Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Czy faktycznie jesteśmy pro-life? Czasem mam wątpliwości

Udostępnij

Wykrzykujemy często piękne hasła za życiem, ale czy my w codzienności jesteśmy pro-life?

Jeszcze w 1991 roku w Polsce na jedną kobietę przypadało nieco ponad dwoje dzieci. W 2012 roku wskaźnik dzietności wynosił 1,3. Kto za to odpowiada? Co takiego się stało? Dlaczego młodzi ludzie nie chcą mieć więcej dzieci?

Pierwszym, koronnym powodem jaki jest wymieniany to wygodnictwo młodych małżeństw, ich konsumpcjonizm, chęć sukcesu zawodowego i dostatniego życia. Potem z kolei problemy z zajściem w ciążę. Czy to wszystko? Kiedy jest się młodym małżeństwem i ma się dzieci – co więcej – jest się otwartym na kolejne, dostrzega się inne niuanse sprawy. Oto one.

 

Przeliczamy portfele innych

Dzień jak każdy inny. Wychodzimy na spacer z (uwaga) dwójką dzieci (z małą różnicą wieku między nimi).

– Oooo, proszę. Idzie nasza rodzina 500+.

– ???

– W takim tempie dorobicie się gromadki, że pracować już nie będziecie musieli.

Społeczeństwo, które jest pro-life cieszy się z każdego dziecka. Nie przelicza portfela innym, licząc ich zyski poprzez dodawanie kolejnych pięciuset złotych.

 

Dziadkowie nie chcą kolejnych wnuków

– Ale z kolejnymi to już poczekacie? Odpocznijcie trochę.

Nie można mieć za złe dziadkom tego, że chcą, aby ich dzieci w swoim życiu odpoczęły, miały „łatwiej” w życiu i „zobaczyły więcej” niż oni sami. To w gruncie rzeczy dobre pragnienia, jednak czasami przybierają formę sprzeciwu odnośnie powiększania rodziny swoich dzieci.

– Drugie dziecko było dla wszystkich zaskoczeniem. Trzecie było informacją niemal wybuchową: „Trzecie dziecko? Jak to?” Kiedy wspomnieliśmy, że my nawet na czwarte jesteśmy otwarci, posypały się zdania, których wolę nie pamiętać. Bo przecież, każde dziecko jest przez nas kochane. Przez dziadków także będzie, ale dopiero kiedy zobaczą, że i to czwarte to będzie błogosławieństwo. Na początku nie chcieli o tym słyszeć. – Karolina, 34 lata, troje dzieci

Starsi w społeczeństwie, które jest pro-life w kolejnych pokoleniach widzi dobro, błogosławieństwo, nie zaś obciążenie.

 

Wytykamy wielodzietnych palcami

Iwona, mama czwórki dzieci wyznaje: „Częściej spotykamy się z tym, że ludzie chcą nam współczuć, rzucają spojrzenia pełne politowania. Szczególne widzieliśmy to, kiedy urodziło się nasze trzecie dziecko i jechałam podwójnym wózkiem. Ludzie się za nami obracali… Trudno było nam się do tego przyzwyczaić. Teraz kiedy jestem w ciąży i czekamy na czwarte dziecko, i kiedy o tym otwarcie mówimy, ludzie reagują szokiem. Rzucają żarty o tym, że istnieje coś takiego jak antykoncepcja. Trudno większości wyobrazić sobie, że można świadomie chcieć dużej rodziny.

Społeczeństwo pro-life cieszy się, że dużych rodzin, bo wie, że to szansa.

 

Czy zawsze szanujemy kobiety?

Kobiety w ciąży narzekają na brak szacunku. Z jednej strony tworzone są akcje promujące ustępowanie miejsca w autobusie, kolejce w sklepie mamom oczekującym dziecka, ale z drugiej strony widać często brak odruchu serca u innych. W końcu, młoda mama nie jest tylko prywatną sprawą rodziny, ale interesem społecznym, jak się okazuje.

– Trudno o siedzące miejsce w autobusie. Nawet kiedy jest się już przed porodem. Problem jednak w tym, że trudno o kulturę i troskę o kobiety, starszych ogólnie – Ania, 28 lat, mama Krzysia

Społeczeństwo, które jest pro-life, szanuje kobiety. To one pod swoimi sercami noszą nowe życie.

 

Jacy jesteśmy w codzienności?

Wykrzykujemy często piękne hasła za życiem, ale czy my w codzienności jesteśmy pro-life? Czy szanuję rodziny wielodzietne? Jak reaguję na rodziny w komunikacji, w kinie, restauracji? Często wydają się być wielkim problemem, zamiast powodem do miłego uśmiechu i wyrazów uznania. Jak traktuję kobiety? – nie tylko te w ciąży, ale także te kobiety, które będą mamami. Czy nasi synowie szanują kobiety? Czy w końcu kobiety szanują kobiety?

Bądźmy pro-life nie w hasłach, ale w życiu. Na klatce schodowej, w tramwaju czy w restauracji. Może to życzliwość będzie kluczem do podniesienia dzietności w Polsce.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail