Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
poniedziałek 02/08/2021 |
Św. Euzebiusza
home iconStyl życia
line break icon

Jak nie pomagać, żeby pomagać?

Zoran Pajic/Shutterstock

Marta Januszewska - 06.03.17

Jałmużna i miłosierdzie to coś więcej niż brzęczący pieniądz i odwrócenie wzroku, pójście w swoją stronę. Dawanie nie jest aż tak szlachetnym czynem, żeby zwolniło z czynności dodatkowych.

Co czujesz, kiedy na ulicy widzisz klęczącą kobietę w łachmanach z napisem na kawałku tektury: „Mam troje chorych dzieci, błagam o pomoc”? Co czujesz, kiedy z plakatu na słupie ogłoszeniowym patrzą na ciebie wielkie oczy czarnoskórego dziecka z numerem konta wydrukowanym wielkimi cyframi? Co czujesz, kiedy słyszysz w wiadomościach: potrzebna pomoc…? A co robisz w tych sytuacjach?

Piąta ekonomia świata

Kiedy w książce holenderskiej dziennikarki Lindy Plowman „Karawana kryzysu” czytam, że jest ponad 37 tysięcy międzynarodowych organizacji humanitarnych a ich budżety, gdyby połączyły siły, stworzyłyby piątą siłę ekonomiczną świata, nie mogę uwierzyć, jak to możliwe, że wciąż mamy do czynienia z tyloma miejscami, gdzie królują bieda, głód i przemoc. Przyjrzenie się temu problemowi daje porażające wnioski: ogromna część pomocy humanitarnej jest marnotrawiona, malwersowana, czasem wręcz okazuje się wspierać przemoc i przedłużać działania wojenne.

Przeciętnie 60% całej oficjalnej pomocy udzielanej przez państwa wspierające rozwój to fikcja – sprowadzenie osób, towarów, maszyn, materiałów plus podatek od importu. Do tego trzeba dorzucić tzw. środki pomocnicze – studia rozpoznawcze, raporty, wytyczne budżetowe, listy kontrolne, wynagrodzenia konsultantów, nie bez powodu nazywanych „ludźmi od tysiąca dolarów”, zgodnie z ich średnim dziennym wynagrodzeniem. Na to idzie ok. 25% Oficjalnej Pomocy Rozwojowej.

Nie zapominajmy też o tzw. „białych słoniach”, czyli drogach, którymi nie ma komu jeździć i czego przewozić albo szkołach i szpitalach, w których nie ma komu uczyć i leczyć. Co gorsza, czasem pomoc traktowana jest jako „narzędzie wojenne”. Bo angielskie „war” to nie tylko wojna, ale też „Waste All Resources”. Wszystko zniszczyć. Przynajmniej w odczuciu rebeliantów i reżimów. Bo wtedy przybywają konwoje, żeby naprawić sytuację. Jeśli posługujesz się przemocą w wystarczającym stopniu, przybywa pomoc, a jeśli eskalujesz przemoc, przybędzie więcej pomocy. Przerażające.

Czy lepiej nic nie robić?

Max Chevalier zadał to pytanie autorce „Karawany kryzysu” przywołując taki obrazek: jego kolega, fizjoterapeuta przyjął kilka godzin wcześniej w swoim biurze w Sierra Leone 16-letnią pacjentkę, której rebelianci odrąbali dłoń i zmusili, by ją zjadła. „Czy ze względu na nieprawidłowości powinniśmy opuścić to miejsce i zostawić ją bez pomocy”?

Nie wyobrażam sobie dramatu takich sytuacji. Dramatu oddanych ludzi, którzy rzetelnie chcą pełnić swoją służbę. Ale powtórzę za Lindą Polman: udzielając wsparcia, nie wykluczajmy możliwości krytyki. Prowadzenie działalności humanitarnej nie powinno być – a często jest! – gwarantem nietykalności dla różnych organizacji.

Nie trzeba też sięgać sercem i myślą na odległe kontynenty. Wystarczy spojrzeć na swoją ulicę. „Biednych zawsze mieć będziecie”. Ale i w tej globalnej, i w mikroskali naszej codzienności dobrze zadać sobie pytanie: w jakich okolicznościach powstrzymanie się od działania może okazać się lepszym wyjściem? Podkreślam, nie chodzi o to, żeby przestać robić cokolwiek dlatego, że zdarzają się błędy w działaniu. Nie myli się ten, który nic nie robi. Jeżeli dajemy byle jak, to pieniądze, pomoc są byle jak wykorzystane. Żeby było „nie byle jak”, potrzeba pewnego wysiłku, zainteresowania się, nie kupowania spokoju sumienia za 2 zł na ulicy ani nawet spektakularnego przelewu z postawą „ja swoje zrobiłem, teraz niech się martwi ktoś inny”. A gdyby tak zadzwonić do odpowiedniej instytucji i poprosić, by zajęła się osobą, która siedzi na deszczu? A gdyby tak pytać organizacji, ile zarabiają konsultanci, do kogo konkretnie trafia dana partia żywności czy leków i czy o tym, komu owa pomoc będzie udzielona decydują one same, czy miejscowi notable?

Jałmużna i miłosierdzie to coś więcej niż brzęczący pieniądz i odwrócenie wzroku, pójście w swoją stronę. Dawanie nie jest aż tak szlachetnym czynem, żeby zwolniło z czynności dodatkowych. A im lepiej wiemy, jak nie pomagać, tym lepszej pomocy jesteśmy w stanie udzielać, prawda?

Tags:
jałmużnaofiarapomocwsparcie
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
POGRZEB FRANKA
Redakcja
Pożegnali Franka – 7-letniego pielgrzyma. „Szedłeś do Matki...
2
FR MAXIMILIAN KOLBE
Katolicka Agencja Informacyjna
„Jego ciało było czyściutkie i promieniowało”...
3
Mathilde de Robien
Jak podtrzymać ogień miłości? Prosta i skuteczna metoda
4
BEZDOMNY CESAR
Agencja I.Media
Całe życie był bezdomny, ale pochowano go po królewsku. W Watykan...
5
DAWCA 5114
Joanna Operacz
Tatuaż z plemnikiem. Historia 36 dzieci poczętych z nasienia jedn...
6
WOMAN, UPSET, TEARS
Redakcja
Modlitwa dla ciebie na dziś 29 lipca
7
Arthur Herlin
Biblia, która wyłoniła się spod gruzów World Trade Center
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail