci ludzie z tego żyją”. Że „to przecież normalne, wpisane w tutejszą obyczajowość”. Wreszcie: że „nie przesadzajmy”.

O co chodzi? Oto od kilkunastu już minut spaceruję wieczorową porą po rozświetlonych neonami ulicach Ho Chi Minh. Na Zachodzie częściej kojarzonego jako „Sajgon”. I faktycznie, nasze rozumienie „sajgonu” bardzo mi w tej chwili pomaga w opisie tego, co tu się de facto odbywa.

Mam bowiem wrażenie, że Ho Chi Minh to miasto uciech. Tych cielesnych, rzecz jasna. I tych serwowanych przede wszystkim dla przyjezdnych. A właściwie „przejezdnych”. Większość bowiem z klientów tu zaglądających to Europejczycy, którzy zawitali do Wietnamu nie więcej jak na dwa tygodnie.

Jaskrawe światło neonów topi wieczorną ulicę Bui Vien w atmosferę seksualnej zabawy bez zobowiązań. Z codziennego miejsca pracy i siermiężnej walki o przetrwanie w komunistycznym systemie przeradza się na kilka godzin w dzielnicę pokus. Przeplecioną ciepłą poświatą różu. Atakującą najbardziej niewinne i bezbronne zakamarki ostoi ludzkiej moralności. Ulicę nocnych klubów. Kolorowych banerów reklamowych. Błyszczących halogenów. Całonocnej zabawy. Zaczepiających na ulicy handlarzy narkotyków. Wreszcie: biednych dziewcząt. Takich jak choćby ta sprzed chwili…

– Cześć… – usłyszałem parę minut temu zza pleców. Ubrana w kusą mini ślicznotka chwyciła mnie za dłoń.

– … – Tak po prawdzie to nie bardzo wiem, co w takiej sytuacji odpowiedzieć. Na polskim podwórku to raczej mężczyzna zagadywał. Grzeczniej bądź mniej, ale jednak zagadywał. Tutaj…. Nie, nie wiem… Potrafię się tylko uśmiechnąć. Dziewczyna jest naprawdę zjawiskowa.

Gdzie się tak spieszysz, przystojniaku? Może porozmawiamy? Albo i coś więcej, hmm…? – jej uśmiech jest wprost powalający.

Dopiero teraz dochodzi do mnie, co tu się wyprawia. Że ja tego wcześniej nie zarejestrowałem?! Sumienie momentalnie wykrzykuje z głębi serca przeraźliwie głośne „nieee!” Głos rozsądku (jak dobrze, że jest…) w ostatniej chwili przywołuje do porządku. Wyrywam dłoń i przyspieszam kroku. „Tylko się nie oglądaj, tylko się nie oglądaj” – powtarzam w duchu. Tak… Łatwo powiedzieć. Wokół mnie co i rusz pojawia się kolejna zjawiskowa piękność, a ty „się nie oglądaj”. Kolorowe neony prowokują do zrobienia czegoś szalonego. Do porzucenia zdroworozsądkowych wartości nad rzecz hedonistycznych uciech. A o te nie trudno. Zewsząd słuchać głośny śmiech tłumiony agresywną muzyką disco. Wystarczy tylko spojrzeć w kierunku któregokolwiek z mijanych klubów. Cztery ponętnie ubrane dziewczęta zaczynają zalotnie machać. Zapraszają do środka.

Tych sześciu łysawych panów się zgodziło. Widzę, jak siedzą przed barem. To chyba Brytyjczycy. Wnioskuję po akcencie. Ubrani w obcisłe białe t-shirty rozmawiają z młodziusieńkimi dziewczynami, które momentalnie przysiadły się do nowych klientów. Takie ich zadanie. Z polecenia szefa. Brytyjczycy zwykle dają wysokie napiwki.

O zgrozo, żadna z tych dziewczynek nie ma więcej jak piętnaście lat. Obcisłe dżinsy, krótkie spódniczki, wysokie obcasy. Jedna z kobiet zaczyna masować rękę siedzącemu na rogu stołu mężczyźnie. Sam łapię się na tym, że oglądam tę scenkę z pewną fascynacja. Tą samą, co w opisywanym wstępie. Przyspieszam kroku. Będzie lepiej, jak stąd zniknę.

Skręcam w boczną uliczkę. I prawie rozbijam się o skupionych gdzieś pode mną ludzi. Siedzą na miniaturowych plastikowych krzesełkach i coś jedzą. Szok. To wietnamska rodzina. Tak to właśnie wygląda. Pod osłonką kolorowego rozpasania, przeszklonych klubów, wszędobylskiej ułudy bogactwa czai się rozpaczliwy obraz wietnamskiego społeczeństwa. Ci ludzie siedzący przy ścianach swych obdrapanych domów jedzą w tej chwili prawdopodobnie jedyny ciepły posiłek tego dnia. Od biedy aż piszczy. Być może czekają na córki. Te same, które zarabiają kawałek dalej.

Tags:
Azjapodróżepokusa
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
Karol Wojteczek
„Dziękuję temu dziecku za lekcję, jakiej nam udzieliło”. Chłopiec...
2
WEB2-MAYLINE-MIRACLE-EMMANUEL TRAN
Agnès Pinard Legry
„Trzymałem ją i poczułem, kiedy serce przestało bić”. Uzdrowienie...
3
Łukasz Kobeszko
Na swoje wesele zaprosili… 160 ubogich! „Było tak, jak marzyliśmy...
4
MARIANNA POPIEŁUSZKO
Agnieszka Huf
Marianna. Matka, która wychowała świętego
5
JAN PAWEŁ II
Agnieszka Bugała
Tajne eskapady Jana Pawła II. „Stanął przede mną, zdjął czapkę, b...
6
SNOWFLAKE
Joanna Operacz
Pokolenie płatków śniegu. Każdy jest wyjątkowy, wszyscy (zbyt) de...
7
OJCIEC TAŃCZY Z CÓRKĄ
Karolina Sarniewicz
Mała baletnica zaczyna płakać na scenie. Wtedy jej tata kradnie c...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail